Przygotowania do ślubu - jak rozdzielić obowiązki?

04 maj 2018
Joanna Brodzicka

Oczekiwania wobec ślubu i wesela mogą nieco różnić się między przyszłymi małżonkami, a kiedy dojdą do tego plany teściów, to na ogół pojawiają się problemy i zwykłe zamysły urastają do rangi niemożliwego...

Młodzi zaplanowali aktualnie najmodniejsze wesele, połączone ze ślubem w wiejskiej stodole, w drewnie, polnych kwiatach i zieleni. Matka Pana Młodego nie wyobraża sobie ceremonii poza kościołem, a ojciec Panny Młodej zawsze marzył o hucznej balandze do rana, za to rodzicielka dziewczyny w eleganckim anturażu nowoczesnego domu weselnego - wypisz wymaluj z najdroższych katalogów ślubnych. Jak pogodzić całe towarzystwo?

Organizacja Tego Jednego Dnia bywa bardzo dużym obciążeniem psychicznym dla wszystkich, zarówno dla Pary Młodej, jak i ich rodziców i najbliższej rodziny. Każdy chce pomóc, wcisnąć swoje trzy grosze, bo uważa, że to jego wizja jest na pewno tą najlepszą. Niekiedy dochodzi do sporego konfliktu, zwłaszcza jeśli najbliżsi mają silne charaktery, a narzeczeni chcą wszystko po swojemu.

Plan działania

Powiedzmy STOP wszystkim planującym. Ustalmy odgórne zasady, kto i co może i jaką będzie pełnił funkcję. Powiedzmy sobie prawdę – czyj jest to dzień i kto jest najważniejszy. Jeśli zawieramy związek tylko ku uciesze rodziców, dajmy im pole do popisu, niech ustalą co, gdzie, kiedy. Jeśli natomiast ślub i wesele są dla nas istotne, postawmy kropkę nad „i”. Porozmawiajmy szczerze, wyjawmy nasze obiekcje i nie ustępujmy w najistotniejszych sprawach. Jednak aby rodzina nie czuła się pominięta, pozwólmy i im dać upust wyobraźni w niektórych kwestiach. Być może z racji wieku podpowiedzą nam coś szczególnego, na co my nigdy byśmy nie wpadli.

Bez względu na wielkość uroczystości, pracy jest naprawdę dużo. Od wyboru dnia, poprzez zakup sukni, garnituru i mnóstwa dodatków, wybór sali, zaproszeń, menu, tysiąca bibelotów, kościoła, orkiestry… więc nie sądźmy, że wszystkiemu podołamy sami, chyba że zlecamy całą organizację specjaliście od tego typu spraw. Wtedy umywamy ręce od wszystkiego i tylko dyrygujemy. Jeśli natomiast wszystko jest w naszej gestii, pozwólmy sobie pomóc, bo chcąc nie chcąc, może nawet przez zmęczenie możemy o czymś zapomnieć.

Może spiszmy wszystkie koncepcje na dużej kartce, podzielmy ją na pół – ZA i PRZECIW i niech każdy z zainteresowanych notuje swoje uwagi. Ułatwi nam to znacznie organizację i uporządkuje pomysły. W niektórych sprawach pójdźmy na kompromis. Nie ma, co się spierać całymi dniami z przyszłą teściową – dorsz czy pstrąg na drugie ciepłe danie. To nie ma sensu, bo mogą powstać pierwsze zatargi, które będą „solą w oku” podczas całych przygotowań.

Ustalmy kto i za co bierze odpowiedzialność oraz która strona ponosi wydatki za poszczególne elementy. Młodzi będą w takiej sytuacji przeświadczeni, że wszystko jest tak, jak być powinno i nie zagubimy się w kieracie przygotowań. A im bliżej daty ślubu, tym gorączka jest coraz większa. Na tydzień przed tym szczególnym dniem, temperatura na pewno siegnie już zenitu. Mając szczegółową listę, tylko odhaczamy, czy wszystko zostało zrobione i dopięte na ostatni guzik, więc powinno znacznie ułatwić nam to sprawę.

I taka moja rada na koniec – nie wstydźcie się, omawiajcie wszystko rzeczowo z przyszłymi teściami. Im lepiej przedstawicie swoje oczekiwania, tym będzie Wam łatwiej. Unikniecie w ten sposób wielu nieporozumień. Bo to, co często głośno nie zostało wypowiedziane, unika.

Może podzielicie się z nami swoimi doświadczeniami? Opowiedzcie, jak to u Was wygląda :)

Średnia

4.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

05 kwiecień 2018
14 październik 2018

Komentarze