Zapraszać czy nie zapraszać - oto jest pytanie!

03 sierpień 2018
Dominika Zięba

Dzieci na weselu to kolejny z tematów, który rzucony na ślubnym forum wzbudza (zbyt?) wiele emocji i rozgrzewa uczestniczki dyskusji do czerwoności. Kto by pomyślał, że te niewinne, małe istotki są w stanie wprowadzić takie zamieszanie i ferment podczas układania listy gości?!

No cóż, mogłabym powiedzieć, że mnie to jeszcze dziwi, ale nie – ślubne sprawy rządzą się swoimi prawami i chyba już niewiele rzeczy jest mnie w stanie zaskoczyć.

Muszę przyznać, że nigdy nie miałam okazji uczestniczyć w weselu bez dzieci. Mam przed oczami obrazek, w którym Państwo Młodzi zapraszają wszystkie maluchy do kółeczka i wspólnie pląsają w rytmie nieśmiertelnego przeboju Majki Jeżowskiej Wszystkie dzieci nasze są… Urocze? Nie dla każdego, ale mimo wszystko naturalne i takie… swojskie. Może dlatego nie do końca rozumiem, w czym tkwi problem.

To co z tymi dziećmi? Zapraszać czy nie zapraszać? Zdania są mocno podzielone. Każdy broni swojego stanowiska rękami i nogami. Przekopałam wiele wypowiedzi i wierzcie mi – momentami było naprawdę gorąco :)

Zwolennicy zapraszania dzieci na wesele grzmią jednym, stanowczym głosem – Wesele to impreza rodzinna, dlaczego więc wprowadzać niezrozumiałe i niepotrzebne podziały wiekowe? Wiele osób z tego powodu rezygnuje z uczestnictwa w przyjęciu. Dyskryminacja to może za duże słowo, ale chyba nikt z nas nie lubi, kiedy stawia się mu warunki. Z jednej strony rodzice czują się urażeni i dotknięci tego typu obostrzeniami, a z drugiej często nie mają bliskiej osoby, która mogłaby zaopiekować się potomstwem pod ich nieobecność. Niektórzy powiedzą – dla chcącego nic trudnego, ale niestety wynajęcie niani kosztuje, a znalezienie kompetentnej i godnej zaufania profesjonalistki często graniczy z cudem. Można zaryzykować stwierdzenie, że powyższe dylematy to szybki przepis na rodzinny kocioł – jedni obrażają się na drugich i awantura gotowa.

Wiele osób zwraca uwagę, że w dzisiejszych czasach animatorzy na weselach to powoli norma – zapewnienie właściwej opieki i kreatywne zorganizowanie czasu dla dzieci to gwarancja udanej zabawy rodziców. Pamiętajmy jednak, że to kolejny wydatek, na który nie każdy może sobie pozwolić. Rodzice, którzy decydują się na zabranie ze sobą dzieci powinni być świadomi, że należy na nie zwracać uwagę i dbać o ich bezpieczeństwo. Niby oczywista sprawa, ale różnie z tym bywa.

Uczciwie przyznaję, że argumentów przeciwko zapraszaniu dzieci na wesele jest znacznie więcej. Jeden z portali podejmujących szeroko pojętą tematykę kobiecą pokusił się nawet na wskazanie dziesięciu takich powodów, które określa mianem dość rozsądnych. Dziewczyny na forach również nie dają za wygraną. Wydawać by się mogło, że biorąc pod uwagę siłę argumentacji przeciwników zapraszania maluchów na wesele, powinno być ich zdecydowanie więcej niż zwolenników, jednak nic bardziej mylnego – paradoksalnie znajdują się w mniejszości. Dlaczego tak się dzieje? Chyba wspominałam już kiedyś, że ciężko doszukiwać się logiki w odniesieniu do spraw związanych ze ślubem i weselem :)

Argumentację przeciwników podzielić można na trzy główne piony – ekonomiczny, egoistyczny i pseudo altruistyczny. Dzieci na weselu to niewątpliwie dodatkowe koszty – najczęściej za dzieci do 11/12 roku życia trzeba zapłacić połowę ceny, a za starsze całą kwotę, jak za osobę dorosłą. Jeśli rodzina jest wielodzietna to niewątpliwie mocno uderza to w weselny budżet. Większość nie ukrywa, ze nie zaprasza dzieci, bo ich po prostu nie lubi lub nie zna.

Pałętające się pod nogami maluchy to problem nie do przeskoczenia. To mój dzień, zamierzam czuć się jak księżniczka, nikt nie będzie narzucał mi, co mam robić. Animatorzy też źli, bo generują koszty i nie wpisują się w elegancki i szykowny klimat wesela. A na deser – egoizm pod płaszczykiem troski i zaangażowania. Rodzice będą lepiej bawić się bez dzieci, robimy to dla ich dobra. Dzieci będą szczęśliwsze w domu z babcią niż na hucznej imprezie do białego rana. Dzieciom może stać się krzywda – zadeptane na parkiecie, zgorszone rozmową podpitych gości, zalane gorącym rosołem. Totalny kataklizm.

