Przesądy ślubne - jak pomóc szczęściu?

20 wrzesień 2017
Dominika Zięba

Ze ślubem i weselem wiąże się całe mnóstwo przesądów i przeróżnych obyczajów, które mają zapewnić nowożeńcom długie i dostatnie życie, wolne od zmartwień i pełne miłości. Dotyczą one niemal każdego aspektu tej ważnej uroczystości – począwszy od zaręczyn, poprzez ślubne przygotowania, garderobę Państwa Młodych czy obrączki, skończywszy na nocy poślubnej. Nie wierzycie? Trudno. Jeśli potraktujecie je z przymrużeniem oka, mogą stać się całkiem zabawne i zapewnić Wam wiele radości. Szczęściu trzeba pomagać!

Wiara w przesądy w Polsce jest naprawdę silna, a ich praktykowanie niemal powszechne. Możemy stanowczo zaprzeczać i starać się przekonywać, że to wcale nas nie dotyczy, jednak liczby mówią same za siebie – ponad połowa dorosłych Polaków regularnie trzyma kciuki na szczęście i unika na swojej drodze czarnego kota. Co ciekawe, częściej deklarujemy wiarę w przesądy zwiastujące powodzenie, niż w te, które uchodzą za zły omen.

Nowoczesny świat wymaga od nas odrzucenia archaicznych zabobonów, które stały się passé jak sukienka z zeszłego sezonu. Jednak przesądy towarzyszą nam od dziecka i w procesie socjalizacji mniej lub bardziej świadomie je przyjmujemy, jako ważny element naszej kultury i tradycji. Ślub to wyjątkowe wydarzenie zarówno dla Pary Młodej, jak i całej rodziny. Nawet jeśli macie głęboko w nosie te wszystkie zabobony i ludowe gusła – warto bliżej zapoznać się z magicznymi praktykami ślubnymi choćby dlatego, aby nie urazić przesądnych uczestników ceremonii. Nie ryzykujcie, że ktoś rzuci na Was zły urok :)

Oświadczyny i narzeczeństwo

Panowie – o rękę wybranki najlepiej prosić w piątek, ponieważ dzień ten przypisywany jest Wenus, która zapewnia wzajemną miłość i fascynację. Fatalnym miejscem na oświadczyny są schody, gdyż to zdecydowanie zły znak dla miłości. Brylant to warunek konieczny jeśli chodzi o pierścionek zaręczynowy – ten szlachetny kamień symbolizuje czystość i trwałość uczuć. Uważajcie na perły – są utożsamiane z  nieszczęściem i łzami.

Podczas narzeczeństwa przyszli małżonkowie nie powinni być rodzicami chrzestnymi tego samego dziecka. Jest to zapowiedź zerwania związku jeszcze przed ślubem. Unikajcie również wspólnego fotografowania się (w dobie Facebooka i Instagrama – nierealne!) i pod żadnym pozorem nie dawajcie sobie w prezencie rękawiczek (zmieniasz dziewczyny jak rękawiczki i te sprawy). Jeśli narzeczona deklaruje chęć przyjęcia nazwiska partnera, nie powinna przed uroczystością go używać ani ćwiczyć nowego podpisu, bo zapeszy ślub. Młodej parze nie zaleca się również słuchania pierwszych zapowiedzi w kościele.

Termin, miejsce i warunki pogodowe

Ten przesąd znają chyba wszyscy – R w nazwie miesiąca zapewnić ma szczęście i pomyślność. Szczególnie pomyślne daty to Boże Narodzenie, karnawał oraz Wielkanoc, szczególnie jeśli wypada w  marcu. Odradza się składanie przysięgi małżeńskiej w maju (W maju ślub, szybki grób – to mocno makabryczny zabobon). Majowym małżeństwem określa się nietrwały i przelotny związek, natomiast majowa narzeczona to panna, która była zaręczona, ale do ołtarza nie dotarła. Za niekorzystny termin uznaje się również listopad, ze względu na Święto Zmarłych, adwent i Wielki Post. Nie najlepszym pomysłem jest ślubowanie 1 kwietnia – prima aprilis to święto żartownisiów, a chyba nikt z nas nie chciałby, aby jego małżeństwo nie było traktowane poważnie. Za niekorzystną datę uznaje się również dzień urodzin świadka lub świadkowej. Jednak mimo wszystko pamiętajcie, że przekładanie ślubu przynosi pecha.

Dobrą wróżbą jest rozpoczęcie ceremonii ślubnej o pełnej godzinie. Nie jest to niepodważalna reguła, ponieważ według zasad feng shui wznosząca się wskazówka zegara zapowiada nowożeńcom przypływ dobrodziejstw. Co do miejsca zaleca się, aby uroczystość odbyła się w kościele, w którym chrzczona była Panna Młoda.

