Rozmowa z właścicielem atelier Miu Piu - Szymonem Kowalskim

18 październik 2017
Magdalena Magdziarz

Szymon Kowalski - pełen pasji, kreatywny i przedsiębiorczy właściciel Miu Piu Concept Store. Jego świetny gust i sympatyczna osobowość sprawiają, że przyciąga rzesze klientek do swego atelier. Miu Piu to miejsce szczególne na mapie Katowic. Tu dzieje się magia: bajeczne suknie ślubne, ponętne kreacje na wieczorowe wyjście, czy zwiewne sukienki koktajlowe są znakiem rozpoznawczym butiku. Nawet najbardziej wymagająca kobieta znajdzie tu odpowiedź na swoje modowe potrzeby.

Miło mi, że mogę przeprowadzić tę rozmowę. Miu Piu znam od początków jego powstania, z zaciekawieniem śledzę rozwój tego miejsca. Pragnę serdecznie pogratulować sukcesu Panie Szymonie. Zdradzi Pan jak tego dokonał?

Sukces jest pojęciem bardzo względnym, niewątpliwe trudnym do zdefiniowania. To, że marka Miu Piu nieustannie się rozwija jest dla mnie powodem do zadowolenia. Gdybym miał wymienić czynniki za ten rozwój odpowiedzialne, na pierwszym miejscu wymieniłbym upór, którego mi nie brakuje, a potem kolejno: determinację, pasję, sporo odwagi i pracowitość. Na zewnątrz widać tę kolorową, nieco iluzoryczną część opowieści. Kulisy nie są już tak bajkowe, choć bez wątpienia kocham je najbardziej. To są sprawy, które traktuję bardzo serio. Krok po kroku spełniam swoje marzenie. Ono nieustannie ewoluuje i nabiera nowych kształtów.

Nie ukrywam, że najbardziej ciekawi mnie kwestia kreacji ślubnych. Rozumiem, że to autorskie projekty, których Panny Młode nie spotkają w pierwszym lepszym salonie?

Zgadza się. Nasze suknie każdorazowo powstają jako indywidualne projekty, szyte od podstaw na miarę, z możliwością dowolnej personalizacji. Ta swoboda przy tworzeniu projektu jest czymś, co wyróżnia atelier Miu Piu. Nic nie jest z góry narzucone, a Klientki bardzo cenią sobie naszą elastyczność.

A jak wygląda proces tworzenia takiej sukni od A do Z?

Proces tworzenia rozpoczyna się od bardzo dokładnego poznania potrzeb naszych Klientek. Wysoko cenię sobie bezpośredni kontakt i rozmowę, dlatego zawsze uczestniczę w konsultacjach, by nieco skrócić dystans, ale też by pokazać, że to, co tworzę, ma pewną wartość dodaną. W kameralnej atmosferze zupełnie inaczej podejmuje się decyzje, bez pośpiechu, z życzliwym doradztwem.

Pierwsza konsultacja połączona jest z prezentacją aktualnych modeli sukien, rodzajów tkanin, koronek, aplikacji oraz możliwych rozwiązań konstrukcyjnych. Wszystkie suknie można przymierzać. Rezerwujemy wystarczającą ilość czasu, aby uczynić tę wizytę maksymalnie komfortową.

Kolejne wizyty to przymiarki, w trakcie których obserwujemy proces powstawania sukni, nadal mając możliwość wpływania na jej ostateczny kształt. Najbardziej pracochłonne modele wymagają 40, a nawet 50 godzin ręcznego zdobienia czy wyszywania. Z całą pewnością nie są to produkty masowe.

I to kolejny fakt wart podkreślenia. Jako jedyny concept na śląsku oferujemy ekskluzywną usługę door-to-door polegającą między innymi na tym, że przymiarki odbywają się także w domach klientek w dogodnym dla nich terminie. Wzbijamy się na zupełnie nowy standard usług i jesteśmy w stanie sprostać oczekiwaniom najbardziej wymagających odbiorców.

Przyznam, że jestem fanką zdobionych sukni typu princessa, ale model ALLETANTE urzekł mnie od pierwszego wejrzenia. Czy takich bestsellerów jest więcej w bieżącej kolekcji?

Model Alletante (z włoskiego: powabna) zajmuje szczególną pozycję w aktualnej kolekcji. Klientki pokochały go natychmiast. Jest to również jeden z moich ulubionych modeli i niezwykle cieszy mnie tak ciepłe jego przyjęcie. Bestsellerów jest naturalnie więcej. Warto wymienić Cortinę białą i tę barwną, szytą z najpiękniejszych włoskich żakardów. Cudownie mieniący się model Incanto - niezwykle bogato zdobiony kryształkami i mnóstwem płatków kwiatowych z efektem 3D , a także stale zyskującą na popularności suknię Clementine. Kolejne nowości są już w przygotowaniu i niebawem ujrzą światło dzienne.

Widziałam piękne sesje zdjęciowe, pokazy na zgrabnych modelkach oraz ponętne suknie na manekinach. Pojawia się zatem pytanie, czy Miu Piu wychodzi naprzeciw także Pannom Młodym plus size? Jakie rozwiązania oferujecie takim kobietom, które na ślubnym kobiercu pragną stanąć pełne pewności siebie, piękne i radosne?

Z jednakową dbałością podchodzimy do tworzenia sukni w każdym rozmiarze. Posiadamy w ofercie fasony, które doskonale sprawdzają się w wariancie plus size. Kluczowym jest zapewnienie przyszłej Pannie Młodej maksimum komfortu, wydobycie oczywistych atutów i ukrycie drobnych mankamentów. Czasami naprawdę niewielka modyfikacja kroju zmienia tak wiele, że uśmiech Klientki jest jakby naturalną konsekwencją naszych zabiegów. Detale mają znaczenie! W ostatniej kampanii wizerunkowej kreacje ślubne i wieczorowe w przepięknej mediolańskiej scenerii zaprezentowała modelka w rozmiarze 40, przepiękna Aleksandra Śleziak. Udowadniamy, że w sukniach Miu Piu można wyglądać znakomicie bez względu na rozmiar.

Na zakończenie podpytam, czy jakaś Panna Młoda szczególnie zapadła Panu w pamięci? A może przydarzyła się jakaś nietypowa sytuacja podczas ślubnych przymiarek?

W swoim atelier mam przyjemność gościć naprawdę cudowne osoby. Każda z nich jest indywiduum, każda wnosi w moją codzienność takie spektrum emocji, że nie sposób o wszystkich wspomnieć. Moja relacja z Klientką polega zawsze na doradzaniu (nie sprzedawaniu) oraz przeprowadzeniu przez proces wyboru wymarzonej kreacji w sposób jak najbardziej przyjemny. Zadowolona Klientka to dla mnie największa nagroda. Autentyczna i niekłamana frajda z wykonywanego zawodu.

A jeśli już o zadowolonych Klientkach mowa, to prawdziwym zaskoczeniem było dla mnie zaproszenie przez jedną z nich na swój włoski ślub. Pięciodniowe przyjęcie połączone z wieloma towarzyszącymi atrakcjami to zupełnie nowe i ciekawe doświadczenie, a także okazja do nieplanowanych wakacji, na które wciąż brak mi czasu. (Serdecznie pozdrawiam Panią Joannę!)

Bardzo dziękuję za ten wywiad. Myślę, że czytelniczkom Pana suknie także zawrócą w głowie :)

Średnia

4.4

Oceń mój artykuł

Zobacz także

09 styczeń 2018
07 lipiec 2020

Komentarze