Wesele to nie kinder bal - pisze jedna z uczestniczek dyskusji. Kurczę, jak tak sobie o tym myślę, to życie też niewiele ma wspólnego z kinderbalem. A ten okrutny świat dorosłych, gdzie na każdym kroku czai się zło? Może powinniśmy zamknąć dzieci w piwnicy, żeby nie przeszkadzały nam w codziennym życiu? W zasadzie na wakacje też nie powinniśmy ich zabierać – egzotyczna wycieczka na Karaiby to przecież nie zielona szkoła.

W życiu zawsze staram się być obiektywna, ale wybaczcie mi dzisiaj – kiedy czytam wypociny Panny Młodej, która oburzona opowiada o tym, jak trzylatek wbiegł na parkiet podczas jej pierwszego tańca i zaburzył misternie wypracowaną koncepcję (całe szczęście, że kamerzyście udało się zmontować film bez tego feralnego ujęcia, ufff tak się bałam) to robi mi się niedobrze. Kiedy widzę wypowiedzi w stylu to mój wymarzony ślub i mogę być samolubna, a żadne krzyczące dzieci nie zakłócą mojego perfekcyjnego dnia to mam ochotę wyrzucić komputer przez okno. Ślubu się odechciewa jak się człowiek naczyta tych farmazonów na forach. Warto zastanowić się, czy organizujecie wesele czy może kręcicie film na podstawie starannie przygotowanego scenariusza? Zapraszając kilkadziesiąt osób zawsze coś może pójść nie po Waszej myśli. Czy to naprawdę taka wielka tragedia?

Uważam, że decyzja o tym, czy dzieci będą uczestniczyć w weselu powinna zostać podjęta przez rodziców. Odpowiedzialnych rodziców, którzy zapewnią swoim dzieciakom właściwą opiekę.Nie jestem zwolennikiem narzucania innym swoich poglądów, dlatego rozsądna argumentacja przeciwników nie jest w stanie mnie przekonać. Niemniej zawsze warto poznać stanowisko dwóch stron sporu – co też uczyniłam, a towarzyszyły temu wielkie emocje :)

Aż boję się zapytać, co sądzicie na temat zapraszania dzieci na wesele… Mimo wszystko podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach :)

