Pupil w domu
Nieważne czy jesteś ogromnym zwolennikiem czworonożnych przyjaciół, tak samo jak ja, czy z jakichś powodów nie wyobrażasz sobie życia ze zwierzakiem pod jednym dachem.
Nie będę Cię dziś namawiać, że warto mieć w domu futerkowego przyjaciela. Chciałabym natomiast, abyś przyjrzał się temu, co jest dla Ciebie ważniejsze: Twój związek czy Twoje osobiste preferencje?

Pupil w domu = szczęście w domu?
Nigdy nie potrafiłam wyobrazić sobie sytuacji, w której musiałabym stanąć przed decyzją, czy zakładając nowy dom, biorę w nim pod uwagę miejsce dla psa. To było dla mnie oczywiste.
Odkąd byłam dzieckiem, wychowywałam się z psami, królikami, chomikami i innymi gryzoniami. Kocham zwierzęta i od zawsze wiedziałam, że mój partner też musi je kochać. Intuicyjnie wybierałam sobie zawsze partnerów z podobną wrażliwością do zwierząt. Dlatego aktualnie cieszę się domem z psem i dwoma szczurkami.
Rozumiem jednak, że nie każdy został wychowany w miłości do czworonogów, tak jak ja i póki nie robimy im krzywdy, wszystko jest w porządku. Co jednak w sytuacji, gdy jedno z partnerów marzy o psie, kocie, śwince morskiej, a drugie jednak niekoniecznie? Jak się w tym wszystkim dogadać?

Pupil w domu – kto ma rację?
Przede wszystkim, nie drzyjcie ze sobą kotów. Dosłownie i w przenośni.
Usiądźcie i porozmawiajcie ze sobą. Z jakich względów jednej osobie zależy na tym, aby mieć czworonoga i z jakich względów ta druga jest temu przeciwna? Czasem, dopóki nie wypowiemy słów na głos, sami nie zdajemy sobie sprawy, dlaczego mamy takie podejście, a nie inne.
Jeżeli problemem jest uczulenie na sierść jednego z partnerów, druga osoba powinna odpuścić. Jasne, są leki, zastrzyki odczulające, ale co w tej sytuacji jest ważniejsze? Posiadanie kota czy zdrowie partnera? Zawsze możecie pomyśleć o innym współlokatorze jak np. rybka, łysy gatunek szczura czy jaszczurka albo żółw.

A może niechęć jednego z partnerów wynika z bolesnych doświadczeń z przeszłości? Może Twojego partnera ugryzł kiedyś pies i dziś się ich boi? Może można to przewartościować, porozmawiać albo zdecydować się na inny gatunek zwierzaka.
Może być też tak, że jednego z partnerów przerażają obowiązki, jakie wiążą się z posiadaniem na przykład psa. Wtedy warto zasiąść i wytłumaczyć takiej osobie, jak to wygląda w praktyce i od razu ustalić: kto będzie wychodził z nim na spacer, kto karmił, kto kupował jedzenie, kto chodził do weterynarza i co z psem, kiedy chcielibyście wyjechać na urlop? Macie kogoś, kto w tym czasie mógłby się nim zająć? A może pies będzie podróżował z Wami?

Często nasze lęki i obawy wynikają z różnych kwestii. Warto je przedyskutować, bo może się okazać, że już po jednej rozmowie nasz partner zmieni zdanie. A jeśli nie? Co jest dla Ciebie ważniejsze? Pupil w domu czy to, aby Twojemu partnerowi dobrze się żyło pod wspólnym dachem? Myślę, że to kwestia warta przemyślenia.
Jaki macie stosunek do zwierząt? Bierzecie pod uwagę zwierzaka w Waszym domu?
