Oczami matki

09 grudzień 2017
Katarzyna Bieńkowska

Pytanie, czy wesele powinno być tylko dla dorosłych czy również dla dzieci, pewnie długo pozostanie bez odpowiedzi. Najczęściej młodzi mają na ten temat inne zdanie niż rodzice z obu stron i już konflikt gotowy. Bo dzieci tylko przeszkadzają, bo biegają pod nogami, ale co powiedzą ich rodzice jak nie zostaną zaproszone... A co ci rodzice z dziećmi zrobią, jak zaprosicie bez dzieci, to połowa gości nie przyjdzie... A co ludzie powiedzą, wesela zawsze były z dziećmi, komu tu teraz dziecko zostawić. Wymieniać można w nieskończoność... a to tylko punkt widzenia „organizatorów” wesela, a gdzie opinie rodziców tych maluchów? Tu, oczywiście, również brak zgodności... i być może moja opinia (nie może, a na pewno!) zostanie skrytykowana...

Ale powiem Ci coś, jako matka... Kiedy zaprosisz mnie bez dziecka, z marszu rozwiążesz mój dylemat. Tak, przyznaję, że jestem w tej doskonałej sytuacji, że mam rodziców oraz teściów w zasięgu 30km, ale nawet gdybym nie miała, to pewnie szukałabym innego rozwiązania, byle tylko bawić się z mężem, a nie kilkulatkiem. Nie oszukujmy się, wesele z dzieckiem oznacza tańce w kółeczku, szukanie rozrywki dla malucha, rysowanie w kącie przy stoliku, nie mówiąc o tym, że oprócz kopertówki muszę mieć torbę-worek wypełnioną zabawkami i ubraniami na zmianę, a zamiast szpilek powinnam mieć na nogach tenisówki. Naprawdę chcesz mi to zrobić?!

Zaproś mnie z mężem, żebym nie musiała wymyślać powodów, by podrzucić komuś dziecko. Zdecyduj za mnie i oszczędź mi karcących spojrzeń rodziców lub teściów, nie zmuszaj mnie do tłumaczenia się ze swojej decyzji, jakbym miała kilka lub kilkanaście lat i nie posłuchała rodziców. Pozwól mi z czystym sumieniem wypić za Wasze zdrowie, zrobić sobie zdjęcie w czystej sukience, na której nie ma odcisku tłustej łapki, daj mi zatańczyć z mężem przytulańca! A najlepiej pozwól mi tańczyć do rana, potem już na bosaka i przez chwilę poczuć się jak lata świetlne temu, gdy nie miałam dziecka i mogłam być nieodpowiedzialna i szalona. Z dzieckiem nie mam na to szans, a przyjęcie dla mnie zakończy się w najlepszym przypadku o północy, gdy dziecko zaśnie mi na rękach. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że nie dotrwam do oczepin, bo sama padnę ze zmęczenia i gdy minie pora dobranocki ucieknę do domu.

To tylko chwila zapomnienia, a (uwierz!) moje dziecko będzie się cudownie bawiło na nocowanku u dziadków! Podejrzewam, że nawet lepiej niż na weselu, bo jakby na to nie patrzeć jest to impreza głównie dla dorosłych, a ja przecież mogę udawać, że nie wiem, o której dziecko poszło spać, że na kolację zjadło lody i wcale się nie wykąpało. W końcu u dziadków można wszystko!

Zanim posypie się lawina krytyki dodam, że oczywiście są rodziny, które nie mają innego wyjścia i ich decyzja wygląda następująco: albo zabieramy dziecko, albo nie możemy iść na wesele. Nie odbierajmy im tej przyjemności, w końcu to nie jest tak, że w drzwiach ustawisz ochroniarza, który nie wpuści nikogo bez dowodu osobistego! Zapraszając gości na swój ślub chcesz by z Tobą byli, mniejsze znaczenie ma czy z dzieckiem, czy bez. Ale jeśli ktoś ma możliwość „podrzucić” komuś swoje potomstwo to na pewno chętnie z tego skorzysta i będzie się bawić do rana!

Średnia

4.2

Oceń mój artykuł

Zobacz także

16 grudzień 2018
18 czerwiec 2019

Komentarze

Przepraszam ale mam inne zdanie. Jeżeli mamy dziecko to dlaczego mamy zabierać mu zabawe i nowe doznania.? Na każdą okazję staramy sie zabierać ze sobą Ale. Jest szczęśliwa. Chce stworzyć jej model rodziny gdzie traktuje sie dziecko jak dorosle i jest sie z nia fer. A nie kiedy przeszkadza wysyla sie dla dziadków. Skoro tak postępujes, to po co Ci dziecko. Oszczedzilabys sobie kłopotów gdybyś nie miala dziecka. A zawsze na wesele możesz z kims przyjechać. Kto będzie w pokoju z dzieckiem. Ja spotykalam sie w przypadkami ze byly specjalnie uszykowane 2 pokoje dla dzieci i byla w nim niania. Jakis problem? Zaden
~Monika 09 grudzień 2017 21:59 odpowiedz
Jaki problem?? Pieniądze! W większości sal weslnych dzieci tylko do 3 roku życia są bezpłatnie... Ja np nie mam zamairu płacić za dzieci, które tylko sprawiają problemy, sama też na tego typu zabawę dzieci bym swoich nie wzieła
~Pata 11 styczeń 2018 23:54
Już we wstępie zaznaczyłam, że posypie się krytyka, ale to dobrze, w końcu o reakcję chodzi... Nie napisałam nigdzie, że dziecko mi przeszkadza i nie taka była moja intencja, ja akurat spędzam z dzieckiem 24 godziny na dobę przez cały tydzień i uważam, że jeśli spędzi kilka godzin z dziadkami to nic mu się nie stanie. Ale wszystko zależy od dziecka! Jedno się dobrze bawi, inne wręcz przeciwnie. Dużo też zależy od wieku - naprawdę uważasz, że dwulatek dobrze się bawi na weselu, gdzie nie ma innych dzieci? i co w sytuacji, gdy w sobotę rano musisz jechać kilka godzin na wesele, a w niedzielę przed południem wracać do domu? Myślisz, że dziecko ma ochotę spędzić 4 godziny w samochodzie, potem godzinę w kościele i do rana na przyjęciu, by rano znowu spędzić kilka godzin w samochodzie? Dla dorosłego to męczące, a co dopiero dla kilkulatka... Ale przecież decyzja zawsze należy do rodziców, nikt nie zabroni Ci zabrać ze sobą dziecka...
~Katarzyna 13 grudzień 2017 19:44