Średnia

1.7

Oceń mój artykuł

Zobacz także

24 czerwiec 2019
19 sierpień 2019

Komentarze

Już widzę taką np siostrę albo szwagierkę kiedy nie przyjdę na wesele bo nie mam z kim dziecka zostawić. Po prostu sie obrazi. Ja miałam wesele małe na 25 osób ale do głowy by mi nie przyszło nie zaprosić małoletnich dzieci brata. Są rożne metody na oszczędzanie. Razem ze ubraniami wesele kosztowało 7500zl w 2014r. Da się. A czy zapraszać dzieci? Widać ludziom zmieniają sie priorytety. Zmieniają sie ponownie kiedy u nich samych dzieci się pojawią, ale akurat to zrozumie tylko ktoś kto jest rodzicem.
~Mła 03 marzec 2020 20:54 odpowiedz
Wesele to impreza dla dorosłych i to nie ulega żadnej wątpliwości ;) Skoro Wesele jest organizowane przez Parę Młodą to nikt inny jak Para Młoda ustala zasady panujące na ich przyjęciu - proste. Jeżeli życzą sobie aby Wesele odbyło się bez dzieci to należy ich decyzje uszanować i nie komentować tego w żaden sposób. Jeżeli ktoś nie jest w stanie zostawić dziecka pod opieką kogoś innego na jeden wieczór lub nie ma takiej możliwości to ja to też rozumiem i szanuje, że po prostu nie przyjdzie :) Para Młoda nie ma obowiązku zapraszania dzieci, a rodzice dzieci w takiej sytuacji powinni powstrzymać się od komentarzy i albo to uszanować albo tak jak wspomniałam mają prawo odmówić przyjścia na Wesele.
~Magda 16 styczeń 2020 11:21 odpowiedz
Wszystko zależy od okoliczności: jeśli wesele jest blisko miejsca zamieszkania i nie uczestniczy w nim cała bliska rodzina, to nie widzę sensu zabierać ze sobą dziecka. Natomiast jeśli mam jechać na drugi koniec Polski, a dziecko zostawić z nie wiadomo kim w domu...? No cóż, Państwo młodzi muszą być przygotowani na to, że niektórzy mogą odmówić. Dla nich najważniejszy jest ich dzień, a dla innych ludzi - ich dzieci. I nie muszą mieć ochoty zostawiać dziecka na weekend z opiekunką. Babcia/dziadek to co innego, ale często ta babcia też idzie na to wesele...
~Daria 13 styczeń 2020 09:58 odpowiedz
No to niech nie przyjeżdżają na wesele w takiej sytuacji. Proste.
~Ania 16 luty 2020 17:16
Żal mi się robi jak czytam tak jednostronne, nacechowane opiniami i wartościujace Państwa Młodych artykuły. Po pierwsze: TO JEST MOJ DZIEN i jest organizowany PRZEZE MNIE i MOJEGO NARZECZONEGO. Mam prawo, by ustalić panujace na nim zasady. Oburza Cię prośba o kopertę zamiast siódmego żelazka? Nie? Przecież gość ma prawo zdecydować co przyniesie... no nie. Ja nie zamierzam placic za jego dzieci i borykac sie z dylematem, co z nimi zrobic, kiedy rodzice beda wstawieni. Po drugie- kwestia opieki nad dzieckiem nie powinna byc przedmiotem zainteresowania Młodych, tylko Rodziców. Młodzi nie musza wykosztowywac sie na animatora, plac zabaw czy cos innego. Tradycje nie zawsze sa dobrym uzasadnieniem. Kiedys za maz wychodzilo sie z rozsadku. To tez powielac? Dlaczego nie oburza Pani, ze probuje Pani narzucac doroslym ludziom jak ma wygladac ich najwazniejszy dzien w zyciu? Slub to impreza dla Nowozencow. Jesli pomimo adnotacji na moj slub przyjdzie ktos z dzieckiem, uprzejmie wyprosze. Tlum banglajacych i niekoniecznie trzezwych doroslych to nie jest bezpieczne miejsce dla dziecka. A ja tego dnia bede musiala sie martwic o wiele innych rzeczy.
~Edyta 10 styczeń 2020 17:57 odpowiedz
Bawi mnie ten tekst o "MOIM DNIU!!!!!". Przyjęcie weselne organizuje się po to by ugościć najbliższych. Dobry gospodarz dba o komfort swoich gości. Jak zapraszasz ich tylko po to by poogladali jak pięknie wyglądasz w sukience, jak pięknie TY i TWÓJ mąż wyglądacie, jak pięknie tańczycie, jak pięknie poczujecie do zdjęć to współczuję. Nic nigdy nie będzie tak jak sobie zaplanowałaś i nigdy nie będzie czegoś takiego jak TWÓJ DZIEŃ. Stawianie warunków swoim gościom jest niekulturalne. A jak tak bardzo mało cię obchodzi czy przyjdą czy nie, to po co ich w ogóle zapraszasz?
~Naku 12 marzec 2020 12:37
Też jestem takiego zdania, że nie należy narzucać innym swoich poglądów, a więc decyduje ten kto zaprasza kogo zaprasza, a zaproszony ma prawo odmówić przyjścia i tyle. Nie rozumiem ludzi oburzonych, że ktoś nie zaprosił ich dzieci. A już w ogóle przyjście z dziećmi mimo że nie zostały zaproszone to dla mnie tzw. słoma z butów
