Bridal shower

03 listopad 2017
Dominika Zięba

Słyszeliście kiedyś o bridal shower? Przyznaję się od razu – ja nie słyszałam. Obiło mi się kilka razy o uszy baby shower – to taka impreza, którą lubią chwalić się na Instagramie polskie pożalsięboże celebrytki w ciąży, które przecież tak bardzo chronią prywatność swojej rodziny, że najchętniej relacjonowałyby poród na żywo. Te dwie imprezy, które przypłynęły do nas zza oceanu łączy jedno – w centrum uwagi znajdują się odpowiednio do okazji: przyszła Panna Młoda i spodziewająca się dziecka mama.

Nie jestem wielką fanką amerykanizacji naszego swojskiego, przytulnego zaścianka – nie przebieram się w upiorne kostiumy na Halloween, nie biegam po sklepach w poszukiwaniu zakupowych okazji związanych z Czarnym Piątkiem, a Walentynki każdego roku konsekwentnie bojkotuję. Niemniej jednak trudno dyskutować z faktem, że duża cześć polskiego społeczeństwa celebruje tego typu okazje, czerpiąc z nich wiele radości (a może bardziej funu, skoro już chcemy być tacy amerykańscy). Czy to źle? Absolutnie nie, bo każda sposobność do spędzania czasu w gronie najbliższych jest dzisiaj na wagę złota. Bridal shower to kolejny trend, który już niedługo może na stałe zagościć na liście przedślubnych obowiązków każdej Panny Młodej.

Bridal shower to przyjęcie organizowane przez matki Państwa Młodych lub najlepsze przyjaciółki Panny Młodej, mniej więcej dwa miesiące przed ślubem. Szukając informacji o tym amerykańskim zwyczaju natrafiłam na kilka wypowiedzi Polek mieszkających w Stanach Zjednoczonych, dzięki którym dowiedziałam się, na czym to wszystko polega. I wiecie co? Całkiem mi się to podoba :)

Jeszcze kilka lat temu bridal shower wyglądało trochę inaczej niż dzisiaj. Była to impreza zarezerwowana tylko dla kobiet, podczas której przyszłą Pannę Młodą obdarowywano praktycznymi, ,,damskimi’’ gadżetami, takimi jak seksowna bielizna, kosmetyki czy perfumy, które stanowiły niezbędny ekwipunek dla świeżo upieczonej małżonki podczas podróży poślubnej. Krótko mówiąc – był to wypasiony wieczór panieński, poprzedzający właściwy wieczór panieński, bo niby dlaczego nie zorganizować dwóch świetnych imprez? :)


Obecnie jest to nieco bardziej rozbudowane przedsięwzięcie. Bridal shower to przedślubne przyjęcie, najczęściej w formie uroczystego obiadu w restauracji, podczas którego Państwo Młodzi dostają specjalne podarunki. Wraz z zaproszeniem goście otrzymują informacje, w jakim sklepie przyszli Nowożeńcy złożyli listę prezentów. Chodzi o to, że przed uroczystością Młodzi udają się do ulubionego sklepu z akcesoriami domowymi, wybierają potrzebne produkty i tworzą listę życzeń. Na tej podstawie goście przygotowują wyprawkę na Nową Drogę Życia. Podczas przyjęcia następuje oficjalne rozpakowywanie prezentów. Ważne, aby wybierać produkty zróżnicowane cenowo, aby każdy mógł znaleźć coś odpowiedniego na swoją kieszeń. Matko, jak ja bym chciała dostać taką wyprawkę! Moje wyposażenie z zakresu AGD woła o pomstę do nieba – toster, czajnik i stary mikser to chyba niewystarczający pakiet na start :)

Oczywiście prezenty ślubne to osobna sprawa – nie przychodzimy z pustymi rękami. Najczęściej, podobnie jak w Polsce, sprowadza się to do wręczenia koperty z pieniędzmi. Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie – Państwo Młodzi nie muszą martwić się wielkimi pudłami, które zajmują dużo miejsca. W Stanach Zjednoczonych ślubne prezenty dostarczane są wcześniej pod wskazany adres – Nowożeńcy zgodnie z tradycją po uroczystości wyruszają w podróż poślubną, a dodatkowe pakunki sprawiałyby wiele problemów logistycznych.

