Czy można nie mieć wieczoru panieńskiego lub kawalerskiego?

25 luty 2019
Anna Żaczek

Wieczory panieńskie i kawalerskie wypływają z naszej tradycji kulturowej i chętnie je na ogół organizujemy. Współczesnie wieczór panieński charakterem upodobnił się do zwyczajów kawalerskich, gdzie kiedyś dominował alkohol, huczne zabawy i męskie rozrywki.

Współczesne kobiety dorównują mężczyznom w wielu płaszczyznach, okazuje się, że również w sposobach rozrywki. Większość szuka coraz mocniejszych akcentów i bardziej szalonych emocji. Czy możemy wyłamać się z tego schematu?

Czy można się wyłamać spod presji społecznej i nie organizować wieczoru panieńskiego/kawalerskiego?

Presja społeczna silnie działa na jednostkę, wpływając na podejmowane przez nią decyzje. W tym kręgu jest najbliższe otoczenie, gdzie żyjemy, pracujemy i codziennie funkcjonujemy. Koledzy, koleżanki z pracy, prywatni znajomi spodziewający się zaproszenia na wspólną zabawę, wywierają nacisk na druhny i świadków, którzy ich zdaniem powinni zorganizować imprezę. Konformistycznym postawom sprzyja rozwój wirtualnego życia w sieci. Obowiązkowo musimy wrzucić na Instagram coś, co ujawni nasze prywatne życie, status społeczny, pokaże pracę, zainteresowania, hobby i pasje. Publiczność portalowa, której często w połowie nie znamy, staje się iluzorycznym świadkiem naszego sukcesu.

Reklama w postaci wizytówek, filmów, wyskakujących banerów na wielu stronach internetowych oferuje oszałamiające gadżety podkręcające atmosferę imprezy i uświetniające zabawę. Kusi i obiecuje niesamowite emocje, przeżycie czegoś dotąd niespotykanego. Sprawia, że  nie jesteśmy w stanie obronić się przed coraz powszechniejszą, odpowiednio skonstruowaną, reklamą natywną. Ulegamy presji i sile przekazu wizualno-słownego.
 
Na podstawie sondażu na jednym ze znanych portali kobiecych na pytanie:  „Co na wieczór panieński?”  13,41 % respondentek odpowiedziało, że „ wieczór panieński jest zbędny”. Oznacza to, że jest jednak pewna grupa osób, która wyłamuje się ze schematu społecznego.

Powody odmowy organizowania czy uczestniczenia w wieczorze panieńskim/kawalerskim  

Zdaniem przeciwniczek kultywowania tradycyjnego  pożegnania się ze stanem wolnym  spotkanie, które powinno mieć charakter towarzyski w gronie najbliższych przyjaciółek, często przeradza się w imprezę, do której włączają się przypadkowi, zupełnie obcy ludzie. Sprawia, że imprezka staje się na pokaz z komunikatem „tak się bawi, tak się bawi…”.

Spora grupa kobiet przeciwna jest zapraszaniu na męskie wieczory striptizerek i masażystek, co wynika z przeświadczenia, że przyszli mężowie nie będą w stanie oprzeć się pokusom. Pod wpływem manipulacji kolegów i alkoholu zdecydują się na odważne kroki,  aby sprostać oczekiwaniom chwili i danej sytuacji. Z tego powodu, przyszłe żony same rezygnują z zabawy, zabraniając przy tym balangi partnerowi.

Zdarza się, że partnerzy nauczeni złym doświadczeniem z poprzednich związków, gdzie nie doszło do ślubu, właśnie z powodu incydentów na wieczorach kawalerskich czy panieńskich odrzucają pomysł imprezy. Zapewne wzbudzi uśmiech kolejne pytanie: – Ile razy można się  „żegnać” ze stanem wolnym?   
Innymi powodami, dla których nie organizuje się wieczorów, jest brak przyjaciół, znajomych, alienacja, brak wolnego czasu, który głownie przeznaczany jest na pracę. Grzeczne kobiety, jak również spokojni panowie, którzy nie lubią mocnych rozrywek, hałasu nadmiernego afiszowania się publicznie, skłonni są również do unikania tego typu atrakcji przed ślubem.  

Praca w dużych zakładach i korporacjach, szczególnie w wielkich aglomeracjach nie sprzyja zacieśnianiu prywatnych więzi i trwałych przyjaźni. Samotność wśród tłumu jest coraz powszechniejszym zjawiskiem. Mamy wielu znajomych, z którymi rozmawiamy o pracy, ale nic poza nią nas nie łączy, nic nie mamy sobie do powiedzenia w sytuacjach prywatnych. 

Czy uleganie presji ogółu zabija naszą indywidualność?  

Przy tym pytaniu z pewnością rozgorzałaby szeroka dyskusja. Niektórzy wyrażają pogląd, iż miarą naszej indywidualności jest stopień nieulegania presji społeczeństwa.  Niestety nie da się całkowicie wyłamać z obyczajów kulturowych. Nie mieszkamy na samotnej wyspie.

Wracając do zasadniczego pytania –  czy obowiązkowo powinniśmy uczestniczyć w spotkaniu, które nam całkowicie nie odpowiada? Odpowiedź jest jedna –  nie musimy! Czy podzielacie moje zdanie?

Średnia

5.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

14 luty 2018
24 luty 2020

Komentarze