Osobne sypialnie

25 luty 2018
Joanna Brodzicka

Jesteście świeżo po zaręczynach. Zakochani, wpatrzeni w siebie, papużki nierozłączki trzymające się za ręce, splecione w miłosnym uścisku, spijające sobie miodek z dziubków. Dlatego może być Wam trudno zrozumieć sytuację, że niektóre pary decydują się na oddzielne sypialnie.


W USA jest to bardzo popularny model, z którego korzysta nawet 66% małżeństw. W Wielkiej Brytanii śpi w ten sposób co piąta para. W Polsce coraz bardziej rośnie zainteresowanie takim sposobem nocnego wypoczynku. Psychologowie głośno orzekli, że dwie sypialnie mogą uratować związek, o ile obie osoby respektują taki model.

O ile na początku każdego związku para zakochanych pragnie spędzać ze sobą czas nawet 24 godziny na dobę, to małżeństwa z dłuższym stażem często wybierają wygodniejszy sposób spędzenia nocy. Z początku niezauważalne podchrapywanie partnera, wzajemne ściąganie z siebie kołder, wiercenie się, a nawet czasem zgrzytanie zębami i nocne pojękiwania, z czasem stają się dla małżonków nie do zniesienia.

Nic w tym dziwnego, gdyż jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje przyzwyczajenia od urodzenia, lubimy spać w konkretnej pozycji. Z upływem lat to nie ulega zmianom. Przez chwilę w amoku gorącej miłości idziemy na ustępstwa, jednak po pewnym czasie lubimy wracać „do korzeni”. Spać tak jak nam wygodnie, czytać przed snem, co może drugiej osobie przeszkadzać. Niektórzy ludzie nawet sypiają przy włączonym radio, w zimnej sypialni, lub jedynie pod prześcieradłem, co niestety naszą drugą połówkę denerwuje, bo ma całkiem inne przyzwyczajenia.

Nie oznacza to jednak, że miłość gaśnie. Często z latami jest wręcz coraz bardziej namiętna i nierozerwalna. To niewygoda podczas nocnego wypoczynku staje się powodem do przeprowadzenia się jednego z małżonków do drugiego pokoju. Jest to odpowiedź na zasadę "jak śpisz – tak żyjesz". Im bardziej intensywnie, tym mocniejszy masz sen, nie kontrolujesz swoich nocnych poczynań. Mam tu na myśli niekontrolowane ruchy ciała, przewracanie się z boku na bok, co według badań występuje ponad 30 razy każdej nocy, podczas snu zdrowego człowieka.

Niech Was nie przeraża fakt, że niektóre małżeństwa śpią osobo. Uczucie nie zgasło, istnieje nadal, a kiedy dodać lata wspólnych przeżyć i doświadczeń – jest jeszcze mocniejsze. Kochankami są nadal, tylko jest to miłość na dwie kołdry lub na dwie sypialnie.

Przeanalizujcie, co każdy z Was lubi robić przed zaśnięciem, z pominięciem wspólnego baraszkowania. Mówię tu o czytaniu, oglądaniu filmu, słuchaniu muzyki, modlitwie lub może o zapadaniu w kamienny sen zaraz po położeniu głowy na poduszkę. Podejmijcie również dyskusję, w jakich pozycjach zawsze spaliście, zanim związaliście się na stałe. Jeśli macie podobne upodobania – wspaniale. Jednak kiedy okazują się całkiem odmienne, to macie dwa rozwiązania: pójść na ustępstwo lub zdecydować się sypiać osobno.

A czy Ty wyobrażasz sobie spanie osobno po ślubie?

Średnia

4.5

Oceń mój artykuł

Zobacz także

10 grudzień 2017
09 grudzień 2018

Komentarze