~Paulina 02 styczeń 2020 16:54 odpowiedz
Z dziećmi czy bez....podzielam zdanie, że wolałbym sam dokonać tego wyboru, a nie zostać do tego zmuszona zaproszeniem, typu bez dzieci. Trochę to się kłóci także z tradycją. Z dawien dawna wesele było tym pierwszym kontaktem młodych z rodziną współmałżonka. Myśle, że zmiany nie idą w dobrym kierunku. Rozumiem aspekt ekonomiczny, ale skoro mnie nie stać, to robię mniejsze wesele, bądź szukam oszczędności w kosztach. Rozumiem też, że młodych gości weselnych czasami po prostu trudno upilnować, jak to dzieci są wszędzie, ale przez szacunek do każdego człowieka, a zwłaszcza dla dziecka można po prostu zaakceptować różne dziecięce zachowania. Myśle tez, że rodzice czuwają nad swoim dziećmi. Poza tym rodzina to rodzina, nie ważne ile ma lat. Jeśli zmiany będą szły w tym kierunku, to może za jakiś czas będziemy zapraszać bez dziadków, czyli wiek od do i koniec. Oby nie. Pozdrawiam Małgorzata
~Malgorzata 20 listopad 2019 14:19 odpowiedz
Dokladnie- mniejsze wesele bez...dzieci i tyle w temacie. Jak sie czujesz urazona zaproszeniem bez dzieci, to po prostu nie uczestnicz w takiej imprezie.
~Iwona 03 styczeń 2020 23:25
W przyszłym roku mam ślub i nie wyobrażam sobie że wszystkich znajomych mam zapraszać z dziećmi...w moim przypadku to dodatkowe 20 osób. W mojej rodzinie nie ma dzieci wszyscy juz w miarę dorośli u przyszłego męża jest jedno dziecko i ok zaproszenie jego rozumiem ale nie znajomych z dziećmi. Nie widzę najmniejszego powodu dlaczego bym miała to zrobić. Chce żeby rodzice się wybawili a nie latali za pociechami... Nie jest dla mnie "urocza" sytuacja jak autorka napisała że jakiś maluch rozwala pierwszy taniec itp. zwłaszcza że dana para naprawdę w tym momencie wystarczająco się stresuje. Jeśli dani rodzice mają z tym problem trudno para młoda organizuje zabawę i stawia warunki. I tak wiadomo że wszystkich z listy nie ma nigdy więc jak się znajdą ludzie, dla których zdanie państwa młodych jest oburzające i w związku z tym nie przyjdą trudno widocznie miało ich nie być.
~Tina 24 wrzesień 2019 17:17 odpowiedz
Na 30 osób dorosłych mamy 27 dzieci. Więc tylko zaprosimy rodzeństwo z dziećmi tj 7 dzieci. Kuzyni będą zapraszani bez dzieci. To nie kinderbal.
~Ola 16 wrzesień 2019 17:18 odpowiedz
Mamy ten sam problem. Jeszcze trzeba zapewnić noclegi. Jestem najmlodszy z kuzynostwa. Jedną z sióstr ojca ma ośmioro dzieci zamężnych żonatych z tego wszyscy mają 2 lub 3 dzieci. Pozostali wujowie po dwoje dzieci którzy też mają dzieci. Dla nas to koszmar. Ja tych dzieci nie znam. Zapraszamy bez dzieci i tyle. Znając życie to niektórzy pewnie obrazą się. Trudno. Wolę zaprosić kolegów niż kuzynów z dziećmi których nie widziałem z 15 lat. Dla mnie to obcy ludzie. Zastanawiamy się czy wogole nie zrobić przyjęcia dla 20 osób a kasę od rodziców przeznaczyć na podróż.
~Sam 26 grudzień 2019 14:17
Wlaanie dostalem zaproszenie dal mnie i żony bez naazego syna(7lat) i nie mamy z kim go zostawic, i zdecydowanie odrzucam takie zaproszenie...
~Bart 09 sierpień 2019 10:50 odpowiedz
Czyli państwo młodzi muszą się dostosować do Ciebie? Kinderbal najważniejszy?
~Tomek 06 październik 2019 22:39
Oczywiście, każdy ma prawo zapraszać na swoje wesele kogo chce imak chce. My natomiast takich zaproszeń bez dzieci poprostu nie przyjmujemy i już. Nasza rodzina to mąż, ja, dwoje dzieci i trzecie w brzuszku jeszcze. Moim zdaniem trochę wygodnicka ta moda na wesela bez dzieci, ale jak komu pasuje.
~Malwina 05 sierpień 2019 14:46 odpowiedz
Naku
~Do koleżanek wyżej, to się po prostu danej rodziny nie zaprasza jak nie ma na to pieniędzy. Jak można nie rozumieć, że zapraszanie rodziców bez dzieci jest nietaktowne? Jak zaprosi was ktoś, ale tylko was, bez waszego partnera, bo mało pieniędzy też będzi 12 marzec 2020 12:29
A pomyslalas o kosztach takiej imprezy? Jak bys miala 6-tke dzieci, to tez bys miala parze mlodej za zle, ze nie zaprosili? Dzieci to twoj problem, a nie pary mlodej, jak ci nie pasuje to nie usisz uczestniczyc w imprezie.
