Czyli jak schudnąć i nie zwariować

27 marzec 2018
Dominika Zięba

W tej sukience wyglądam grubo. To chyba jeden z najczęściej pojawiających się komentarzy przyszłych panien młodych w salonach mody ślubnej. I jest to prawdopodobnie jedno z delikatniejszych stwierdzeń, bo grubsze (sic!) teksty padają dopiero w domu. Wyglądam jak parówka. Prawdziwy tłusty baleron. Kobiety uwielbiają te garmażeryjne porównania. Wielka krowa. Powiedz grubasie, ile masz w  pasie? Zresztą, nie muszę Wam chyba tego tłumaczyć.

Będzie to tekst o tym, jak zrzucić trochę ciałka przed ślubem. Muszę jednak pokusić się o mały wstęp, zanim dojdziemy do meritum. Idealna figura nie istnieje i przestańcie w to wierzyć. Aniołki Victoria’s Secret? Pośladki Kim Kardashian? Dajcie spokój. Jeśli chcecie schudnąć, to zróbcie to dla swojego zdrowia i dobrego samopoczucia, a nie tylko po to, aby wcisnąć się rozmiar 36.

Nie oznacza to jednak, że nie rozumiem przyszłych Panien Młodych i bagatelizuję sprawę. Wszyscy ulegamy masowym kanonom piękna i staramy się je naśladować. Salony ślubne wcale nam tego nie ułatwiają - większość sukienek przeznaczonych do przymierzania ma rozmiar 36/38, w porywach 40. Dlaczego? Bo mniejsze rozmiary ładniej prezentują się na wieszakach, bo pasują na wiele klientek, bo w katalogu prezentuje je modelka o fantastycznych kształtach i idealnych proporcjach, które zapewnia jej Photoshop. A co z większymi kobietami? Często nie mają czego przymierzać, albo wciska się je w  absurdalnie małe rozmiary. Stąd biorą się te katastrofy w postrzeganiu samego siebie – ciężko nie ulec wrażeniu, że wypadałoby trochę schudnąć, kiedy konsultantka ślubna dosłownie upycha Cię w za małą sukienkę. Co z tego, że logika podpowiada Ci, że na co dzień nosisz 42 i czujesz się z tym świetnie, a ta – pożal się Boże kreacja, to zaledwie 36. Zdrowemu rozsądkowi każesz się zamknąć i już obmyślasz dietetyczny plan na następny miesiąc.

Każda okazja jest dobra, żeby zmienić złe nawyki żywieniowe i zacząć dbać o kondycję. Noworoczne postanowienia, wszystkie od jutra nie jem słodyczy, wielkie przemiany, odchudzanie z Chodakowską… Szukamy motywacji wszędzie, gdzie to możliwe. Ślub to niezwykle ważne wydarzenie w życiu człowieka, przełomowy i niezapomniany moment, który może stać się mocnym bodźcem do tego, aby porządnie o siebie zadbać. Jeśli zrobimy to w przemyślany i racjonalny sposób, pozytywne efekty i  dobrodziejstwa płynące ze zdrowego trybu na pewno nas zaskoczą.

Cztery kluczowe filary odchudzania to według mnie: motywacja, dieta, dużo ruchu i zdrowy rozsądek. Pierwszy element już macie – ślub i wesele to bardzo dobry moment na radykalne zmiany. Pogadajmy zatem o diecie. Poniżej kilka wskazówek.

Zacznij odpowiednio wcześniej

Organizacja ślubu to długofalowe przedsięwzięcie – rezerwowanie sali weselnej z przynajmniej rocznym wyprzedzeniem, zamawianie sukienki, podpisanie umowy z fotografem… Dlaczego więc tyle kobiet zostawia odchudzanie na ostatnią chwilę, stosując absurdalne diety cud pod hasłem schudnij 10kg w 10 dni? To wymaga czasu i dużo wysiłku, a każdy kto twierdzi inaczej po prostu się myli. Jeśli szanujesz swoje zdrowie, metamorfozę rozpocznij kilka miesięcy przed ślubem.

Nie tylko odchudzanie, ale również oczyszczanie i upiększanie

Głównym celem jest co prawda utrata wagi, ale przy okazji można zdziałać wiele dobrego dla swojej skóry, włosów i paznokci. Zbilansowana dieta bogata w żelazo, białko, witaminę E, A i selen znacząco poprawi ich stan. Oczyść swój organizm z toksyn  - spróbuj detoksu sokowego.

