Ślub bez

26 maj 2018
Anna Żaczek

Wiele osób żyje według oczekiwań innych, a nie według własnych pragnień. Sprzyja to piętrzeniu się wielu problemów, z którymi nie umiemy sobie poradzić. Z jednej strony działa presja środowiska, z drugiej wewnętrzne opory.

Podobnie jest, kiedy niektóre Pary zastanawiają się nad zawarciem ślubu, ale bez organizacji wesela. Rozterki dotyczą nie tylko opinii rodziny, ale i przyjaciół oraz znajomych – no bo jak to, bez wesela?!

Kolejne pytania dotyczą tego, jakie mamy alternatywy dla przyjęcia weselnego oraz kogo zaprosić tylko na samą ceremonię ślubną, a kogo na obiad – jeśli takie rozwiązanie wybierzemy. Wątpliwości dotyczą również drobnych spraw, ale istotnych dla Panny Młodej – skoro tylko skromny obiad, to czy przebierać się, czy pozostać w sukni ślubnej? Poniżej opisuję kilka sytuacji, które wyjaśniają rezygnację z dużych przyjęć weselnych.

Dlaczego rezygnujemy z dużego  przyjęcia weselnego? 

Mieszkamy razem i mamy dziecko

Istnieje kilka powodów, dla których Narzeczeni rezygnują z hucznego wesela. Przykładem może być sytuacja, kiedy para mieszka ze sobą kilka lat, mają już dziecko. Nie chcą szumnego ślubu, komentarzy na swój temat, a tym bardziej przyjęcia weselnego dla wielu gości.

Zawarcie związku małżeńskiego to dla nich prawne potwierdzenie statusu rodziny, która nieźle funkcjonuje od dłuższego czasu. Na swój ślub zapraszają tylko rodziców, świadków i rodzeństwo, a po ślubie organizują uroczysty obiad w restauracji.

Musimy zaciągnąć duży kredyt

Przemek i Julka dopiero co ukończyli studia, nie mają oszczędności, rodzice również niewiele mogą pomóc. Para woli zaciągnąć kredyt na mieszkanie niż na huczne wesele, przedyskutowali to już wspólnie. Julka ma dylemat, ponieważ jej rodzina oczekuje wesela. Tradycje są silne i czuje wielką presję ze strony bliskich. Nie wie jak poinformować rodzinę, że jednak dużego przyjęcia weselnego nie będzie... Nie chce też pozbawiać się radości dzielenia swym szczęściem z bliskimi, więc jest za opcją – tylko małe przyjęcie dla kilku osób z rodziny i oczywiście dla przyjaciół, a tych mają obydwoje dużo. Kogo zaprosić tylko na ślub, a kogo na przyjęcie?

Powikłane życie – kolejny ślub

Znamy wszyscy kultowy film Uciekająca Panna Młoda. Podobnie w historii Małgosi znajduje się wiele trudnych zdarzeń, choć to nie ona uciekała sprzed ołtarza i jej życie nie przypomina komedii romantycznej.

Pierwszy Narzeczony zrezygnował ze ślubu tydzień przed ceremonią. Przeżycia wywołały traumę na kolejne kilka lat życia. Musiała odwołać ślub i przyjęcie, co było koszmarem. Drugi mężczyzna, już po ślubie, okazał się chory psychicznie. Może tak bardzo pragnęła być z kimś, że zbagatelizowała pewne symptomy – chorobliwą zazdrość, inne bardzo skrzętnie ukrywał. Po kilku miesiącach wspólnego życia wyprowadziła się od niego. Minęły dwa lata, jej "były" popełnił w tym czasie samobójstwo, a ona poznała kogoś nowego.

Ślub będzie bardzo kameralny. Zaprasza tylko najbliższą rodzinę – mamę, młodsze rodzeństwo, świadków i rodziców chrzestnych. Jej przyszły mąż akceptuje ten wybór i dostosował się do Małgosi, choć trudno było przekonać jego rodzinę.

Nie lubimy rozgłosu

My jako para preferujemy spokojny tryb życia - mówi Kuba.

Nie uczestniczymy za często w imprezach z racji naszej pracy zawodowej, ale również dlatego, że nie lubimy krzykliwych miejsc. Dzisiaj skromność kojarzy się raczej z nijakością i biernością, a my przecież nie jesteśmy wycofani, tylko taki mamy styl bycia. Nie lubimy być w centrum uwagi, więc odpada huczne wesele. Jest trochę problemu z rodziną, ponieważ rodzice mobilizują nas do zorganizowania wesela na około 120 osób. Nie jest to dużo, ale jednak presja jest. Ślub planujemy za około półtora roku, jeszcze mamy trochę czasu na podjęcie decyzji. Zastanawiamy się, czy nie obrazimy części naszej rodziny, jeśli zrobimy tylko małe przyjęcie? A może w ogóle zrezygnować? 

