Zabiegi kosmetyczne - o co warto zadbać przed ślubem?

08 wrzesień 2018
Magdalena Magdziarz

Każda Panna Młoda chce w Tym Pięknym Dniu wyglądać olśniewająco. Umawia wizytę u fryzjera, wizażystkę, zakłada niecodzienną suknię i dodatki. Wcześniej zapuszcza włosy, dba o opaleniznę, zrzuca kilogramy… a co ze skórą?

Aby makijaż prezentował się zacnie, trzeba wpierw zadbać o dobrą kondycję skóry. Wiele możemy zrobić same, bez interwencji kosmetyczki. Przede wszystkim celebrujmy codzienny rytuał pielęgnacyjny, pijmy dużo wody i wysypiajmy się. Warto jednak oddać się w ręce specjalistów, by być w pełni zadowoloną z efektów, ponieważ makijażystki dobrze to wiedzą, a Panny Młode nie zawsze biorą to sobie do serca, że piękny makijaż to zasługa pracy dwóch osób: wykonawcy i tej, która będzie nosić go na twarzy całą noc (lub dłużej). Piękny i trwały makijaż ślubny, to taki, który jest nałożony na przygotowaną odpowiednio cerę - zdradza Specjalista ds. Urody i Wizażysta Anna Kostro.

Dużą popularnością cieszą się zabiegi laserowe. To metoda rozwiązująca wiele problemów skórnych a przy tym naprawdę skuteczna. Zapytałam fachowców z DepilConcept, na co warto się pokusić podczas przygotowań do wielkiego dnia.

Przed ślubem polecam przede wszystkim zabiegi fotodepilacji, czyli trwałej redukcji owłosienia. Zabiegi te możemy wykonywać na wszystkich partiach ciała na jednej wizycie. Pachy, bikini i nogi to tylko 1 godzina w miesiącu! Dodatkowo przed tak ważnym dniem często polecamy zabiegi fotoodmładzania twarzy, które powodują odżywienie, rozjaśnienie i nawilżenie skóry. Efekt bankietowy spowodowany napięciem włókien kolagenowych w skórze może posłużyć całą noc! Dla osób, które mają problemy z przetłuszczającą się skórą, ze skłonnością do wyprysków idealne będą zabiegi światłem pulsacyjnym niszczące bakterie Acne odpowiedzialne za powstawanie trądziku. Już po kilku zabiegach skóra się oczyszcza, dodatkowo nie świeci się i lepiej się utrzymuje makijaż, co jest ogromnie ważne w dniu ślubu i podczas sesji zdjęciowej, która ma być pamiątką na całe życie!

Pamiętajmy jednak, że nie każdy może mieć wykonaną taką usługę. Do głównych przeciwwskazań należą: choroby nowotworowe, choroby skórne, epilepsja, ciąża, karmienie piersią w pierwszych 3 miesiącach, mocno opalona skóra, bielactwo, choroby krwi, a także przyjmowanie leków i ziół światło-uczulających. Część z tych przeciwwskazań jest względna i jest możliwość wykonywania zabiegów po wstępnej konsultacji albo za zgodą lekarza.

Więcej na temat zabiegu możecie zobaczyć TUTAJ.

Zabiegi u kosmetyczki powinno się rozpocząć minimum 4 miesiące przed ślubem. Oczywiście zależy to od planu pielęgnacji, jednak większość usług będzie na tyle inwazyjna a dodatkowo skuteczna tylko w seriach, że nie warto odkładać tego na ostatnią chwilę.

Przede wszystkim warto zadbać o dobre oczyszczenie. Tu specjalista dobierze idealną metodę wśród wielu, czyli mikrodermabrazję, oxybrazję, peeling kawitacyjny lub kwasy. Tak przygotowana skóra będzie z łatwością wchłaniała wszelkie składniki odżywcze z późniejszych zabiegów. Zapewne w następnym kroku będą nam zaoferowane kuracje nawilżające. Na ogół są to bardzo przyjemne rytuały: masaże na leczniczych olejkach, maski algowe, okłady borowinowe… Są też dość inwazyjne, ale skuteczne propozycje, np. mezoterapia igłowa, laser IPL czy modny wampirzy lifting.

To czego z pewnością nie polecam, to intensywne opalanie tuż przed tym wielkim dniem. Wiadomo, że kobiety lubią mieć zdrowy koloryt skóry, a subtelny brąz na ciele dodaje pewności siebie. Łatwo jednak przesadzić. Anna Kostro radzi:

Pamiętajmy jednak, by zakończyć wizyty w solarium najpóźniej tydzień przez ślubem. Skóra zdąży się zregenerować, jeśli jej pomożemy i makijaż będzie śliczny. Inaczej kolory będą przekłamane (przez zaczerwienioną skórę), a całość będzie bardzo nietrwała i szybko spłynie.

Nawet, gdy na pierwszy rzut oka nie widać negatywnych skutków działania promieni UV, wizażysta zauważy je podczas wykonywania makijażu. Pierwszy minus to możliwość nierównomiernej opalenizny, co skutkuje koniecznością wyrównania kosmetykami. Oczywiście, można to zrobić, ale to dodatkowy czas a często spora ilość kosmetyków, za które usługodawca ma prawo naliczyć dodatkowe koszta. Najgorsze jednak to zła kondycja cery. Podkład będzie się ścierał a wiele kosmetyków będzie prezentować się po prostu nieestetycznie. Nie wspomnę już o przesuszeniu skóry, co ciężko będzie naprawić na ostatnią chwilę. Malwina Rogoś, Makeup Artist, opowiada o sytuacji, z którą spotkała się w swej pracy:

Zdarzyła mi się taka sytuacja, gdzie Pani właśnie przed swoim ślubem stwierdziła, że się jeszcze opali i niestety troszkę ze słońcem przesadziła, dlatego musiałam zminimalizować ilość produktów na całą twarz, bo i tak by to nieładnie wyglądało.

Pamiętajcie, drogie Panie, pielęgnacja to dużo ważniejszy element niż sam makijaż. Dlatego pomyślcie o sobie i zadbajcie o nią - odwdzięczy Wam się stokroć. Nie każda z nas ze względu na finanse czy brak wolnego czasu może wspomagać się pomocą kosmetyczki. Mam na to kilka rad, o których możecie przeczytać TUTAJ.

Podzielcie się swoimi SOS dla cery, nawet tymi nietypowymi. Czekam z niecierpliwością - może coś wypróbuję :)

Średnia

3.7

Oceń mój artykuł

Zobacz także

Komentarze