Pogoda panująca w dniu ślubu jest przedmiotem licznych przepowiedni dla przyszłości związku. Niewielki deszcz zwiastuje pomyślność i dużo dzieci, ulewa zapowiada kłopoty, silny wiatr wróży liczne nieporozumienia, a burza i grzmoty to już totalna katastrofa. Jeśli nie zmoczy Was mała mżawka to nic straconego – kilka łez wzruszenia załatwi sprawę. Mimo wszystko najlepiej, żeby pięknie świeciło słońce.

Panna Młoda

Odnoszę wrażenie, że Panna Młoda jest jednym, wielkim, chodzącym przesądem. To zaskakujące, że nie istnieje zwyczaj dotykania welonu lub przydeptywania trenu na szczęście. Dzięki Bogu!

Zacznijmy od sukni – Pan Młody nie może zobaczyć jej aż do ślubu, zarówno podczas wyboru, jak i przymiarek pod groźbą wystąpienia niezgody małżeńskiej. Tak samo sprawa wygląda z przyszłą teściową, jednak nie znam żadnej Panny Młodej, która ubolewałaby nad tym przesądem. Brak komplementów i krytyka sukni ślubnej ze strony Pana Młodego to wyjątkowo zły omen dla miłości, który może doprowadzić do szybkiego zakończenia związku. Nawiasem mówiąc, ta zasada towarzyszyć musi mężczyznom zawsze, niezależnie od okoliczności. Sukni nie należy wcześniej zakładać bez potrzeby ani oglądać dla samej przyjemności. W dniu ślubu Panna Młoda może obejrzeć się w lustrze tylko raz, kiedy jest już w pełni gotowa, aby w małżeństwie wszystko działo się we właściwym czasie. Zdecydowanie odradza się wszystkim pannom przymierzanie tej wyjątkowej kreacji (choć pokusa jest duża), gdyż grozi to staropanieństwem.

Przesądna krawcowa powinna zaszyć w halce okruszek chleba i kryształek cukru, aby zapewnić Młodej Parze dobrobyt. Panna Młoda paradoksalnie powinna przed ślubem mieć jak najmniejszy kontakt ze swoją suknią – szycie czy jakiekolwiek poprawki krawieckie są surowo zabronione. Powszechnie uznaje się, że kategorycznie nie wolno niczego na Pannie Młodej zszywać, gdyż kontakt z igłą grozi ludzką obmową. Ciekawym przesądem jest również ten mówiący o unikaniu jakichkolwiek węzełków w  procesie szycia, ponieważ mogą one zwiastować późniejsze problemy z poczęciem dziecka.

Co do koloru sukni to oczywiście króluje nieśmiertelna i ponadczasowa biel. Co ciekawe, w Polsce kolorem przynoszącym pecha jest różowy, który przecież bardzo wiele kobiet wykorzystuje w dodatkach i  bukietach. Skoro jesteśmy przy kwiatach… Ślubna wiązanka symbolizuje obfitość w małżeństwie. Przesąd głosi, że w bukiecie nie powinny znajdować się kwiaty z kolcami, które wyrażają cierpienie i  zwiastują łzy. Po weselu bukiet należy ususzyć i spalić w pierwszą rocznicę ślubu, co oczywiście przynosi szczęście.

Zgodnie z polską tradycją welon, który chronić ma przed zawistnymi spojrzeniami ludzi, powinna upinać panna. Nawet buty stały się elementem ślubnych przesądów – zapobiegliwa Panna Młoda w  noc przed ślubem powinna wystawić pantofelki na parapet, aby wstąpiło w nie szczęście, które na pewno szybko ucieknie, jeśli buty będą za bardzo odkryte. Obuwia Młodej Pary nie wolno ustawiać na stole, bo przepowiada to przedwczesne odejście któregoś z małżonków. Dodatkowo, w lewym bucie Panny Młodej powinien znajdować się grosik, aby niczego jej w życiu nie zabrakło.

Najbardziej uroczym przesądem dla miłośniczek kotów jest ten, zgodnie z którym kot powinien zjeść jakiś przysmak z buta Panny Młodej, co ma zapewnić dostatek i powodzenie finansowe. Natomiast jeśli znajdziecie w swojej sukni pająka to bez paniki - czeka Was długie i udane życie.

W dniu ślubu Panna Młoda musi zaopatrzyć się w coś nowego (ma zapewnić dostatek), coś starego (symbol więzi rodzinnych), coś pożyczonego (od przychylnej osoby) oraz coś niebieskiego (gwarancja wierności małżeńskiej).