~Lilianna 03 styczeń 2020 23:08
To jeszcze zabierzcie psa, kota i papuzke wraz z chomikiem do pary. Nie rozumiesz, ze ktos moze sobie nie zyczyc Twoich pociech u siebie na imprezie?!
~She 02 listopad 2019 23:31
Bardzo lubię dzieci, ale również nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie ok.22ej nie ma już połowy gości bo muszą zająć się maluchami. Alkohol i dzieci to nie jest dobre połączenie. Zapraszając znajomych chcemy, żeby na weselu czuli się swobodnie i mogli w spokoju pobawić się.
~Narzeczona 31 lipiec 2019 11:01 odpowiedz
Ciekawe jaki rodzic zostaje z np trzylatkom do 22giej ... No proszę myślcie troche
~Mła 03 marzec 2020 20:46
Jeżeli dziecko nie zostało ujęte w zaproszeniu, to znaczy, że nie zostało zaproszone. To osoba organizująca imprezę decyduje kto jest zaproszony a kto nie.
~Logika 27 lipiec 2019 10:47 odpowiedz
Muszę się zgodzić z wieloma osobami, które zamieściły tu komentarze. Artykuł jest napisany w sposób nieobiektywny, a autorka nie wymienia wielu powodów, dla których para młoda może sobie nie życzyć obecności dzieci na weselu. Nie ma wzmianki chociażby o tym, że na weselu dorośli ludzie spożywają alkohol w dużych ilościach i mogą być zwyczajnie pijani. Osobiście uważam ze takiego typu imprezy nie są odpowiednim miejscem dla dzieci. A wpis o przerwanym pierwszym tańcu i chęci wyrzucenia komputera przez okno jest żenujący. Nie rozumiem zupełnie takiego braku empatii i zrozumienia dla drugiego człowieka. Jeśli ktoś ćwiczy taniec miesiącami i płaci za to ciężkie pieniądze, bo chce pięknie wypaść i mieć to nagrane to JEGO święte prawo! Zwłaszcza w takim wyjątkowym dniu.
~Ev 10 lipiec 2019 01:13 odpowiedz
Zgadzam się z Tobą EV, moje wesele było bez dzieci i uważam że to najlepsza decyzja jaką podjęłam. Wszyscy bawili się do białego rana a nie godzina 20 i połowy gości nie ma bo musieli uśpić dzieci.
~Monika 16 lipiec 2019 21:43
Zacznijmy od tego, że artykuł nie jest obiektywny - czyli taki, jaki powinien być. Wesele to nie kinderparty - jest na nim dużo alkoholu, dużo tańców, po kilku godzinach nieprzyjemne dla dzieci rozmowy. Dodatkowo zmęczenie dzieci, znudzenie, bieganie po sali i chociażby wbieganie pod nogi kelnerom czy parze młodej podczas pierwszego tańca. Nie każdy ma na to ochotę, ale oczywiście ktoś może lubić dzieci i chce mieć dzieci na weselu - wtedy najlepiej zorganizować animatora. Pamiętajmy, że mimo wszystko to do pary młodej zależy decyzja, to ich dzień, a nie żaden egoizm. Jedni lubią dzieci i nie wyobrażają sobie ślubu bez nich, a drudzy wolą mieć spokój od dodatkowych problemów związanych z przyjściem dzieci i powinno się uszanować zdanie obu grup. Ja i mój ukochany nie przepadamy za dziećmi i na nasze wesele bedą zaproszenia bez dzieci.
~Anonimowa 06 lipiec 2019 01:12 odpowiedz
Domyślam sie ze Pani ma dzieci.
~Alina 03 lipiec 2019 21:04 odpowiedz
Wesela powinny byc bez dzieci, najwyżej tylko te 12+ . Młodsze wprowadzają ferment. Nie każdy lubi dzieci, Poza tym jest to impreza gdzie pije się alkohol i różne rzeczy mogą sie dziac. Male dzieci nie powinny na to patrzec.
~Ola 02 lipiec 2019 16:20 odpowiedz
Do ~stopegoistom Ja nie planuje dzieci, wiec to nie moj problem. Widzisz, nie kazdy musi miec dzieci...
~Lilianna 03 styczeń 2020 23:11
Byłam.na wielu weselach i wszystkie z dziećmi. Nic nigdy się nie wydarzyło złego. Dzieci dobrze się bawiły, tańczyły też kilka razy Młodą Parą. Jak widać rośnie pokolenie egoistów..ale przyjdzie i na Was czas jak będziecie rodzicami i zmieni Wam się punkt widzenia. Będziecie do swoich rozpuszczonych gówniarzy wołać ciu ciu ciu.. srututu
~stopegoistom 09 sierpień 2019 11:34
