Magiczne chwile okraszone rzeczywistością

19 lipiec 2019
Anna Boenish

Seks to w Polsce temat tabu. Kiedy jesteśmy młodzi, nasze hormony dostają się do naszej głowy i odbierają nam zdrowy rozsądek, zaczynamy interesować się intymnymi sprawami.

W szkole rzadko, albo praktycznie wcale, nie uczy się o seksie. Młodzi ludzie nadal mają bardzo małą wiedzę związaną z ciążą, stosunkiem, pierwszym razem, chorobami wenerycznymi czy ogólnie pojętą seksualnością. Niektórzy myślą, że jeśli coś nie idzie po ich myśli, nie wygląda tak jak na filmach i w opowieściach kolegów, to coś  jest z nimi nie tak. 

Wynika to pewnie z tradycji, która mówi, że z seksem czekamy do ślubu, a oddajemy się ukochanemu właśnie w noc poślubną – dopiero wtedy dochodzi do pierwszego zbliżenia.  W wyobraźni wszystko wygląda pięknie. Poznajemy się wzajemnie, zaprzyjaźniamy, budujemy relacje, zaufanie. Dużo rozmawiamy i spędzamy ze sobą czas. Nigdy u siebie nie nocujemy i nie walczymy z namiętności, fascynacją drugą osobą.

Później już tylko zaręczyny, wesele i siup! W łóżku dopasowujemy się idealnie, wszystko idzie bez zbędnych komplikacji a nasz pierwszy raz kończy się po paru godzinach czułości. Stop. Odrzućmy te wyobrażenia, zanim komuś stanie się krzywda. 

Wyobrażenia o nocy poślubnej – skąd się biorą?

Mało się o tym mówi, w przestrzeni publicznej nie jest to podejmowany temat. Co takiego jest okryte złą sławą i wstydem? Pornografia.

Faktem jest, że młodzi ludzie oglądają pornografię. Według badań, to właśnie polskie dzieci oglądają tego rodzaju filmy najczęściej pośród rówieśników z Europy. Niemal 70% dzieci miało kiedykolwiek z nimi jakąkolwiek styczność. Pomiędzy 7 a 10 rokiem życia – co 4 dziecko widziało w internecie nie tylko seks, ale seks połączony z krzywdzeniem drugiej osoby. Nie zawsze rozumieją dokładnie co zobaczyli, ale nie ma wątpliwości, że mocno wpływa to na ich psychikę. 

Świat karmi nas seksem, pornografią. Dostęp do tych treści ma już praktycznie każdy, kto tylko korzysta z internetu. Jest to proste, dostępne, szybkie. Na pewno mniej wymagające niż zbudowanie relacji i pójście do łóżka ze swoim partnerem czy partnerką. Dlatego tak często, już od najmłodszych lat zaspokajamy swoje potrzeby bez większego wysiłku. Ale czym to skutkuje? 

Na pewno błędnymi wyobrażeniami na temat tego, jak wygląda stosunek. Widzimy parudziesięciominutowe filmy, głośne dźwięki, przemoc. Widzimy wyidealizowane ciała, nie rzadko po operacjach plastycznych. Nie widzimy intymności, czasami bólu, niepowodzeń, wstydu i zmieszania. Wszystko sprowadza się do chwili przyjemności, to wszystko.

Dodatkowo, badania wskazują, że osoby, które często oglądają pornografie, mają większe problemy z seksualnością w świecie rzeczywistym. Wynika to z reakcji na bodźce – do pobudzenia potrzeba nam określonych obrazów, dźwięków. W codzienności nie jesteśmy obserwatorami, którzy mogą przemieszczać się z kamerą, gdzie tylko chcą – jesteśmy uczestnikami zbliżenia i nasza fizyczność uniemożliwia nam często spojrzenie z perspektywy, która wpływa na nas pobudzająco.  Wyobrażenia budujemy sobie też przez opowieści kolegów, koleżanek czy innych rówieśników. Często opisują seks jako coś wspaniałego, co wiąże się tylko z przyjemnością. Przerabianiem kamasutry, nastrojową muzyką i specjalnymi strojami.

Możemy się mocno rozczarować, kiedy okaże się, że nie jest tak, jak się spodziewaliśmy. A często spodziewamy się fajerwerków. 

Prawdziwe życie, prawdziwe problemy

Skoro nie czerpać inspiracji z filmów i zasłyszanych opowieści, to skąd? Powiedziałabym, że na początku w ogóle nie czerpać. Nie mieć oczekiwań. Nie mieć określonych wyobrażeń. Nie planować, nie zakładać. Dużo ze sobą rozmawiać, opowiadać o obawach, lękach. Skupić się na bliskości, uczuciu, nie zrażać się niepowodzeniami. Nie nakładać na siebie presji, że w noc poślubną musi dojść do zbliżenia. 

A jeśli już jesteście po pierwszym razie? Dokładnie tak samo. Mimo, że znacie siebie, swoje ciała i macie wprawę, nie nastawiajcie się, że będzie to magiczna noc. Będzie, z racji tego, że jesteście małżeństwem. Ale mimo wszystko – będzie ona okraszona rzeczywistością – zmęczenie, ból nóg, stres. Po tak wielu emocjach w ten dzień, prawdopodobnie będziecie marzyć o szybkim prysznicu i śnie bez budzików. 

I to też jest okej. Jak najbardziej okej.

Średnia

0.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

15 luty 2019
05 czerwiec 2018

Komentarze