Wyjście z kościoła po ślubie

02 sierpień 2018
Joanna Brodzicka

Wyjście z kościoła zaraz po ślubie – tych kilka minut pamięta się przez całe życie. Państwo Młodzi w euforii, oplątani grubą nicią szczęścia.

Do tego momentu również warto się przygotować, aby był najpiękniejszy i jedyny w swoim rodzaju, a uroczysta chwila nie zamieniła się w mało sympatyczne przepychanki...

Z jednej strony jest to piękny moment, a z drugiej – wielkie zamieszanie. Goście tłoczą się i prześcigają, kto wybiegnie pierwszy. Tak istotny moment wyjścia z kościoła po ślubie przypomina niejednokrotnie wyścig – kto pierwszy, ten lepszy. Młodzież i druhny rozdzielają zadania – kto rzuca ryżem, pieniążkami, a komu przypadnie rola zbierania prezentów i kwiatów od Pary Młodej. Fotograf pokrzykuje, dyryguje zgromadzonymi. Wielkie zamieszanie, w środku którego znajdują się zagubieni Państwo Młodzi. Czar związany z uroczystym wyjściem z kościoła pęka jak bańka mydlana na wietrze...

Nierzadko widzimy majestatycznie kroczącą parę w otoczeniu rozanielonych oczu zgromadzonych gości. Zazdrościmy powolnego spaceru wzdłuż głównej nawy kościoła. Marzy nam się ten moment przez wiele miesięcy. Jednak, aby wyglądał jak z naszych snów, musimy się do niego solidnie przygotować. Organizacja odgrywa tu kluczową rolę.

Jako gospodarze wesela, musicie ustalić jaki scenariusz Wam odpowiada. Czy goście mają zgromadzić się przed kościołem i w momencie, kiedy otworzycie główne drzwi będą głośno wiwatować i obsypywać Was ryżem, na wzór amerykańskiego filmu? Czy zdecydujecie się na drugi wariant – piękny marsz w takt wzruszającego akompaniamentu organów lub specjalnie zamówionej na ten moment utalentowanej skrzypaczki, a goście będą trwać w oczekiwaniu i oprowadzać Was wzrokiem i uśmiechami do wyjścia.

Im więcej szczegółów przekażecie swoim świadkom, rodzicom, druhnom i najbliższym, tym bezproblemowo, bez stresu, zrealizujecie obrany scenariusz. Jeśli dodatkowo fotograf i kamerzysta zostaną poinformowani o Waszych planach, sukces macie murowany. Zwykle to właśnie osoby fotografujące wiodą prym, za którym podąża tłum gości.

Warto pomyśleć o dodatkowych ważnych aspektach tego ważnego momentu. Ustalcie, czy jesteście zwolennikami tradycyjnego ryżu i drobnych pieniążków, które symbolizują dostatek na drodze Waszego przyszłego życia. Jeśli marzy Wam się bardziej spektakularny efekt, możecie pokusić się o inne ciekawe pomysły – białe gołębie wypuszczane przez Was w powietrze, wielki sznur balonów wypełnionych helem pędzący ku niebiosom, a może rój motyli wylatujących z pudełka? Opcji jest naprawdę sporo!

Ciekawy efekt to koszyczki pełne białych płatków drobnych kwiatów, które możecie zamówić w kwiaciarni, a którymi druhny obsypią Was, zaraz po wyjściu na plac przykościelny. Pięknie wyglądają bańki mydlane, które puszczane są ze specjalnego generatora. Dodatkowo najmłodsi uczestnicy ślubu mogą posiadać swoje małe fontanny do puszczania baniek, dzięki czemu, nie będzie brak wesołych dziecięcych śmiechów.

Nie zapomnijcie również o kwestii samochodu. Nie wypada, aby Para Młoda została sama pod kościołem, a goście tłocznie wsiadali do autobusu. Wy jako pierwsi powinniście elegancko wsiąść do swojej limuzyny i odjechać. Dopiero za Wami wyruszają pozostali.

Im lepiej się przygotujecie do opuszczenia kościoła i przekażecie swoje zamierzenia najbliższym, tym więcej wspomnień, mniej rozczarowań i nerwów. Naprawdę niewiele trzeba, aby Wasze wyjście z kościoła po ślubie było jak z bajki.

A Wy macie już opracowany scenariusz na ten moment? :)

Średnia

4.5

Oceń mój artykuł

Zobacz także

26 kwiecień 2019
09 listopad 2019

Komentarze