Kościelne przesądy (nie, to nie jest oksymoron)

Wiara w dobre i złe moce, tak samo jak praktykowanie zabobonnych zwyczajów nie przeszkadza Polakom w deklarowaniu głębokiej wiary i w czynnym uczestnictwie w praktykach kościelnych. Ślub jest chyba kulminacyjnym momentem tego zaskakującego zjawiska. Po pierwsze pod żadnym pozorem nie wracamy do domu po zapomniane przedmioty! Napotkanie na drodze konduktu pogrzebowego, bądź karawanu (szczególnie na moście) jest bardzo złą wróżbą dla związku.

Do kościoła należy wkroczyć prawą nogą i pod żadnym pozorem nie przystawać w progu. Unikajmy też oglądania się za siebie, bo to oznaka wahania i niepewności. Niedopuszczalne jest zawrócenie Pary Młodej z drogi do ołtarza. Potknięcie się na progu kościoła to również bardzo zły omen, ponieważ progi uznawane są za symboliczną przegrodę, a kto już na początku napotyka trudności, w przyszłości nie udźwignie ciężaru związku. W czasie uroczystości nie należy pomylić słów przysięgi, a szczególnie niekorzystne jest przekręcenie imienia poślubianej osoby. Nie bez znaczenia są nawet płomienie świec w lichtarzach. Równy płomień to zapowiedź zgodnego życia, natomiast strzelające iskry to oczywiście niezgoda i kłótnie w małżeństwie.

Obrączkę upuszczoną na podłogę może podnieść ministrant lub świadkowie  - Państwo Młodzi naraziliby się na straty i niepowodzenia finansowe. Skoro mowa o obrączkach – nie powinno się ich przymierzać przed ślubem (oczywiście z wyjątkiem wizyty u jubilera), ponieważ to przynosi pecha. Osoba, która pozwoli wsunąć sobie obrączkę do samego końca palca, będzie bardziej podporządkowana w związku. To nie jedyny przesąd dotyczący tego, kto w małżeństwie grał będzie pierwsze skrzypce. Podczas przysięgi, kiedy ksiądz okrywa dłonie Pary Młodej stułą, należy zwrócić uwagę, czyja ręka znajdzie się na górze – nie musze Wam chyba tłumaczyć, co to oznacza... Przewagę ma również ten, kto pierwszy powstanie z klęczek lub okręci wokół siebie partnera przy ołtarzu. Panny Młode! Jeśli podczas ceremonii nakryjecie rąbkiem sukni but Pana Młodego, zrobicie z niego pantoflarza.

Jeszcze tylko gorący pocałunek na znak wierności i kościelne przesądy załatwione. Nie może zabraknąć sypania ryżem na szczęście (byle nie ugotowanym) oraz drobnych monet, które Państwo Młodzi przed kościołem powinni wyzbierać do ostatniego grosika, a kto zgromadzi więcej, będzie zarządzał budżetem.

Życzenia i weselne praktyki

Pierwszą osobą składającą życzenia powinien być mężczyzna, a najlepiej zupełnie przypadkowa, nieznana osoba. Gwarantuje to powodzenie i dostatek. Państwo Młodzi są witani na sali weselnej przez rodziców, którzy jako gospodarze częstują ich chlebem, który jest symbolem dostatku i zdrowia, oraz solą, która chroni przed zepsuciem i złymi mocami. Po toaście nowożeńcy powinni wyrzucić przez lewe ramię kieliszki - rozbite szkło wróży szczęśliwe życie. Jeśli podczas pierwszego tańca poplączą się kroki, zwiastuje to odmienne poglądy na wspólną przyszłość. Weselne tradycje i obyczaje w dużej mierze dotyczą również gości. Panna, która złapie bukiet lub welon Panny Młodej w ciągu roku wyjdzie za mąż, a każda druhna powinna zabrać ze sobą kawałek dekoracji z tortu weselnego i położyć obok łóżka, co zapewni proroczy sen o przyszłym małżonku.



Jesteście w szoku? Ja też byłam – wiedziałam, że ślubnych przesądów jest sporo, ale rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Możemy w nie wierzyć albo nie – życzyłabym sobie i Wam, żeby życie było takie proste – wezmę ślub w czeRwcu i wszystko pójdzie jak po maśle, wystawię buty na parapet i szczęście samo do mnie przyjdzie, a jeśli mój przyszły mąż idąc do ołtarza będzie miał w  kieszeni drobniaki, to nigdy nie zabraknie nam pieniędzy. Chociaż z drugiej strony… nikt nie dowiódł skuteczności magicznych zaklęć i zabobonów, ale czy jesteście w stanie na 100% potwierdzić, że faktycznie nie działają? :)

Średnia

4.8

Oceń mój artykuł

Zobacz także

11 październik 2017

Komentarze

Czy to dobrze wroży, gdy na drodze miną sie dwa orszaki weselne? proszę o odpowiedz
~Syla 16 lipiec 2018 00:39 odpowiedz