Naturalne afrodyzjaki

04 marzec 2018
Joanna Brodzicka

Giacomo Casanova uważał, że najlepszym afrodyzjakiem jest czekolada, że właśnie dzięki niej, jego życie erotyczne nabrało kolorów. W XXI wieku znamy jeszcze inne dobroczynne produkty. Jesteście ciekawi jakie?

Najsłynniejszy kochanek świata zajadał się czekoladą, ale nie tylko ona wpływa na nasze libido. Nazwa „afrodyzjaki” powstała dosyć dawno i pochodzi od imienia bogini płodności - Afrodyty. Wyselekcjonowana grupa naturalnych produktów, spożywana oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, wpływa na naszą kondycję zarówno psychiczną jak i fizyczną, na płodność, dodaje wigoru i wpływa na popęd seksualny.

Przyprawy

Na pierwszym miejscu stawiany jest kardamon - od stuleci dodawany do napojów lub do pieczonych jabłek i placków, ma na celu zwrócenie uwagi na ukochanego/ukochaną, wzbudzenie w Nim/Niej uczucia. Anyżek ma na celu delikatnie pobudzić, a goździki od bardzo dawna są używane do miłosnych eliksirów. Nie możemy tu również pominąć wanilii, która urzeka zapachem, kusi i nęci zmysły oraz jest uważana jeden z najsilniejszych afrodyzjaków.

Czekolada i wino

Te dwa produkty działają chyba na każdego, prawda? Bez względu na płeć i wiek. Czekolada pobudza do działania, jest słodka, kusząca i co więcej - naprawdę uzależnia. W swoim składzie posiada teobrominę, która usuwa zmęczenie. Ten maleńki składnik znajduje się w ziarnach kakaowca. Gorzka czekolada zawiera zaledwie jej znikome ilości, bo na jej kilogram przypada 10 g teobrominy. To jednak wystarczy, aby spowodować rozkosz i uczucie szczęścia i pobudzenia, zwłaszcza że często w parze z teobrominą idzie kofeina. Z kolei wino, które natychmiast powoduje stan euforii, po chwili nas osłabia. Wyjątkiem od reguły jest czerwone wino, które relaksuje, odpręża i pobudza zmysły.

Podniecające kształty

Tu wymienimy truskawki, które idealnie komponują się w parze z szampanem. Pomyślmy, które owoce i warzywa posiadają sugestywne kształty... Może banan? Zwłaszcza polany ciepłym sosem czekoladowym. Na pewno żadna kobieta mu się nie oprze, dobrze myślę? W menu kochanków często pojawia się soczysta marchewka, nie tylko z uwagi na kształt, ale również ze względu na zawartość witamin z grupy B oraz A i C. Czy wiecie, że w Starożytności marchewka często była podawana ze wspomnianym wcześniej kardamonem? Wymienię w tej grupie również orzechy – brazylijskie oraz migdały. Wpływają na płodność oraz na wyobraźnię. W krajach śródziemnomorskich migdałów nie zabraknie na żadnym stole podczas ważniejszych imprez rodzinnych, jak np. weselu czy chrzcinach. Nie mogę też pominąć figi, która pojawiała się już w powieściach o Adamie i Ewie.

Dla poprawy wigoru

To bardzo rozległa grupa. Zacznijmy od pestek dyni, które obok jajek, fasoli i soczewicy doskonale wpływają na nasze libido oraz wzmacniają nasz organizm. Ważny dla mężczyzn cynk, znajdziemy w arabskim symbolu płodności – sezamie, który zawiera również sporą dawkę witamin i minerałów. Nie przez wszystkich lubiane seler i koper – zwiększają energię seksualną oraz poprawiają humor. Sięgając do wiedzy starożytnych Egipcjan, napotykamy kolejny ciekawy składnik, który gości chyba w każdym domu. Mowa o miodzie, który był wykorzystywany do sporządzania przeróżnych mikstur, zwłaszcza tych, które miały pobudzić, a nawet leczyć impotencję.

Lecytyna, fosfor, cynk, magnez i potas, to składniki wpływające na nasze możliwości seksualne i poprawę wigoru. Dlatego warto przyjrzeć się produktom, które mają je w swoim składzie. Nieco inne naturalnie występujące afrodyzjaki, wpływają na kobiety, a inne na mężczyzn. Na pierwszą grupę najsilniej wpływają wspomniane truskawki, poziomki i kokosy. Na drugą grupę oddziałują najkorzystniej jajka, rośliny strączkowe i miód. Natomiast czekolada i wino... działają na wszystkich!

A po jakie produkty z wymienionych, Wy sięgacie najczęściej w swojej kuchni?

Średnia

0.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

26 wrzesień 2017
24 wrzesień 2018

Komentarze