Nie dla głodówki

Jedz regularnie – to podstawowa zasada. Przed ślubem masz tyle spraw na głowie, więc zapomnij o  głodówce, bo padniesz z braku energii. Gdy nie dostarczasz organizmowi niezbędnych substancji odżywczych to gwałtownie spowalnia metabolizm. Mówiąc krótko, zamiast spalać tkankę tłuszczową, magazynujesz ją na czarną godzinę. Jedz 5 posiłków dziennie, starając się obniżać ich kaloryczność.

Jedz dużo warzyw i owoców

Dostarczają witamin, są kolorowe, pyszne i zdrowe. Nie trzeba nikogo długo namawiać. Warzywa zawierają wiele dobroczynnego błonnika, który reguluje pracę jelit i zapewnia uczucie sytości. A przy tym mają naprawdę niewiele kalorii. Zamiast ciasteczek czy krakersów przygotuj sobie pyszną sałatkę, podjadaj marchewkowe plasterki, albo zrób w piekarniku zdrowe chipsy z jarmużu.

Jesteś tym, co jesz

Slogan stary jak świat, ale bardzo dosadny. Czy chcesz być zatem kebabem w sukni ślubnej? Albo ociekającą tłuszczem frytką? Wyobraź to sobie za każdym razem, kiedy będziesz mieć ochotę na niezdrowego fastfooda :)

Żegnajcie chipsy i słodkie pralinki

Aż się łezka w oku kręci… Ale w tej kwestii nie ma kompromisów. Cukier i sól to nasi najwięksi wrogowie i w miarę możliwości trzeba eliminować ten duet z diety. Nadmierne spożywanie cukru prowadzi do wielu przewlekłych chorób takich jak cukrzyca, nadwaga czy nowotwory. Wysoko przetworzone produkty i słone przekąski podwyższają ciśnienie krwi i zatrzymują wodę w organizmie. Jest tyle pysznych, zdrowych przekąsek – na pewno znajdziesz coś dla siebie.

Pij dużo wody i  trochę mniej drinków

Odpowiednie nawadnianie organizmu to klucz do dobrej przemiany materii. Dwa litry to nie tak dużo, jak Ci się wydaje. Niegazowana woda, zielona herbata, soki z owoców i warzyw – jest w czym wybierać. A alkohol? To tylko puste kalorie. Wytrzymasz do wesela.

Aktywność fizyczna

To kolejny ważny element twojej przedślubnej przemiany. Ciężko ruszyć się z  kanapy, kiedy całe życie jest się słodkim leniuszkiem?  Nie musisz od razu przebiec maratonu. Codzienny spacer to dobry początek, który tak naprawdę nie wymaga wielkiego wysiłku. Jeśli wolisz rower, może warto zrezygnować z samochodu, na przykład w drodze do pracy? Pływanie to też świetna forma spalania kalorii, a dodatkowo wspaniały relaks.

Jednak nie oszukujmy się – radykalne metamorfozy wymagają zastosowania szczególnych środków. Będziesz musiała się mocno spocić, aby zobaczyć wymierne efekty. Dobrym rozwiązaniem jest trener personalny na siłowni, który stworzy dla Ciebie indywidualny zestaw ćwiczeń i poprowadzi Twój trening. Jeśli przeraża cię pakowanie na siłce, zawsze możesz zapisać się na zajęcia fitness. Na pewno słyszałaś o zumbie – to jeden z najlepszych sposobów zrzucenia zbędnych kilogramów dla osób, które nie są miłośnikami klasycznych treningów. Szczególnie polecam Wam jumping fitness – odchudzające ćwiczenia na trampolinie, łączące w sobie duża dawkę wysiłku i dobrej zabawy. Dużym motywatorem będzie znalezienie sobie kompana w niedoli – w grupie zawsze raźniej. Namów swoją przyjaciółkę albo narzeczonego, aby wspólnie zrobić coś dobrego dla swojego zdrowia i poprawy wyglądu.

A jeśli macie to wszystko gdzieś… hasło dieta wywołuje odruch wymiotny, a na samą myśl o ćwiczeniach dostajecie zakwasów? Świat się nie zawali. Dopasowany do sylwetki krój sukni i  odpowiednio dobrana bielizna potrafią zdziałać cuda. I przede wszystkim nie pozwólcie, aby presja perfekcyjnego wyglądu odebrała wam radość  tych wyjątkowych chwil. Ślub to przede wszystkim Wasze uczucia i emocje, a cała reszta to tylko dodatki.

Poczytajcie o ruchu body positive, który propaguje życie w zgodzie ze sobą i akceptację samego siebie, niezależnie od wagi czy innych niedoskonałości. Każda Panna Młoda jest piękna – pamiętajcie o tym! :)

Średnia

5.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

17 marzec 2018
17 grudzień 2018

Komentarze