Dramat rodzinny, nagła śmierć kogoś bliskiego

Zrezygnowaliśmy z przyjęcia weselnego, ponieważ w tragicznym wypadku zginął tata Krzysztofa. Wesele jest za kilka miesięcy. Przedyskutowaliśmy całą sytuację i nie potrafilibyśmy się tak beztrosko bawić na hucznym weselu (planowaliśmy ok. 180 osób). Rodzina jest pełna zrozumienia, mamy żałobę, ale nie chcemy przekładać ślubu. Odwołaliśmy wszelkie rezerwacje, trochę strat finansowych jest, ale na to nie mamy wpływu. Planujemy uroczysty obiad połączony z kolacją, muzyka w swoim zakresie z laptopa, żeby jednak trochę klimatu było, do tego kilka atrakcji weselnych. Ważne, co mamy w sercu…

Uroczysty obiad czy spotkanie w klubie?

W pełni podzielam zdanie osób twierdzących, że nie należy całkowicie rezygnować z przyjęcia - niech to będzie obiad/kolacja dla najbliższych w małym gronie, ale przy muzyce i  z pewnymi atrakcjami weselnymi. W kwestii presji otoczenia – nie należy do końca słuchać wszystkich. To jest Wasz dzień i Wy planujecie jego przebieg. Naciski rodziców typu – musisz się zrewanżować za wszystkie zaproszenia, które otrzymaliśmy od rodziny… Owszem tak, ale nie kosztem zadłużenia na kilka ładnych lat i niezadowolenia Pary Młodej, która tego nie chce.

Jeśli chodzi o oszczędności, można poszukać ich w detalach: samodzielnie wykonać dekoracje sali i stołu, kwiaty bezpośrednio zamówić w hurtowni. Zaproszenia i podziękowania to również nie problem dla kreatywnych osób. W takiej sytuacji dosyć oryginalnym pomysłem jest sugestia, aby goście zamiast kwiatów przynieśli upieczone przez siebie ciasteczka, które stworzą candy bar.

Rezerwacja sali na niewielką liczbę gości nie wymaga tak dużego wyprzedzenia, więc dogodny termin z pewnością się znajdzie. Nie rezygnujcie również z ujęć w kadrach filmu nagranego nawet zwykłym telefonem. Są to chwile, które będą źródłem dobrych emocji jeszcze przez wiele lat po ślubie.

W kwestii przyjaciół, jeśli macie ich wielu i są to głównie młodzi ludzie, to może warto rozpatrzyć opcję - uroczysty obiad dla najbliższych, a wieczorem spotkanie tylko dla młodych w klubie. To naprawdę dobrze się sprawdza!

Na koniec zostawiłam pytanie pozornie nieistotne, ale pojawiające się na forum. Czy Panna Młoda, idąc na skromny obiad do restauracji, powinna przebrać się w mniej strojną suknię po ceremonii ślubnej? Na ogół Panny Młode mają trochę skromniejszą suknię na mniejsze śluby, ale to nie chodzi o skromność czy wystawność stroju. Oczywiście pasuje, a nawet jest pożądane, aby Panna Młoda pozostała w swej kreacji ślubnej. Z pewnością wpłynie to na atmosferę spotkania, a poza tym warto mieć piękne zdjęcia z gośćmi nawet z kameralnych uroczystości :)

Dobre wspomnienia to rzecz bezcenna! A jakie jest wasze zdanie – czy wyobrażacie sobie ślub bez przyjęcia weselnego?

Średnia

4.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

25 luty 2018
30 lipiec 2018

Komentarze

Tylko o tym marzę aby zrealizować coś fajnego ale nie koniecznie dla setek osób. Ślub to nie wesele ! Ja swoje zrobię chyba w górach w super klimacie. Kasę na wesele mam spora ale to nie o to chodzi by od razu spraszać wszystkich i pokazówkę walić. Dla mnie takie wesela są beznadziejne sam osobiście się na nich męczę. Dodam że pracuje przy weselach i często widzę co i jak nawet ostatnio rozmawiałem z gościem weselnym co sam mi powiedział że takie duże wesela są słabe.
~Paweł 25 wrzesień 2018 13:28 odpowiedz
Dokładnie! w punkt! my zwlekalismy ze ślubem boooo wesele. Też chcielibyśmy w górach ze świadkami i koniec
~Marina 05 kwiecień 2019 18:16
Najważniejsze, żeby Para Młoda była zadowolona - to Wasz dzień i Wy macie czuć się dobrze :) Powodzenia!
~Strefa Narzeczonych 25 wrzesień 2018 13:56
Nie wyobrażam sobie ślubu bez wesela… My, zorganizowaliśmy swoje w domu weselnym Acapulco i było super. Zaprosiliśmy kilkudziesięciu gości, jedzenie było pyszne, miejsca do tańca sporo. Zapamiętam je do końca życia. Czy samą uroczystość w kościele bym zapamiętała? Niekoniecznie.
~Aneta 26 czerwiec 2018 22:04 odpowiedz