Dziecko w drodze! Szybki ślub!

21 wrzesień 2017
Katarzyna Bieńkowska

Jesteś w ciąży, a na Twoim palcu wciąż brakuje obrączki i teraz stajecie z Wybrankiem Serca przed dylematem: zrobić szybki ślub cywilny, czy jednak spełnić marzenia o białej sukni i ślubie w kościele. Zwykle wtedy wybór pada na szybki i skromny ślub cywilny oraz obietnicę, że po porodzie albo jak dziecko podrośnie zrobicie wielkie weselicho!

Taaak, łatwo snuć takie plany, kiedy dziecko bezpiecznie siedzi w brzuchu i jeszcze nawet nie daje znać, że tam jest... Gwarantuję Wam, że kiedy minie dziewięć miesięcy wszystkie Wasze plany staną się nieważne, a każdą złotówkę będziecie inwestować w tego małego człowieczka. Może gdyby wesele wiązało się z mniejszymi kosztami, to byłoby to nawet realne... za kilka lat, zakładając, że oszczędzanie macie we krwi. Jednak organizacja ślubu i wesela wiąże się z wydatkiem ogromnej kwoty. Na pewno będzie już wtedy wiele ważniejszych rzeczy, na które można by ją wydać, od imprezy. Bo to przecież o tę imprezę się właśnie rozchodzi!

Proponuję jednak byście się moment zastanowili... o ile nie planujecie wziąć ślubu cywilnego w obecności tylko świadków i potem rozejść się do domu, to myślę, że warto poświęcić temu chwilę...

Człowiek jest stworzeniem stadnym, więc cichy ślub cywilny wiąże się z zaproszeniem świadków, rodziców (4 osoby), rodzeństwa z partnerami, dziadków (8 osób), a być może nawet bliższych ciotek czy wujków. Bo przecież się obrażą! Po podliczeniu wychodzi Wam ok. 20 osób, które trzeba zaprosić na obiad, potem kawę, poczęstować tortem, do tego fotograf, może nawet zespół. Garnitur i sukienkę i tak musicie kupić. Tak naprawdę między ślubem cywilnym a kościelnym różnica finansowa opiera się o liczbę gości. Może więc nie planuj wesela na sto osób, a na czterdzieści... bo jestem niemal pewna, że jeśli nie zrobisz tego teraz, to tej setki osób na weselu i tak nie zobaczysz!

Jeśli zdecydujecie się na szybki cywilny ślub byle tylko mieć papierek i jedno nazwisko, a kościelny pozostanie w sferze planów, do których będziecie wracali co jakiś czas to... po pewnym czasie coraz rzadziej będziecie o tym wspominać, a i argumenty będą się mnożyć... że po co Wam papierek? Że przecież impreza po cywilnym też była kosztowna... że w garniturze się już nie dopina, a Ty musisz kupić sukienkę... i znowu zespół, znowu fotograf, kolejny raz poszukiwanie sali...  nie będziecie mieli na to ani pieniędzy, ani czasu, ani przede wszystkim sił! Wasze życie zacznie się kręcić wokół dziecka i na pewno uczęszczanie na nauki przedślubne oraz do poradni małżeńskiej nie znajdzie się na liście Waszych obowiązków.

Na koniec dodam jeszcze, że dziecko znajdujące się po tamtej stronie brzucha generuje stanowczo mniej kosztów niż gdy już pojawi się na świecie. Więc jeśli kiedyś będzie Was stać na ślub marzeń, to raczej teraz niż później...

Średnia

4.2

Oceń mój artykuł

Zobacz także

30 kwiecień 2018
29 październik 2018

Komentarze