Zróbcie sobie teledysk!

21 maj 2019
Magdalena Magdziarz

Lip Dub to pewna konwencja w filmach krótkometrażowych. Chodzi o utworzenie obrazu do powstałej już muzyki. Mówiąc obcesowo: ludzie ruszają ustami, udając że wykonują utwór i tak powstaje nowy teledysk do znanego kawałka. Swego czasu zrobiło to furorę w teledyskach ślubnych. Może warto powrócić do tej mody?

Jaki utwór wybrać?

Zwykle Młodzi "rzucają się" na popularne aktualnie utwory. Stąd swego czasu najwiekszą sławą cieszyło się "Love Me Like You Do" lub "Bałkanica". Moim zdaniem najlepiej wybrać to, co Wam w duszy gra. Jeśli jesteście typami romantyków to może wybierzcie coś z klasyki ballad rockowych? Dla rozrywkowych par polecam kawałki z zabawnym tekstem np. "Jak Nie My To Kto?" lub "A Ty Całuj Mnie". Wśród hitów disco-polo znajdzie się też wiele ciekawych propozycji. 

Realizacja

Koniecznie rozmawiajcie o tym pomyśle z kamerzystą już przy podpisywaniu umowy. Taki typ nagrań nie leży w każdej estetyce, więc lepiej żebyście się rozczarowali na tym etapie niż przy próbach nagrań. Wspólnie ułóżcie plan działania. Taki teledysk będzie ciekawy, jeśli nagra się go w różnych sceneriach, a wykonanie wcześniej przećwiczy - im lepsza synchronizacja z podkładem tym lepiej. "Śpiewać" możecie wszędzie: w domu, w kościele, w aucie, w plenerze... Wszystko z luzem, bez spiny.

Statyści

Najlepszy efekt osiągniecie, gdy zaangażujecie do projektu bliskich. Wspólne śpiewanie znanych wersów może okazać się świetną zabawą dla Waszych gości. W otchłani internetu znajdziecie wiele inspiracji. Druhny odgrywające rolę chórku? Świadek udający saksofonistę? Cała familia wykrzykująca refren? 

Może macie za sobą nagrania? Podzielcie się swoimi doświadczeniami. Z pewnością okażą się pomocne dla naszych narzeczonych.

Średnia

5.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

27 kwiecień 2019
11 grudzień 2018

Komentarze