Przymiarki sukni ślubnej

09 styczeń 2018
Dominika Zięba

Wybór sukni ślubnej to dla wielu Panien Młodych najtrudniejsze zadanie podczas intensywnych przygotowań, związanych z tym wyjątkowym dniem. Poszukiwania wymarzonej kreacji często rozpoczynają się nawet kilkanaście miesięcy przed terminem uroczystości – różnorodność fasonów i  wzorów sprawia, że nawet najbardziej zdecydowana i stanowcza osoba może stracić głowę i zdrowy rozsądek.

Jeśli udało Wam się znaleźć tą jedyną i niepowtarzalną suknię, jesteście szczęściarami. Ten punkt z przedślubnej listy obowiązków możecie uznać za zaliczony. Pamiętajcie jednak, aby w swoim kalendarzu zarezerwować czas na ślubne przymiarki. Od wyboru do ołtarza dzieli suknię długa droga, wiodąca przez zakamarki pracowni krawieckiej.

Zamawiając nową suknię od producenta potrzebujecie przynajmniej 5 miesięcy, aby salon mógł ją dla Was sprowadzić. W takiej sytuacji podczas podpisywania umowy i wpłacania zadatku konsultantka ślubna zmierzy Wasze wdzięki (najbardziej podstawowy pakiet to oczywiście obwód biustu, pasa i  bioder), aby zamówić najbardziej zbliżony rozmiar. Jeśli decydujecie się na model salonowy, bierzecie to co widać – gdy suknia jest za duża, zostanie w późniejszym czasie zmniejszona i  dostosowana do figury szczęśliwej posiadaczki. Natomiast jeśli zamek w kreacji ledwo się dopina i to czy wytrzyma zależy od boskiej opatrzności – musicie na jakiś zaprzyjaźnić się z Chodakowską. Nawiasem mówiąc, kupowanie sukni o 4 rozmiary za dużej lub 2 rozmiary za małej niesie ze sobą spore ryzyko – w  pierwszym przypadku po przeróbkach efekt końcowy może nie być zadowalający (zmiana pierwotnego fasonu), drugi wariant jest zdecydowanie bardziej katastrofalny – możecie nie zdążyć schudnąć i nie wciśniecie się w sukienkę.

Ilustracja: Szczepan Sadurski / karykatury.com

Co i jak, gdzie i kiedy?

Sukni ślubnej nie kupuje się co parę miesięcy, nie bierze się jej też z wieszaka w galerii handlowej. To wyjątkowa kreacja, która rządzi się swoimi prawami, dlatego w głowach przyszłych Panien Młodych rodzi się wiele pytań i niejasności.

Pierwsza przymiarka powinna mieć miejsce nie wcześniej niż 2, 3 miesiące przed ślubem. Zdarzają się przypadki, że Panny Młode, które dokonały zakupu 1,5 roku przed uroczystością wydają się być nieco zaskoczone swoim wyborem. Jeśli są zachwycone to świetnie. Nie musze chyba mówić, co dzieje się w  sytuacji odwrotnej. Spotkania odbywają się oczywiście w salonie ślubnym. Najczęściej konsultantka kontaktuje się z Wami telefonicznie, aby ustalić termin i umówić się na odpowiednią godzinę.  Przymiarki zazwyczaj są trzy, choć to bardzo indywidualna sprawa, uzależniona od wielu technicznych czynników. Krawcowa zaznacza, gdzie i ile należy zwęzić/poszerzyć, dostosowuje długość sukni, wszystko dokładnie notuje na karcie poprawek, aby uniknąć ewentualnych pomyłek i nieporozumień. Jeśli macie jakieś uwagi i sugestie mówcie śmiało – to odpowiedni moment na modyfikacje. Paski, ramiączka, dodatkowe aplikacje koronkowe czy koralikowe zdobienia – takie detale nie stanowią żadnego problemu. Nie oczekujcie jednak, że salon zgodzi się na diametralne przeróbki, zmieniające koncepcję projektanta o 180 stopni. Zawsze pytajcie o cenę – wprowadzenie nawet niewielkich zmian, wykraczające poza podstawowe dopasowanie sukni do sylwetki może Was słono kosztować.
Zarezerwujcie sobie ok. godziny – to orientacyjny czas pierwszej przymiarki.

