Co to jest i czy jest widoczne w weselnych wyborach Par Młodych?

09 sierpień 2018
Magdalena Gitler

Od pewnego czasu coraz częściej można usłyszeć określenia takie jak minimalizm czy slow. Dotyczą one wszystkich dziedzin życia, od jedzenia przez ubrania po wybór osób, jakimi otaczamy się każdego dnia.

Czy mają one przełożenie również na planowanie ślubu i wesela?

Slow

Może najpierw krótkie wprowadzenie. Jeśli chodzi o modę na bycie slow, to wszystko zaczęło się od jedzenia. Pod koniec XX wieku pewien krytyk kulinarny, dotknięty rosnącą popularnością barów fast food postanowił rozpocząć nawoływanie do sprzeciwu, który poparła grupa osób. Walczyli o to, żeby konsumować dobre jedzenie, delektować się w spokoju jego smakiem i oddawać przyjemności spożywania posiłków, a nie pochłaniać je w pośpiechu i to w oferujących wątpliwej jakości produkty miejscach.

Potem to „spowalnianie” zaczęło przekładać się na pozostałe obszary codzienności oraz na samo życie w ogóle. Termin slow life jest dzisiaj bardzo popularny, a co właściwie oznacza? Przede wszystkim życie w swoim tempie, w zgodzie ze sobą i swoimi zasadami. Otaczanie się wartościowymi ludźmi, którzy są dla nas istotni, rezygnowanie z elementów i przyjaźni, które wcale nie przysparzają nam radości i wybieranie jakości nad ilość. W wielkim uproszczeniu to po prostu życie po swojemu.

Minimalizm

Jeśli natomiast chodzi o minimalizm, to nawołuje on przede wszystkim do ograniczenia i upraszczania.

Chociaż często kojarzony przede wszystkim ze zmniejszaniem liczby przedmiotów, dotyczy on wszystkich dziedzin życia i wcale nie wymaga od nas posiadania jednego zestawu zastawy stołowej, czy dwóch t-shirtów, które trzeba nosić na zmianę. To pozbywanie się nadmiaru, niezależnie w jakim obszarze go odczuwamy – w przepełnionej szafie, czy głowie, która nie radzi sobie z ciężarem oczekiwań.

Co to wszystko ma do ślubów?

Jeśli ktoś kieruje się wyżej opisanymi zasadami w życiu codziennym i stara się żyć w pełni w zgodzie ze sobą i swoimi upodobaniami, pragnie przenieść swoje preferencje na każdy grunt, także ten związany z organizacją ślubu. W końcu w tym ważnym dniu, pierwszym na drodze wspólnego życia, chcemy, żeby było po naszemu, a to czasami trudne zadanie... Przy organizacji ślubu każdy ma wobec niego swoje oczekiwania - rodzice, dziadkowie, reszta rodziny i oczywiście Państwo Młodzi. Jeśli są one zbieżne, wspaniale, ale niestety często pojawiają się różnice zdań. Przyszli małżonkowie stają wtedy przed dylematem, co zrobić, żeby zadowolić wszystkich, chociaż wszyscy wiemy, że jest to po prostu niemożliwe...

Idea slow w ślubach oznacza między innymi, że Pary Młode coraz częściej decydują się na własne rozwiązania. Slow wedding to też wybór elementów, które można określić jako alternatywne, chociaż obecnie są właściwie tak popularne, że coraz trudniej mówić o alternatywie. Ślub już nie kojarzy się tylko z ładną salą w restauracji, uroczym dworkiem albo pałacykiem, gdzie każdy element jest elegancki, nowy i wymuskany. Od kilku lat ogromną popularnością cieszą się śluby organizowanie w starych stodołach czy młynach - w otoczeniu natury, gdzie Panna Młoda ma na sobie prostą, delikatną suknię, a we włosach wianek, z sesją poślubną w deszczu, a nie fotograficznym studio.

Śluby w rytmie slow, to przede wszystkim uroczystości powstałe z marzeń i preferencji Państwa Młodych, a nie obowiązujących konwencji. Tutaj małe wyjaśnienie: to, że wesele odbywa się z przepychem, w idealnie wystylizowanym wnętrzu wcale nie oznacza, że kłóci się z rytmem slow. Być może właśnie taka stylistyka, to marzenie Pary Młodej, a przecież chodzi właśnie o to, żeby było po swojemu... :)

Co myślicie o modzie na slow i minimalizm? Kierujecie się tymi wartościami na co dzień?

Średnia

5.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

07 grudzień 2018
20 sierpień 2018

Komentarze