Właśnie zostałam zaproszona na ślub bez dzieci i w zupełności rozumiem dezycję przyszłej pary młodej . To ich ślub i to im powinno pasować . A gościom albo pasuje albo nie . To fakt ze dla wielu osób ist to problematyczna sytuacja zwłaszcza ze nie ma przeważnie z kim zostawić dzieci, a uczestniczenie w przyjęciu wiąże się z pobytem trzydniowym w innej miejscowości ( w moim przypadku w innym kraju ) . Fakt ten jest kolejna przeszkoda nie do przeskoczenia . Dzieci zarówno chłopcy jak i dziewczynki potrafią ukraść show parze młodej ( ale to nie ich wina taki ich urok )to prawda ze przeszkadzają wszędzie ich pełno i ciagle czegoś chcą zgadzam się z cała odpowiedzialnością . Jednak Myśle ze dzieci na imprezach gdzie jest dużo alkoholu nie maja nic do szukania. Lepiej jest je zostawić pod opieka kogos zaufanego. Dla pary młodej może to jednak oznaczać brak gości weselnych na których najbadziej im zależy .......
~Madka 29 czerwiec 2019 18:05 odpowiedz
Jak słusznie zauważyłaś każdy ma prawo do swojego zdania i nie Tobie oceniać jak chce spędzić swoje wesele. Artykuł tego typu powinien obiektywnie przedstawiać temat, tymczasem Tu obiektywizmu jest zero, nie masz prawa oceniać co jest dla kogoś ważne a co nie i żadna z Ciebie wyrocznia opinii. Pozdrawiam
~Pan Młody 16 czerwiec 2019 08:44 odpowiedz
Trafiłam tutaj przypadkiem... i po prostu się zniechęciłam. Ogólnie nie mam nic do dzieci, ale dzień ślubu jest dniem Pary Młodej nie dzieci. W przyszłym roku wychodzę za mąż. Mam taką sytuację, że 8 dziewcząt - które zamierzam zaprosić na swój ślub - jest obecnie w ciąży lub dopiero co urodziło. Nie wyobrażam sobie, że nagle 8 małych niemowlaków będzie na naszym ślubie, a potem na weselu. Nie rozumiem, w jaki sposób rodzice chcą się bawić na tej imprezie?? Już się zaczynają wymuszania, że jak to bez dzieci. Jestem stanowcza. Tak bez dzieci. I uważam, ze egozim będzie ze strony tych rodziców skoro bez dzieci nie przyjadą na MÓJ dzień. Tak to jest MÓJ i mojego męża dzień, a nie tych dzieci. Byłam na weselu, gdzie dziecko prawie oberwało kieliszkiem w głowę, bo para młoda rzucała za siebie - taki zwyczaj. Oczywiście wielki płacz i lament... I byłam też na weselu, gdzie właśnie dziecko wbiegło podczas pierwszego tańca, bo rodzic nie potrafił upilnować. I para nie dokończyła tańca... Widać, ze im było smutno, bo tyle ćwiczyli. I nie dla kamery i filmu, ale dla siebie. Nawiązując do wpisu Pani autorki. Do tego, w tamtym roku byłam na weselu, gdzie DJ prowadził fajne tańce integracyjne. Oczywiście ludzi ustawili się w pary. Dzieciaki razem. No i skończyło się tak, że ludzie odchodzili i nie bawili się w tych tańcach integracyjnych, bo musieli tańczyć z tymi dziećmi - koniec końców - i taka zabawa. Poszłam potańczyć z narzeczonym - skończyłam jako niania do dzieci. Żenada... Uważam, że jeżeli ktoś chce to zaprosi. Ale w końcu mamy wolność słowa i wyboru, ale widocznie nie dla wszystkich. A rozumiem, że do ukończenia 16 roku życia, wszyscy Ci rodzice, nie będą wychodzić na żadne bale sylwestrowe, andrzejki i inne tego typu imprezy bez dzieci, bo nie mają z kim zostawić...
~Ania 10 czerwiec 2019 08:25 odpowiedz
Tak - "jest dniem pary młodej nie dzieci" ...tak samo nie gości więc ich nie zapraszaj
~bn 08 styczeń 2020 20:17
Pozdrawiam imienniczkę i podpisuje się rękami i nogami pod Twoim postem !! Ja również w przyszłym roku biorę ślub i planujemy nie zapraszać dzieci. Gdy rzucłam takie hasło przy rodzinie zdania były podzielone. Najlepsze, że bliższa rodzina całkowicie aprobuje nasz pomysł. Cieszą się, że będą mogli się w spokoju pobawić i uważają, że wesele to nie jest miejsce dla dzieci. Tylko jedna kuzynka, która zapraszamy grzecznościowo stwierdziła, że ona bez bombelka by nie przyszła i poczułaby się znieważona. P.S. ta kobieta jeszcze nie jest nawet w ciąży, ale już wie, że koniecznie będzie musiała przyjść z dzieckiem XD. Trudno nie przyjdzie. P.S. A artykuł okropnie nieobiektywny i napisany w fatalny sposób.
~Anna 25 sierpień 2019 16:14
Zgadzam sie w 100 %. W samo sedno.
~Ola 02 lipiec 2019 16:11
Święte słowa, brawo brawo! :)
~Ania 16 czerwiec 2019 08:15
