Jak przetrwać wesele, będąc osobą towarzysząca świadka?

15 wrzesień 2018
Anna Żaczek

Towarzyszenie na weselu świadkowej lub świadkowi wcale nie jest takie łatwe, dlatego chciałam poświęcić kilka zdań temu tematowi. Jakkolwiek rola świadka wymaga większego zaangażowania niż świadkowej, to kobieta w roli „towarzyszącej” może się poczuć bardziej osamotniona niż mężczyzna.

Zastanówmy się zatem jak przetrwać wesele, kiedy nasz partner czy partnerka zajęci są obowiązkami "świadkowania"?

Mój chłopak był świadkiem na ślubie swojego kuzyna

(historia Karoliny)


Mój chłopak był świadkiem na ślubie kolegi. Zastanawiałam się, czy w ogóle przyjąć zaproszenie, ponieważ to była jego bliska rodzina, której nie znałam. Przekonał mnie argumentem, że będzie dużo młodych osób, niektórzy bez par, poza tym, świadkowa również przyjedzie ze swoim chłopakiem. Wydawało mi się, że będzie dobrze.

Dojazd na ślub nie stanowił problemu, podwiózł mnie brat. W kościele wmieszałam się w grupę gości — to również nie stanowiło problemu. W tym czasie mój chłopak spełniał swoje obowiązki, a po ceremonii nawet udało mi się chwilę z nim porozmawiać. Do domu weselnego dotarłam busem przeznaczonym dla gości. Już na sali okazało się, że jednak nie mam miejsca blisko swego chłopaka, ponieważ przy stole Pary Młodej zaplanowano usadzenie tylko rodziców oraz świadków. Totalne zaskoczenie... Nie wypadało wymówkami  psuć nastroju, ani  mojemu chłopakowi, ani tym bardziej  Nowożeńcom. Nie miałam innej możliwości, jak usiąść przy innym stoliku, co prawda wśród młodej grupy osób, gdzie nie wszyscy mieli pary, ale poczułam się nieswojo.

Mój chłopak w każdej „wolnej” chwili, kiedy nie musiał być przy Parze Młodej, spędzał czas ze mną. Poznałam parę osób, ale były momenty, że siedziałam sama. Nie zawsze rozmowa się kleiła, więc trochę nadrabiałam miną. Z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, że nie był to jakiś koszmar, ale mogłam sobie odpuścić to wesele...

Rezygnacja czy „obóz przetrwania”?

Nie trzeba aż tak emocjonalnie podchodzić do sytuacji. Można wcześniej przemyśleć kilka kroków, aby wesele nie stało się przykrym obowiązkiem lub w najgorszym przypadku — pogorszeniem relacji pary. Moim zdaniem, nie należy od razu rezygnować z udziału w niepowtarzalnej uroczystości. Przy odpowiednim — mam na myśli pozytywnym — nastawieniu, możliwa jest fantastyczna zabawa.


Gdy jesteś osobą towarzyszącą świadka, miej świadomość tego, że:

  • zaproszenie na ślub i wesele „coś” znaczy, czyli, że jesteś oczekiwanym gościem na przyjęciu, jak i to, że przyjmując je, sprawisz radość swojemu partnerowi, jesteś fajną osobą, którą można się pochwalić przed rodziną i znajomymi;
  • jesteś gościem w odrobinie lepszej sytuacji niż osoby, które przyszły samotnie;
  • spędzisz z partnerem trochę czasu, pomimo jego obowiązków „świadkowania” (wesele to tylko maleńki wycinek Twojego życia, przed Tobą mnóstwo innych sytuacji, kiedy będzie tylko Twój/Twoja);
  • nowe weselne znajomości mogą przerodzić się w przyjaźń, ujmujący uśmiech zjednuje ludzi, więc to Ty wyjdź z inicjatywą rozmowy na przyjęciu i podejmij próbę integracji;
  • nie musisz uczestniczyć w uroczystości do końca, wystarczy, że „zaliczysz” kilka tańców i weźmiesz udział w kilku ważniejszych obrzędach/atrakcjach weselnych;
  • wykaż się zrozumieniem dla swojego chłopka lub dziewczyny, dla nich rola świadka to zaszczyt, ale również i stres, aby dobrze sprawdzić się w tej roli; nie bądź zazdrosna/y, kiedy on/ona spełnia swoja zadania.

Gdy jesteś świadkiem — Twoja rola to asystowanie Parze Młodej, ale również musisz otoczyć wsparciem swoją partnerkę, którą chcesz zaprosić na wesele. Przed uroczystością wspólnie ustalcie szczegóły w poniższych kwestiach:

  • sposób dotarcia na ceremonię ślubną oraz na przyjęcie weselne;
  • określenie miejsca usadzenia na sali weselnej;
  • zorganizowanie przed uroczystościami spotkania w celu poznania przynajmniej jednej z osób, z którą będzie siedziała przy stole Twoja partnerka;
  • ustalenie powrotu z przyjęcia z możliwością wcześniejszego opuszczenia wesela;
  • uprzedź Parę Młodą, aby nie planowali „atrakcji” weselnych, podczas których będziesz zmuszany do działań i sytuacji, w których Twoja dziewczyna może poczuć się niezręcznie lub nawet uznać to za zdradę.

 

Nie wiem, czy argumenty za pójściem na wesele Was przekonały, ale otwarta postawa, uśmiech i chęć sprawienia przyjemności bliskiej osobie z pewnoscią pomoże zamienić dyskomfort „osamotnienia” na pełną radości zabawę :)

Średnia

3.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

25 luty 2018
19 wrzesień 2017

Komentarze