Oświadczyny - czy to konieczne?

17 listopad 2018
Dominika Zięba

Czy ślub bez oświadczyn to ślub pełnowartościowy? Jestem pewna, że jest wśród Was wiele takich historii. Chciałoby się powiedzieć, że pierścionek na palcu to tylko symbol, który nie ma nic wspólnego z uczuciami czy planowaniem wspólnej przyszłości, ale…

ALE w tym przypadku jest naprawdę wiele.

Klasyczny scenariusz zakłada, że dwoje ludzi połączonych uczuciem prędzej czy później zdecyduje się na ważny krok i stanie przed ołtarzem/urzędnikiem, aby wypowiedzieć sakramentalne TAK. Wielomiesięczny okres planowania ślubu i wesela poprzedzi uroczyste wręczenie pierścionka, które niektórzy nie bez powodu określają mianem ,,zdarcia kolana’’. Romantyczne wyjazdy, eleganckie kolacje w drogich restauracjach czy totalnie ekstremalne pomysły to zdecydowanie najczęściej wybierane sposoby na zadanie tego kluczowego pytania wybrance serca. Pierścionek z brylantem, czerwone róże, wino – banał, powiecie. I co z tego? Choć daleko temu do dawnych zrękowin, jest to kontynuacja wieloletniej, pięknej tradycji. Niektórzy z niej rezygnują. Dlaczego?

Sala zarezerwowana, umowa z fotografem podpisana, może nawet obrączki już kupione. Tylko zaręczyn nie było. Wiele takich wpisów znajdziecie na różnych forach i ślubnych grupach wsparcia. I jeśli obu stronom to odpowiada, to nie widzę w tym najmniejszego problemu. Sprawa komplikuje się wtedy, gdy ktoś udaje, że wszystko jest w porządku. A jeśli tak jest, to ten trup z szafy będzie wyciągany przy niejednej kłótni w przyszłości.

Zaręczyny to nie tylko pierścionek

Po co mi te całe zaręczyny? Banalny pierścionek, kolacja - to nie dla mnie. O, jak wiele razy to słyszeliście, prawda? A potem nogi miękną, kiedy pojawia się magiczne pudełeczko w kształcie serca.

Daleko mi do generalizowania i absolutnie nie twierdzę, że każda kobieta w głębi duszy oczekuje oświadczyn, ale… Większość oczekuje, ale o tym nie mówi. Pierścionek to tylko przyjemny dodatek do deklaracji, którą składa mężczyzna. I to wszystko jest niby takie oczywiste, że Cię kocha, że chce być z Tobą do końca życia, że świata poza Tobą nie widzi - jasne, ale wypowiedziane na głos nabiera szczególnej mocy. To właśnie dlatego oświadczyny są takie ważne.

Alergia na oświadczanie

Zupełnie nie rozumiem alergii na oświadczyny, którą obserwuje u niektórych kobiet. Czy jest to rodzaj buntu przeciwko tradycji i obyczajowości? Podążanie za najnowszymi trendami i totalne zwrócenie się w kierunku nowoczesności? Nie miałabym co do tego żadnych wątpliwości, gdyby później te same kobiety z dumą nie prezentowały swoich białych kreacji przed ołtarzem. Logiki w tym nie ma żadnej.

Czy to ślubna magia działa na nie w taki sposób, że najpierw odrzucają pewne zwyczaje, a później totalnie się w nich zatracają, organizując wesele na 100 fajerek? Czasami mam wrażenie, że jest to jakiś specyficzny rodzaj kobiecej asekuracji. Jeśli będę twierdzić, że nie potrzebuję oświadczyn, to na pewno nikt nie pomyśli, że jestem zawiedziona, kiedy faktycznie do nich nie dojdzie. A jeśli dojdzie, to będę się po prostu cieszyć. Okrutnie to pokrętne, ale w gruncie rzeczy proste i sprowadza się do tego, że nie mówimy drugim połówkom o swoich uczuciach i potrzebach.

Męskie pole do popisu

Para z dwunastoletnim stażem. Znają się jak łyse konie, mieszkają razem od dłuższego czasu, ich wspólne życie to po prostu małżeństwo bez papierka. O ślubie rozmawiają od dawna, choć on czasem żartuje, że oświadczy się dopiero wtedy, gdy skończą nagrywać nowe odcinki Mody na sukces ;) Pewnego dnia zabiera ją jednak na romantyczny weekend w góry i wręcza pierścionek zaręczynowy, który ona przyjmuje z wielką radością i wzruszeniem, bo jak sama przyznaje, naprawdę się tego nie spodziewała (może po 3 latach znajomości owszem, ale teraz?!). i czemu on to zrobił, skoro już właściwie nie musiał?

Bo czuł wewnętrzną potrzebę zadeklarowania poważnych zamiarów. Mężczyźni to mniej lub bardziej skryci tradycjonaliści. Oświadczyny są dla nich szczególnym momentem i na ogół sami nie rezygnują z tej możliwości. Daje im to poczucie wykonania ważnego kroku, wzięcia sprawy w swoje ręce, podbudowania męskiego ego. Nie można im tego uniemożliwiać twierdząc, że takie banały są zbędne.

Ślub bez oświadczyn wcale nie jest gorszy od tradycyjnego ślubu poprzedzonego zaręczynami - pod warunkiem, że obie strony akceptują taki układ. Jeśli taka sytuacja jest wynikiem skomplikowanych, damsko-męskich gierek, to jestem przekonana, że prędzej czy później wyjdzie to na jaw w postaci wzajemnych pretensji. To Wy znacie się najlepiej i powinniście wiedzieć, czego oczekuje Wasza druga połówka. Wspominałam o damskiej asekuracji? Będąc mężczyzną mimo wszystko warto mieć pierścionek na wszelki wypadek. A nóż się przyda… ;)

Średnia

4.2

Oceń mój artykuł

Zobacz także

01 listopad 2018
29 październik 2018

Komentarze