A co właściwie robi się na bridal shower? Integruje! To doskonała okazja do przełamania pierwszych lodów i wzajemnego poznania. Po wspólnym posiłku organizowane są liczne gry, zabawy i konkursy, które zbliżają do siebie ludzi. To świetna okazja, aby powspominać stare dobre czasy, pooglądać zdjęcia, posłuchać zabawnych historii. Bardzo popularną zabawą jest tworzenie sukni ślubnej z... papieru toaletowego! Fajnym pomysłem jest przygotowanie specjalnego quizu o narzeczonych, karaoke z ulubionymi przebojami Młodej Pary albo pokazu slajdów, połączonego ze zgadywaniem, gdzie dane zdjęcie zostało zrobione. Pomysłów jest naprawdę wiele – wszystko zleży od tego, w jaki sposób lubicie spędzać czas.

Bridal shower to często przyjęcie o określonym motywie przewodnim. Tematyczne dekoracje i akcesoria sprawią, że wieczór będzie niezapomniany. Co powiecie na szybki wypad w jakieś piękne miejsce? A może impreza w klimacie szalonych lat 90.? Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w zaproszeniach wspomnieć o konieczności przygotowania filmowego przebrania. Wybór należy do Was :)

Jestem pewna, że za jakiś czas bridal shower stanie się w Polsce tak popularne, jak Halloween czy Walentynki. Nie jestem fanką celebrowania ostatnich chwil panieństwa, którym jest huczne obchodzenie wieczorów panieńskich, dlatego uważam, że bridal shower to świetna alternatywa. To okazja do zebrania wszystkich znajomych w jednym miejscu, wzajemnego poznania i wspólnego spędzania czasu w radosnej atmosferze oczekiwania na ślub. I ta boska wyprawka… :)

I jak? Co sądzicie o bridal shower? Podzielcie się Waszymi opiniami w komentarzach :)

Średnia

4.3

Oceń mój artykuł

Zobacz także

30 listopad 2018
18 wrzesień 2017

Komentarze

Fajny pomysł z taką imprezą:) Oby się to przyjęło i jakoś częściej się o tym mówiło wśród zwykłych ludzi, bo niektórzy dalej uważają, że takie imprezy są tylko dla celebrytek i kobiet nadzianych kasą. Zawsze można coś zorganizować, po mniejszych pieniądzach, choć i tak najlepsza atmosferę tworzą zaproszeni goście a nie prezenty;)
~Zosia 16 listopad 2017 08:04 odpowiedz
Uważam, że to super sprawa :) Niejednokrotnie byłam na weselu gdzie z mężem nikogo nie znaliśmy oprócz pary młodej (albo tylko panny czy pana młodego...) Zwykle goście bawią się w swoim gronie i rzadko są zainteresowani poszerzaniem swojego grona znajomych już na weselu. Gdybym była narzeczoną zdecydowanie wolałabym bridal shower od panieńskiego :) Odnośnie baby showera - robi się to też popularne w zwykłych szarych ludzi ;) Nie wiem czy Pani ma już dziecko ale ja jako młoda mama bardzo żałuje że czegoś takiego nie miałam z kilku względów- ciężko przechodziłam ciąże - do 7-8 miesiąca nie mogłam wybrać się do kawiarni czy reastauracji bo mogło się to skończyć wylądowaniem w toalecie - byłam zmęczona, mdliło mnie i totalnie nie miałam ochoty na spotkania towarzyskie. W końcu ten trudny czas minął przed samym porodem i wtedy byłby idealny moment żeby zobaczyć się z przyjaciółmi-przyjaciółkami, trochę odreagować, pośmiać się z głupot...Szkoda że o tym nie pomyślałam albo ktoś mi nie zorganizował takiej niespodzianki. Po porodzie przez kolejne pół roku nie wychodziłam z domu bo dziecko okazało się być bardzo wymagające i mimo że odwiedzali mnie znajomi to mało co pamiętałam z takiej wizyty bo uwaga była prawie w 100% poświecona dalej dziecku...Nie obchodzi mnie skąd jest ta moda, uważam że baby schower jest świetne dla przyszłej mamy i gdy będe miała kolejne dziecko albo któraś bliska mi przyjaciołka będzie w ciąży to z chęcią jej coś takiego zorganizuje (przeciez nie muszą na to iśc tysiące złotych) Pozdrawiam :)
~Katarzyna G. 05 listopad 2017 09:33 odpowiedz