Ślubny kicz - jak go rozumieć?

24 październik 2018
Dominika Zięba

Ślub bez kiczu – co to właściwie oznacza? Czy istnieją wyznaczniki, zgodnie z którymi możemy określać pewne rzeczy mianem kiczowatych? Jeśli tak, to kto je wymyślił i czym się kierował? A przede wszystkim – kto dał mu do tego prawo?!


To nie jest łatwy temat. Jak się do niego zabrać, aby nikogo nie urazić? To raczej niemożliwe. Postawię sprawę jasno – każde wesele jest kiczowate. Jeśli komuś wydaje się, że organizując modne przyjęcie w stylu boho, z alternatywną muzyką, designerskimi dekoracjami i strojami od znanych projektantów uchroni się przed kiczem, to jest w wielkim błędzie. Dlaczego? Bo kicz to pojęcie względne, a subiektywne odczucia obserwatorów bywają bezwzględne.

Zawsze uważałam, że ślub i wesele to bardzo dziwne zjawiska – z jednej strony większość Par Młodych chce, aby ich dzień był wyjątkowy i wyróżniał się na tle innych uroczystości – stąd wymyślanie ciekawych motywów przewodnich, dbałość o każdy szczegół i dziesiątki atrakcji, które mają na długo pozostać w pamięci przybyłych gości. Z drugiej strony obserwuję dużą obawę przed wychylaniem się przed szereg, co skutkuje tym, że każda uroczystość wygląda tak samo. Jak? Modnie, stylowo, będąc bardziej lub mniej dokładną kopią inspiracji z Instagrama czy Pinteresta. Czy to na pewno recepta na uniknięcie ślubnego kiczu?


Kicz absolutny

Niektórzy uważają, że idea ślubu i wesela jest sama w sobie kiczowata. Biała suknia, łzy wzruszenia, pierwszy taniec – banał. Skoro ludzie się kochają to po co składać przysięgi przed urzędnikiem czy księdzem? Czy nie wystarczy żyć ze sobą szczęśliwie i zgodnie bez tego kiczowatego cyrku? Po co marnować czas na wielomiesięczne przygotowania i niepotrzebnie wydawać mnóstwo pieniędzy? Pytań z kategorii po co można postawić naprawdę wiele. Tylko po co? :)

W zasadzie warto to porównać do wielu innych pozornie zbędnych i niezrozumiałych czynności, które wykonujemy. Obwieszanie drzewka świecidełkami i kolorowymi bombkami podczas świąt Bożego Narodzenia też jest kiczowate, a jednak wszyscy kochają magię świąt. Tradycja ma wielką siłę i odgrywa niezwykle ważną rolę w życiu człowieka. Dlatego argument o ślubnym kiczu absolutnym w ogóle do mnie nie przemawia.

Ślub niemodny = ślub kiczowaty?

Moda dyktuje warunki – w kwestii ubioru, wystroju wnętrz, diety, stylu życia, a coraz częściej sposobu myślenia. Moda rządzi trendami ślubnymi i to najpowszechniejszy wyznacznik kiczu. Możecie się o tym przekonać, chociażby przeglądając ślubny album rodziców (szczególnie jeśli uroczystość miała miejsce w barwnych latach 90.) Te stroje, te fryzury, te fantazyjne makijaże – na pewno wiecie co mam na myśli :)

Dzisiaj to kicz w czystej postaci, jednak wtedy nikt nie wyobrażał sobie tego wyjątkowego dnia inaczej. Bez błogosławieństwa na białym prześcieradle, bez akordeonu u drzwi Panny Młodej, bez przyśpiewek, bez bigosu… Moda przemija, a wraz z nią zmienia się pojmowanie kiczu.

Kicz na bogato

Ślub na wypasie – Panna Młoda w trzech różnych sukniach, 10 dań gorących, stół wiejski obok stołu sushi, balony, fajerwerki, pokazy barmańskie na przemian z pokazami tańca towarzyskiego, gadżety dla gości, podarunki, animatorzy, fotobudki, ośmiopiętrowy tort, fontanna czekoladowa i karaoke – a to wszystko na jednym weselu! Przesada to w moim słowniku synonim kiczu. Pewnie dla wielu osób poszczególne elementy powyższej wyliczanki mogą stanowić kicz sam w sobie i w pełni to rozumiem. Jednak wesela na bogato, organizowane bez jakiekolwiek wyczucia smaku i taktu, z wielkim przepychem i niekontrolowanym rozmachem zasługują na miano kiczowatych.

Subiektywny kicz

Od tego w zasadzie powinniśmy zacząć – kicz to subiektywne odczucie. Subiektywne, ale w bardzo wielu przypadkach podyktowane ogólnie panującymi trendami. Wyobrażam sobie to w następujący sposób: przyszła Panna Młoda ma wizję swojego wymarzonego ślubu i wesela – przegląda internet w poszukiwaniu potrzebnych informacji – czyta komentarze i doznaje szoku (jej pomysły są niemodne i kiczowate) – co powiedzą na to jej koleżanki? - rezygnuje ze swoich pomysłów na rzecz modnych i polecanych rozwiązań, aby czuć się lepiej – jej punkt widzenia zmienia się pod wpływem obcych jej osób i marzenia diabli wzięli. Strasznie to smutne, ale bardzo prawdziwe.

Tylko od Ciebie zależy, jak będzie wyglądał Twój wymarzony dzień. Tak, to też dość oklepana i banalna formułka, która jest nieodzownym elementem większości poradnikowych tekstów ślubnych. Jeśli zależy Ci na lajkach pod zdjęciami to nie wypuszczaj białych gołębi przed kościołem, nie wynajmuj limuzyny i nie zakładaj koronkowych kozaczków. Tylko najpierw zadaj sobie pytanie, co jest dla Ciebie ważniejsze – Twoje marzenia czy strach przed ogólnie przyjętym pojęciem kiczu.

Średnia

3.8

Oceń mój artykuł

Zobacz także

19 listopad 2017
13 styczeń 2018

Komentarze