Mam wielu znajomych, bylam na kilku weselach i wszystkie byly z obecnoscia dzieci. Moge wypowiedziec sie jako obserwatorka, ze po tych kilku doswiadczeniach calkiem rozumiem pary ktore nie chca na swoim przyjeciu dzieci. Dzieci ZAWSZE skupiaja na sobie najwiecej uwagi i zawsze sa punktem, ktory dominuje na takiej imprezie (przynajmniej do poznego wieczora). I ma ma co tutaj wielce udawac oburzonego, ze przeciez moje dzieci sa grzeczne, bo nie o to chodzi, ze nie placza, ale chodzi o to, ze cala akcja weselna zaczyna sie od karmienia dzieci, zabawach z nimi i tancach. Nieco pozniej, po kilku kieliszkach rodzice sa bardziej wyluzowani, podobnie, jak maluchy i czesto dzieciaki zabawiaja na kolanach przypadkowych gosci, zajmujac ich czas wlasnymi zabawkami powyciaganymi z toreb. Stol z talerzami staje sie wowczas trasa rajdowa dla plastikowych samochodzikow. Czesto dziewczynki chca byc ksiezniczkami, jak panna mloda, chca z nia tanczyc, szarpia suknie, chca przymierzyc welon, albo zajmuja centrum sali i wykonuja pokaz wlasnych wygibasow i wzyscy goscie musza uwazac, bo oto slodzitkie malenstwo (przy wtorze rodzicow i bac) domaga sie oklaskow za taki, nieznosnie dlugi pokaz gimnastyczny. Rozmowy wylacznie o dzieciach... Moim zdaniem..choc sama mam dzieci.. Zdecydowanie na nie.
~Beata 05 czerwiec 2019 10:15 odpowiedz
Artykuł to dno i wodorosty, widać że autorka ma ugruntowaną potrzebę zabierania dzieciaczkow na wesela. Ja piszę zaproszenia bez dzieci, a znam rodziców którzy odetchna na takim weselu od codziennego wrzasku i bieganiny za dziećmi.
~Niedługo ślub 24 maj 2019 16:37 odpowiedz
jak panna młoda chce mieć dobrze nagrany film z wesela to ma do tego prawo, a głupie komentarze ze scenariusz filmowy itp. powinna autorka zostawić dla siebie
~Iga 03 maj 2019 17:45 odpowiedz
czyrając komentarze aż strach pomyśleć, że ludxie je piszący naczęściej biorą ślub kościelny przed ołtarzem,a wszystko kręci się jednak wokół imprezy po i przykre, że nie chcą żeby rodziny uczestniczyly w przyjęciu... a najlepiej kasiaste pary bez bachorów. a jak czytam o księzniczkach, ,mój dzień', ,idealne prxyjęcie", to się zastanawiam jakie życie mają te osoby i jak wejdą w rzeczywistość już po tym idealnym ślubie.
~ona 03 maj 2019 00:50 odpowiedz
Ciekawe skad wniosek, ze ci ludzie biora slubu koscielne. Ta tradycja jest powoli przeszloscia.
~Lulu 10 styczeń 2020 17:11
Szczerze to mało zrozumiałam z tego artykułu, mega chaotycznie napisany, bez podziału na części, argumenty lub cokolwiek. Widać że pisany w emocjach dlatego na 100% Nie obiektywny. Ale do meritum, mam ślub w czerwcu,zapraszam bez dzieci, dużo fochów już poszło, ludzie odmawiają przyjścia i okey. Ktoś moim zdaniem mądry kiedyś mi powiedział że ślub to dobry test aby się przekonać z kim warto utrzymywać kontakt a z kim raczej nie.
~Paulina 01 maj 2019 06:06 odpowiedz
Trafilam tu przypadkiem, ale przeczytałam z zaciekawieniem. Sama mam 2 córeczki i w kwietniu biore ślub. Odkąd mam dzieci zawsze z nimi chodziłam na wesele ( jeżeli byłoby wesele bez dzieci uszanowałabym to i napewno bym coś zorganizowała) ale wracajac do tematu to uważam że zawsze rodzice pilnują swoich dzieci na takich imprezach i ja osobiście nie pozwalam biegać dzieciom w kościele czy ludziom pod nogami, doroslym jak i dzieciom zawsze jakaś wpadka może się zdarzyc ale to nie powinno wplywać na całokształt imprezy która w całości napewno będzie piekna, i nie powinniśmy uzależniać swojego szczęcia w tak wielkim dniu od tego czy wszytko pojdzie wedlug jakiegoś planu, w życiu nie o to chodzi.. Ślub to tylko pewnien etap a potem życie toczy sie dalej i uwierzcie mi że po kilku miesiącach goście z wesela zapamiętają tylko tyle że było fajnie.. każdy wróci do swoich obowiązków i nie będą roztrząsywać każdej minuty co sie tam dzialo.. także peace i buźka:) Wrzućcie na luz a reszta sama sie ułoży aha i jeszcze pamiętajcie że podcześ ślubu nie chodzi o impreze a o przysięgę którą sobie nawzajem składacie, patrzcie wtedy sobie glęboko w oczy i niech słowa płyną z serca :* miłego dnia dla wszystkich
~anonim 23 luty 2019 00:52 odpowiedz
Mamuśka nie świruj
~Ania 16 czerwiec 2019 08:02
Artykuł pisany przez madkę, która nie widzi życia bez rozwrzeszczanych bachorów absolutnie wszędzie, nawet na CUDZEJ imprezie.
~brawo 22 luty 2019 11:57 odpowiedz
zgadzam się, maDka autorka na pewno zaciąga swoje bąbelki tam gdzie nikt ich nie chce
