Umilacze świątecznych obowiązków

23 grudzień 2017
Agata Kostka

Nigdy nie lubiłam mycia okien i to z całą pewnością się nie zmieni.  Zabawa z firankami to również nie moja bajka. Nienawidzę ich prasować, dobierać do wnętrza czy okoliczności, a nawet wieszać lub zdejmować. Niestety okres świątecznych przygotowań co roku wystawia mnie na próbę. Za każdym razem walczę sama ze sobą i nieustannie przykonuję się, że wcale nie muszę robić tych wszystkich rzeczy. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że nie poddaję się i podejmuję wyzwanie, co przychodzi mi z ogromnym trudem. Jednak jako największy przeciwnik domowych porządków wypracowałam sobie pewien system, który umila mi moje tortury. 

Własna playlista

Wszyscy dobrze wiedzą, jak bardzo kocham muzykę i że wciskam ją, gdzie tylko mogę. Ale co poradzić, skoro ona naprawdę jest cudownym lekarstwem na każde zło? Nawet na mycie okien! Są utwory, które w mig wprawiają mnie w ruch. Jestem zagorzałą fanką zespołu ABBA oraz przegenialnej Whithey Houston. Te klasyczne, a zarazem ogromnie energetyczne kawałki sprawiają, że nawet nie wiem kiedy kończę myć podłogę. Daję porwać się tym wspaniałym rytmom minionego wieku, dzięki czemu znienawidzone przeze mnie czynności stają się świętną zabawą! Każdy z nas może ze swojego wroga zrobić najlepszego przyjaciela. Potrzebujemy do tego jedynie naszych ulubionych piosenek, które obudzą w nas ukrytego Johna Travoltę lub Michaela Jacksona. A wtedy to nawet mooonwalk nam niestraszny! Koniecznie pamiętajcie o spersonalizowaniu swojej playlisty- im bardziej Wasza, tym lepsza. Rzadziej będziecie fatygować się zmienić utwór, a częściej cieszyć się swoimi ulubionymi hitami. Nieważne, czy są to najnowsze radiowe przeboje, czy też tak jak u mnie, stare dobre klasyki. Skupcie się na tym, co Wam daję ogromną radość i stwórzcie swoją wybuchowo-energetyczną składankę!

Przerwa

Mały odpoczynek nikomu nie zaszkodzi, prawda? Dobrym pomysłem jest chwilowe oderwanie się od czynności, którą wykonuje się już dłuższą chwilę. Możemy zmienić ją na inną lub po prostu wykorzystać chwilę odpoczynku i napić się dobrej kawy. U mnie przerwa zawsze kończy się dobrym cappuccino i ulubioną gazetą w ręce. 10 minut relaksu i człowiek wraca do mopa niczym nowonarodzony! Dodatkowo okres jesienno-zimowy daje nam szaroki wybór smaków wśród napojów. Tylko w tym sezonie spotkamy się z piernikową kawą, Chai Latte, Spiced Orange Latte oraz wieloma wariacjami orzechowymi. Za tymi smakami tęskno latem, więc warto korzystać, póki mamy ich pod dostatkiem! Zimowe herbaty, mimo że możemy odtworzyć w cieplejsze dni, nie będą wtedy smakowały tak samo, daję słowo. Imbir, pomarańcza, goździki, cynamon, miód - to obowiązkowi goście każdego chłodnego wieczoru. Tego typu napoje świetnie nas rozgrzeją i dodadzą energii do dalszej walki z firankami. Taki umilacz jest wyjątkowo smaczny i warto osłodzić nim ten gorzki czas Wielkiego Świątecznego Sprzątania.

Zadbaj o tło

To może wydawać się dziwne, wiem. Ale czas ucieka mi o wiele szybciej i przyjemniej, gdy skupiam się na czymś innym. Tak jak w przypadku muzyki, tylko tym razem stawiam na innego rodzaju klasyki. Są to filmy, które uwielbiam - lekkie, przyjemne, najlepiej z odrobiną humoru; takie, do których najchętniej wracam. Kiedy muszę prasować lub ścierać kurze, włączam coś, czego dawno nie widziałam i dzięki temu przeżywam swoją ulubioną historię na nowo, nie tracąc przy tym żadnego wątku, ponieważ już je znam. Moimi kandydatami do tytułu Najlepszy Umilacz są: Pretty Woman, Titanic, Wciąż ją kocham, Cztery wesela i pogrzeb, Cztery gwiazdki, Last Minute, Kevin sam w domu (kto tego nie kocha?!).  Uwielbiam słyszeć w tle uroczy śmiech Julie Roberts albo donośny krzyk małego Macaulay'a Culkina. Tego typu detale sprawiają, że od razu się uśmiecham i żadne prasowanie mi nie straszne! Naszym tłem może być cokolwiek - ulubiony film, coś co akurat leci w telewizji (świąteczny czas to okres przyjemnego kina, więc warto z niego korzystać), przypomnienie sobie serialu, gdy na kolejny sezon znów przyszło nam czekać rok albo po prostu nadrobienie kilku odcinków. Tak jak w przypadku muzyki - im bardziej spersonalizowane, tym lepsze. 

Oto trzy główne prawdy wiary w przyjemne sprzątanie. Dzięki nim umilam sobie każdą katorgę i czerpię z niej tyle radości, ile tylko mogę. Świąteczne obowiązki zawsze przygniatają swoim ciężarem, ale może dzięki moim radom uda Wam się je udźwignąć z lekkością i uśmiechem. Tego życzę Wam, jak  i sobie, bo właśnie włączam moją ukochaną Whitney na fulla i uciekam do moich okien!

Średnia

0.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

23 maj 2018
12 czerwiec 2019

Komentarze