Kuchnia molekularna zamiast Candy Baru

30 kwiecień 2018
Anna Żaczek

Alternatywą dla różnorodnych Candy Barów jest nowy trend – kuchnia molekularna – zdobywająca coraz więcej zwolenników. Jeśli atrakcja przypominająca wejście w sceny science fiction wpisuje się w Wasz styl wesela, spokojnie możecie zaplanować występ gastronomii molekularnej.

Czym jest kuchnia molekularna?

W kuchni przypominającej laboratorium przetwarzane są substancje chemiczne, które zapewniają nietypowe wizualne i smakowe doznania. Znane wszystkim smaki otrzymują nowe formy, które tworzą nietypowi kucharze – fizycy i biochemicy. Przykładowo gościom weselnym serwowane są ogórki przypominające smakiem truskawki lub żelkowe drinki. Potrawy przypominające małe dzieła sztuki zachwycają pomysłowością i oryginalnością podania.

Czy „przeżyjemy” chemiczne pokazy?

Możemy sobie zadać pytanie, po co nam chemicznie przetworzone jedzenie, za które musimy zapłacić niemałą kwotę? Na ogół samo słowo „chemia” kojarzy się nam ze sztucznie przetwarzaną  - i co za tym idzie - szkodliwą żywnością. Aby wyprowadzić Was z błędu, należy zaznaczyć, że kuchnia molekularna opiera się w całości na naturalnych składnikach, czyli możemy stwierdzić, że jest zdrową kuchnią. Może być z powodzeniem wykorzystywana również przez wegetarian. Do przygotowywania potraw wykorzystuje się różnorodne techniki, np. zamrażanie w ciekłym azocie lub gotowanie w próżni (vacuum), czyli w szczelnie zamkniętych woreczkach z odessanym powietrzem, które następnie podgrzewa się w tem. 70 stopni przez 20 minut. Zaletą w tym przypadku jest przygotowanie potrawy bez tłuszczu, która nie traci swoich cennych witamin ani minerałów.

Inna metoda stosowana w kuchni molekularnej to sferyfikacja, pozwalająca na produkowanie potraw w postaci kuleczek pękających w ustach, z których wylewa się smakowita zawartość. Sferyfikacja podstawowa pozwala na wykonanie kuleczek, które podaje się bezpośrednio po przygotowaniu. Sferyfikacja odwrócona daje więcej możliwości, w tej wersji kucharze mogą poszaleć z substancjami alkoholowymi oraz zawierającymi duże ilości wapnia. W wyniku zastosowania powyższej metody można osiągać różne kształty produktów, np. wielkości i wyglądu kawioru, jajek, gnocchi, ravioli.

A więc możemy być bardzo zaskoczeni tym, że nasz ulubiony kawior jest zrobiony przykładowo z marchewki. Wracając do zdrowotnego aspektu potraw, w procesach seryfikacji używa się znanych powszechnie substancji jak: alginian sodu (otrzymywany z wodorostów morskich, środek spulchniający), mleczan wapnia (naturalny konserwant, stosowany do żywności i w medycynie), Glukonolaktan wapnia (środek spulchniający), Chlorek wapnia (stężający, stabilizujący, wykorzystywany również przy marynowaniu). Spożywamy je na co dzień w wielu potrawach, więc nie kryją jakichś większych niespodzianek.

Co możemy znaleźć w ofertach weselnych?

Dosyć widowiskową atrakcją są bary molekularne, których tematem są nietypowe przygotowanie klasycznych drinków tworzonych przy użyciu suchego lodu oraz ciekłego azotu z bazą alkoholową lub bezalkoholowych koktajli. W najprostszym pakiecie otrzymamy sam pokaz, zaś w bogatszym - dodatkowo dwugodzinną degustację. Można wybrać również wersję całodobową.

Oprócz samego baru możemy zamówić pokaz kuchni molekularnej, gdzie goście wchodzą w interakcję z kucharzem. Demonstrowanie kolejnych ciekawych form tradycyjnych potraw z pewnością zachwyci najbardziej wyrafinowane gusty, w grę wchodzi dwugodzinna lub trzygodzinna degustacja. Menu ustalane jest indywidualne z klientem. Ogólnie trudno jest opisać serwowane potrawy, ponieważ to stanowi sedno pokazu i niespodziankę, jaką szykują mistrzowie kuchni molekularnej. Niektóre potrawy wymagają kilkudniowego przygotowywania, które nie sprawdzą się w realiach przyjęcia weselnego stąd potrzeba dokładnego przemyślenia menu.

Co możemy przenieść do naszej kuchni domowej?

Chyba raczej niedużo, może żelfikowanie produktów (np. błyskawiczne tworzenie galaretki z agarem), większość gotowych i efektownych potraw nie da się przygotować przede wszystkim bez odpowiedniego przygotowania oraz zaplecza. Kolejnym ograniczeniem jest czas potrzebny do wykonania całej procedury tworzenia, końcowy efekt czasami otrzymuje się nawet po kilku dniach. Stąd w niektórych restauracjach nie ma tradycyjnego menu, z którego wybieramy potrawę, a w zamian jest niespodzianka z ofertą dnia.

Podsumowując - za kuchnią molekularną przemawia widowiskowa strona pokazu, dobra zabawa podczas interakcji z kucharzem oraz nowe doświadczenia wizualno-smakowe, może to również jakaś szansa dla typowych „niejadków”…


I jak, jesteście gotowi na przełamanie schematów wizualno-smakowych i zaserwowanie swoim gościom weselnym kuchni w takim nowoczesnym wydaniu?

Średnia

5.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

03 listopad 2018
16 październik 2019

Komentarze