Niezbędne akcesoria

Na zapomnijcie zabrać ze sobą biustonosza oraz butów. Ślubnych, oczywiście – nie namawiam Was do prezentowania nieskrępowanych bielizną piersi czy spacerowania po mieście boso. Biustonosz, który planujecie mieć na sobie w dniu ślubu jest bardzo ważny i dużo zmienia podczas dopasowywania sukni. Stanik stanikowi nierówny, każda z nas doskonale wie, jakie cuda potrafi zdziałać dobry push up, a jakie szkody wizerunkowe wyrządzą spłaszczający biust bubel. W mojej opinii wybór odpowiedniego biustonosza, dostosowanego do kroju sukienki jest niezwykle trudny i trzeba się porządnie naszukać, aby kupić właściwy. W kwestii butów chodzi głownie o wysokość obcasa – dzięki temu krawcowa ma możliwość uzyskania optymalnej długości sukni, tak aby pozwała na swobodne poruszanie się i nie przeszkadzała w tańcu. Skoro jesteśmy przy skracaniu sukienki… kilkanaście minut na baczność, w  bezruchu może sprawić, że zrobi Wam się słabo. Od razu zgłaszajcie to krawcowej – chwila przerwy i szklanka wody na pewno pomogą. Nie chcecie chyba prezentować ślubnej kreacji na SOR-ze...

Na przymiarkę warto zabrać dodatki ślubne – welon, ozdobę do włosów, bolerko czy torebkę. Będziecie miały okazję upewnić się, że całość jest spójna, a akcesoria współgrają z sukienką. Najczęściej jednak to właśnie podczas przymiarek Panny Młode wybierają dodatki, które później odbierają razem z  kreacją. Fajnym pomysłem jest również zgranie terminów przymiarek z próbną fryzurą i makijażem – daje to możliwość obiektywnego spojrzenie na całość ślubnej stylizacji.

Przymiarka – odcinek drugi

Na pierwszej przymiarce ustalany jest termin kolejnego spotkania, a następnie odbioru gotowej sukni. Podczas drugiej przymiarki weryfikujecie poczynione przez krawcową poprawki, dzielicie się spostrzeżeniami, ustalacie dodatkowe zmiany. Zazwyczaj sukienka jest już prawie gotowa, możecie oglądać siebie w całej okazałości. Teoretycznie można stwierdzić, że ta formalność zajmuje nieco mniej czasu niż pierwsza przymiarka, jednak w praktyce bywa zupełnie inaczej. Rozanielone Panny Młode nie chcą rozstać się z wymarzoną kreacją, zachwyty i komplementy nie mają końca, podest staje się wybiegiem rodem z Mediolanu, zaskakujące pozy, tańce i swawole, szaleństwo. To jest optymistyczny scenariusz. Gorzej, jeśli coś poszło nie tak i oczekiwania Panny Młodej nie pokrywają się z efektem finalnym… Nie będę Wam opowiadać co się wtedy dzieje, to materiał na osobny, mniej kulturalny artykuł…

Odbiór sukni

Suknię odbieramy nie wcześniej niż kilka dni przed uroczystością i jest to złota zasada, której musicie przestrzegać dla własnego dobra! Suknia ślubna musi być idealnie dopasowana, co do milimetra. Jak sama nazwa wskazuje, nie jest to ślubny dres tylko wyjątkowa kreacja, dlatego nie może wisieć, odstawać i żyć własnym życiem na sylwetce. Wiem, że chciałybyście mieć ją już tylko dla siebie w domu i patrzeć na nią rozmarzonym wzrokiem każdego wieczoru, jednak uwierzcie, że w salonie jest bezpieczna i zdążycie się nią jeszcze nacieszyć. Stres związany ze ślubnymi przygotowaniami może spowodować, że zgubicie lub przygarniecie kilka kilogramów. I co wtedy?

Sprawdźcie wszystko trzy razy – czy długość jest właściwa, gorset nie za ciasny, tren właściwie podpięty. Warto zabrać ze sobą kogoś zaufanego, kto zwróci uwagę na szczegóły i wskaże możliwe niedociągnięcia. To ostatni moment na ewentualne poprawki, potem już tylko podpis suknię odebrałam bez zastrzeżeń i klamka zapadła.

Mam nadzieję, że Wasze przymiarki przebiegną bez niespodziewanych przygód i negatywnych zwrotów akcji. Jeśli traficie na dobrą krawcową to sukces gwarantowany. Miejcie się na baczności, nie pozwólcie, aby ktoś narzucał Wam swoją wizję, jednocześnie pamiętając, że nie wszystko da się wykonać i jesteśmy tylko ludźmi. Dobre nastawienie, optymizm, spokój ducha i wzajemna chęć współpracy to podstawa.

Średnia

4.5

Oceń mój artykuł

Zobacz także

03 maj 2019
03 maj 2018

Komentarze

Z narzeczonym wybraliśmy juz sale w hotelu Vesaria, bardzo eleganckie miejsce w dobrej lokalizacji, dlatego wydaje mi sie ze jesli chodzi o suknie to tez pójde w takie klimaty :)
~Malwina 11 marzec 2019 19:46 odpowiedz
Wiadomo, że to ważne, w końcu każda w ten dzień chce się poczuć i wyglądać jak księżniczka. Ja swoją suknię kupiłam od Violi Piekut, udało mi się złapać model z wyprzedaży więc nawet nie przekroczyłam przeznaczonego budżetu.
~Baśka 18 luty 2019 06:41 odpowiedz