Z tatuażem do ślubu - zakrywać czy eksponować?

17 marzec 2019
Adrian Bodzioch

Tatuaż w widocznym miejscu generuje skrajne emocje i opinie. Dla jednych osób stanowi znakomity wyróżnik swojej osobowości i dobry sposób na zwrócenie na siebie uwagi. Dla innych jest to stygma, którą warto jak najszybciej ukryć przed całym światem.

Nie zmienia to jednak faktu, że tatuaże są modne. Robi je coraz więcej osób i tym samym tatuaż powoli staje się mainstreamowy i często spotykany. Na ślubie jednak bywa z tym tematem ciężko...

Zaborczy goście czy nawet księża mogą bardzo źle patrzeć na wzory widoczne na szyi czy dłoniach. To kwestia uprzedzenia, z którym trzeba walczyć. Ale w jaki sposób? Zapraszam do dalszej części tekstu.

Dopasuj tatuaż do siebie

Tu warto bym wspomniał Wam wszystkim, że jestem wytatuowany. Całe moje ręce - od samego czubka ramienia, aż po same nadgarstki - są gęsto pokryte tuszem i wieloma wzorami. Na dniach będę także miał tatuaże na szyi. Nie jestem zatem teoretykiem, tylko prawdziwym praktykiem i moje rady są poparte zarówno wiedza, jak i faktami.

Tatuażu nie można się wstydzić. Nanosząc kolejne wzory na skórę, nie możemy stać się ich więźniem. Mają działać zupełnie odwrotnie - jako sposób na poprawienie sobie humoru i zwiększenie pewności siebie.

Nie wszyscy są jednak tak mocni i tuż po wyjściu ze studia stają się zakompleksionymi, niepewnymi ludźmi, dlatego kieruję do Was apel - dopasujcie tatuaże do charakteru. Nigdy odwrotnie.

Czy zakrywać tatuaż na ślub?

Słyszałem jedną, dość bulwersującą dla mnie historię. Mój dobry kolega ma w rodzinie mężczyznę, który kocha tatuaże. Wiedzą o tym wszyscy. Jego rodzice je w pełni akceptują, rodzeństwo je lubi, a on sam - je pokochał tak mocno, jak swoją wybrankę serca, którą poprosił o rękę.

Ślub się odbył, są teraz wzorowym małżeństwem i tworzą kapitalną parę. A ja wpadłem na zdjęcia z ich ślubu w rok po ceremonii i... nie uwierzyłem własnym oczom. Pan Młody ma jeden, dość spory tatuaż na szyi, którego nie widziałem podczas ślubu. Po rozmowie z kolegą okazało się, że ten mężczyzna... zakrył wzór mocno napigmentowanym korektorem i nałożył na całą szyję podkład dopasowany pod kolor swojej skóry.

To błąd i wstyd, brak godności i potwarz! Tatuaż to część życia i nie powinno się go zakrywać. To tak, jakbyście musieli założyć okulary, bo większość osób nie toleruje czarnych oczu. To bulwersujące. Tatuaż jest Waszą częścią i ma służyć jako charakter przeniesiony z serca wprost na skórę. Zakrywanie go jest odarciem z własnego charakteru. Niestety często spotykanym, bo póki co w naszym kraju panuje o nich zła opinia. Powoli się to zmienia, ale zupełnie zmieni się dopiero za wiele lat.

Co zrobić z tatuażem na ślubie?

NIC! Zarówno goście, jak i wszyscy ludzie dookoła powinni akceptować Twoje wybory. Nie muszą Ci klaskać, lecz powinni je tolerować. Tak jak wszyscy ludzie akceptują brzydkie lub piękne twarze, nie wyśmiewają ze względu na kilka kilogramów nadwagi czy niedowagi.

Jeśli masz tatuaże na szyi czy na dłoniach to ciesz się nimi i korzystaj z ich obecności. Również na ślubie. Ludzie dookoła widząc Twoją pewność siebie będą je z Tobą utożsamiać. I tak to ma wyglądać. Goście weselni powinni traktować Was (Ciebie, przyszłą małżonkę oraz tatuaże) jako nierozłączną jedność.

 

Kto z Was ma tatuaże? Wstydzicie się je pokazać na własnym ślubie? Może planujecie zakryć tatuaże na ślub? Koniecznie dajcie znać!

Adrian

Średnia

5.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

15 czerwiec 2018
13 lipiec 2018

Komentarze