~Iga 03 maj 2019 17:35
Wypowiedz godna singielki, ktora nie wyobraza sobie, ze ktos moze dzieci lubic.
~Madka 28 kwiecień 2019 19:32
Organizuję przyjecie, które kosztuje mnie kupę pięniędzy. Zapraszam ludzi na to przyjęcie, zapewniam im posiłki, zabawę, alkohol, atrakcje. I to ja decyduję kogo chcę mieć na weselu, a kogo nie chcę. Jeśli komuś to nie odpowiada -odmówi i ma do tego pełne prawo. To trochę jak dostać zaproszenie na bal z informacją o konieczności przyjścia w sukni balowej i zbuntować się, że "nie będą mi narzucać w czym mam przyjść'. To po prostu niegrzeczne. Powinno się akceptować warunki zapraszającego.
~Kasia 31 styczeń 2019 12:42 odpowiedz
A ja będę egoistką! Owszem, nie chce żeby dziecko wbiegło mi na parkiet podczas pierwszego tańca, owszem, nie chcę, aby cała rodzina zajmowała się maluchami zamiast uczestniczyć w przyjęciu, owszem- nie chcę, aby kelnerzy niosący gorące dania lawirowali między biegającymi dziećmi, nie chce zatrudniać animatora dla dzieci ponieważ owszem- to nie Kinder bal.
~Egoistka 21 styczeń 2019 18:37 odpowiedz
Wesele to impreza dla dorosłych. Dzieci powinny zostac w domu
~Ania 21 styczeń 2019 00:13 odpowiedz
~Mirabelka , Ja organizue impreze i Ja stawiam warunki!
~Nic dodac, nic ujac 03 styczeń 2020 23:03
Starym, brzydkim, polamanym, o innych pogladach politycznych tez dziekujemy :-) tylko piekni, mlodzi i bogaci moga sie bawic z NAMI na NASZYM weselu i według NASZYCH zadad
~Mirabelka 28 kwiecień 2019 19:42
Wlasnie szukam informacji w powyzszym temacie i tak tu trafilam. Niestety, prozno tu szukac obiektywizmu. Laczna liczba dzieci wszystkich gosci, ktorych zapraszamy na wesele przekracza 20 w przedziale wiekowym od ponizej roku do 11 lat. Czy serio Pani uwaza, ze to od zaproszonych gosci powinno zalezec czy NASZE wesele bedzie elegancka impreza czy tez zabawa przedszkolna?? A moze wedlug Pani najlepiej byloby gdybysmy zwyczajnie nie zaprosili rodzicow (w naszym wypadku naszego rodzenstwa i bliskich znajomych) jesli nie chcemy zapraszac dzieci? Nic tu po mnie, ide szukac dalej xD
~ToJakasMasakra 14 styczeń 2019 15:43 odpowiedz
Nie bardzo rozumiem czego chcesz jeszcze szukać, skoro masz już ugruntowane zdanie. Szukasz przytaknięcia? Potrzebujesz go tak bardzo?
~Olo 22 kwiecień 2019 19:19
Myślę, że decyzja o zapraszaniu dzieci na wesele zależy od Państwa Młodych a nie od zapraszanych rodziców tych dzieci! Być może Pani lubi dzieci, ale dla mnie małe 3latki biegające gdzie chcą i kiedy chcą to koszmar i murowana katastrofa na weselu. Nawet powiem, że trzeba mieć tupet, aby takie dzieciaki zabrać na wesele. Co innego, gdy dzieci mają już skończone np. 8 lat. Pani wypociny potwierdzają tylko zależność, że opinia jest jak du*a, każdy ma swoją. Szkoda, że w Pani artykule brak obiektywności... niezłe napisała Pani farmazony. Nic tylko poczekać, aż na Pani ślubie tort warto 1500zł wyląduje na podłodze przez jakiegoś bachora. Ale sorry, dzieci na weselu to przecież sama frajda!
~Obiektywna 06 styczeń 2019 17:21 odpowiedz
Nasz ślub jest w październiku, mikro wesele i mało dzieci. Przyznam szczerze, że zapraszamy tylko rodzeństwo z rodzinami w tym ich pociechy, rodziców, chrzestnych i kilku przyjaciół. W sumie 38 osób. Nasi przyjaciele nie mają dzieci więc problem z głowy. Dlaczego jestem przeciwna zapraszaniu dzieci? Zawsze to mi podrzucano gromade dzieci do opieki. Nie cierpialam tych zabaw w kółeczku, krzyków o balony. Drażniło mnie gdy rodzice niefrasobliwie puszczali swoje dzieci, które w kościele zagłuszają przysięgę, wbiegają na parkiet podczas pierwszego tańca. Jest chaos. No i koszty. Rodzice z dziećmi wychodzą wcześnie i raczej już nie wracają. Gdybyśmy robili duże wesele to kuzynów, czy znajomych zapraszalabym jednak bez dzieci. Na naszym przyjęciu będzie czwórka maluchów, synowie naszych braci. Dla nich wynajęliśmy animatora, opiekuna od godziny 19 do końca wesela. Bez tych maluchów nie wyobrażam sobie naszego przyjęcia, ale niekoniecznie chciałabym aby było u nas małe przedszkole
~Adgam 04 sierpień 2018 11:47 odpowiedz