Miłość w związku - wrzucamy fotki do sieci czy do prywatnego albumu?

11 kwiecień 2018
Anna Żaczek

Utarło się już, że krytykujemy innych za wrzucanie do sieci wielu fotek, ale prawda też jest taka, że mimo wszystko oglądamy je, choć nie zawsze lajkujemy, followujemy, wstawiamy hashtagi. Ale „po coś” w końcu wchodzimy na social media…  

Najpopularniejsze serwisy społecznościowe:

‒ Facebook
‒ Instagram
‒ Snapchat
‒ Twitter
‒ Flickr

Ile zdjęć wrzucamy codziennie do sieci?

Dane sprzed kilku lat (Mary Meeker, analityk Kleiner Perkins Caufield Bers), mówiły o liczbie 500 milionów dziennie na całym świecie. Obecnie trudno oszacować ze względu na upowszechnienie się fotografii cyfrowej ‒  aparat mamy w każdej komórce, a również lawinowo rośnie liczba użytkowników mediów społecznościowych.

Czy publiczne dzielenie się miłosnym szczęściem jest passe? 

Do łez rozbawiła mnie pewna porada w kwestii „Czego facet nie powinien robić na Fb” znaleziona w sieci, zawierająca niestety prawdę. Przytoczę w całości:    

Nie rzygaj tęczą.
Jeśli masz dziewczynę/żonę/narzeczoną, niech wasz związek pozostanie między wami. Buziaczki wklejane na jej tablicy, miłosne wyznania czy jej zdjęcie profilowe ustawione jako twoje własne (sic!), dla osoby postronnej będzie wyglądało jak "rzyganie tęczą"...

Przyjrzyjmy się temu pejoratywnemu określeniu czynności „dzielenia się z innymi szczęściem w związku”. Rzyganie tęczą to afiszowanie się  z komunikatem – jestem w szczęśliwym związku z  tym facetem/ z tą dziewczyną. Okazuje się, że dzielenie się miłosnym szczęściem należy do passe. Młodzi ludzie argumentują tę postawę w następujący sposób:

‒ znajomi i tak wiedzą o tym związku
‒ wrzucanie zdjęć szczęśliwej pary budzi zazdrość
‒ miłość to prywatna sprawa
‒ nie obchodzi nas życie prywatne pary.  

Dodawanie zdjęć na Facebook, Instagram, Twitter ważniejsze jest dla kobiet czy mężczyzn?

Zdecydowanie nastolatkowie, młode kobiety i dojrzałe kobiety chętniej dodają swoje zdjęcia ze swoim partnerem, niż chłopcy czy dojrzali mężczyźni. Zdaniem facetów, problem niechęci do robienia sobie selfie z  partnerem nie leży w samej niechęci do fotografowania się, ale w celu,  jakim to zdjęcie zostało zrobione. Dziewczyna od razu je wrzuci na Instagram, aby zdobyć lajki, chłopak woli, aby je zachować na pamiątkę w prywatnych zbiorach. Jeśli chłopak nie chce zrobić zdjęcia, wtedy dziewczyna myśli: – Z pewnością mnie nie kocha, wstydzi się ze mną pokazać… Warto zapytać wówczas o powód odmowy, być może po prostu nie lubi się fotografować.  

Drugim argumentem na nie jest infantylność takich fotek, czyli okoliczności i sceneria zdjęcia. Często zapominamy, że robimy je w sytuacjach bardzo prywatnych, które mogą zaważyć na opinii w pracy, ośmieszać parę, świadczyć o infantylności i prostackim stylu życia. Z tych powodów ludzie zajmujący poważne stanowiska nie zakładają prywatnych kont w mediach społecznościowych. Mężczyźni wolą pokazać się na zdjęciu, gdzie prezentują swoje osiągnięcia sportowe,  zręcznościowe, swoją sprawność lub gdzie popierają akcję ogólnospołeczną na rzecz innych ludzi, zwierząt, świata.

Czy nadmierne upublicznianie szczegółów związku ma wpływ na jego trwałość?

Badania socjologów przestrzegają przed internetowym ekshibicjonizmem związku, prowadzącym w konsekwencji do kłótni i negatywnego postrzegania pary przez znajomych. Naukowcy tłumaczą  na różne sposoby tendencję do upubliczniania swoich relacji.  

W przypadku par czasami jest to potrzeba przekonania innych o tym, jak są szczęśliwi ze sobą, choć w rzeczywistości coś w ich związku szwankuje. Wysnuto również teorię, że mężczyźni, którzy często fotografują się ze swoją partnerką i wrzucają zdjęcia na portale społecznościowe są zaborczy, wykazują tendencję do kontrolowania swojej partnerki oraz  ujawniają w ten sposób swoje narcystyczne upodobania. W przypadku kobiet nadmierne eksponowanie swojego związku w sieci może być spowodowane zaniżoną samooceną,  potrzebą poszukiwania w sieci potwierdzenia swojej atrakcyjności.

Drugi aspekt zjawiska to potrzeba autokreacji w sieci i wiążące się z tym uzależnienie od liczby pozytywnych lajków, hasztagów, followersów. 

 

Wniosek – jedna fotka uśmiechniętej pary jest pozytywną inspiracją dla przyjaciół i znajomych, natomiast ich nadmierna liczba sprawia, że inni zaczynają was krytykować i przestają lubić.

A jakie Wy macie doświadczenia w tym temacie? :)

Średnia

5.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

06 październik 2018
04 sierpień 2018

Komentarze