2 metody na poradzenie sobie z niepokojem

19 czerwiec 2020
Anna Żaczek

Czy zdarzyło Ci się, że nie uczestniczyłeś w jakiś wydarzeniach z obawy, że to przerośnie Twoje możliwości, albo ze strachu, że coś złego może się Ci się wówczas przydarzyć?

Jeśli powiesz - miało to miejsce, ale rzadko -  to nie przejmuj się tym bardzo, ale jeśli to się powtarza zbyt często, wówczas poszukaj przyczyn. Niepewność i niepokój towarzyszący nam w codziennym życiu jest stanem normalnym.

Cechą charakterystyczną niepokoju jest niesprecyzowany dyskomfort psychiczny powodujący nadmiar myśli i wyobrażeń wokół jakiegoś tematu. Niepokój oczekiwania sprawia, że w naszych myślach przygotowujemy najgorsze scenariusze, niestety wielokrotnie powtarzające się sytuacje  prowadzą do notorycznego lęku – stanu o wiele silniejszego z głębszymi konsekwencjami dla ogólnej kondycji psychofizycznej.

Czy możemy przerwać ten natłok myśli? Jak sobie radzić z niepokojem, aby nie przerodził się w fobię lub obsesję ?

Tak naprawdę rzeczywistość nigdy nie jest tak przerażająca, jak nam się wydaje

Dosyć często doświadczamy niepokoju o drugą osobę lub o różne inne sytuacje dnia codziennego. Zamartwiamy się, czy wystarczy nam pieniędzy na remont, czy zrealizujemy plany wakacyjne, czy nic złego nas nie spotka podczas wyjazdu, czy uda się zorganizować ślub i wesele, tak aby pozostało w pamięci jako najwspanialsza impreza. Sen z powiek spędzają również myśli, czy partner/partnerka jest nam wierna, czy wróci na czas z pracy, czy nie zapomni o liście zakupów wręczonej rano przed wyjściem do pracy.

Sprawy przeróżnej wagi, ale zajmujące wiele myśli. Na ogół mijają bez śladu, kiedy skonfrontujemy je z rzeczywistością, okazuje się najczęściej, że to tylko nasza wyobraźnia spiętrzyła nasze złe myśli.

Jeśli dręczą Cię nieustannie niepokoje, zastanów się, jak często to się zdarza. Dobrym sposobem jest wynotowanie takich sytuacji, a następnie uświadomienie sobie, ile się traci i jakie wydarzenia w wyniku złego fantazjowania. Warto umieć odróżnić zwykły niepokój, który wynika tylko z tego, że masz doświadczenie i potrafisz przewidzieć niektóre konsekwencje od tego, który paraliżuje wszelkie działanie i może być toksyczny dla Twojego otoczenia, a przede wszystkim dla osób, które kochasz.

Omijajmy pesymistów!

Osoby podatne na stres z pewnością niepokoją się częściej. Badania szwedzkich naukowców wykazały, że statystyczny Szwed niepokoi się około 20 godzin tygodniowo, co stanowi dosyć długi czas, który mógłby wykorzystać na inne i przyjemniejsze stany, np. jak radość z dnia codziennego.

Polacy również mają wiele skłonności do nadmiernego zamartwiania się, czasami nieistotnymi sprawami.

Na pewno spotykacie na swojej drodze pesymistów, którzy nie dość, że sami mają problem z własnymi odczuciami, to swój niepokój sieją naokoło siebie. Wśród notorycznych malkontentów można spotkać również hipochondryków, którzy zamartwiają się swoją kondycją fizyczną i psychiczną, a każda uwaga na temat zdrowia przyprawia ich o przysłowiowy ból głowy. Przyznacie, że nie bardzo lubimy takie osoby, wręcz uciekamy od nich, ponieważ one zagrażają naszej żywotności i poczuciu zadowolenia.

Dlaczego miałbym/ miałabym się niepokoić czymś, co się jeszcze nie zdarzyło?

Gdy Twoje obawy dotyczące przyszłości nadmiernie Cię niepokoją, wymyślasz dziesiątki powodów lub sytuacji, które mogą wpłynąć na niezrealizowanie Twoich celów, a przy tym myśli powodują brak snu lub inne przykre dla zdrowia niespodzianki...

Spróbuj następującego sposobu:

  • Zadaj sobie pytanie, w jakim stopniu prawdopodobny jest scenariusz, który sobie wymyśliłeś/wymyśliłaś?
  • Czy Twoje wyobrażenie ma realne podstawy, by się spełnić?
  • Czy Twoje prognozy są adekwatne do tego, co może się wydarzyć?

 

W wielu przypadkach, jeśli szczerze odpowiesz sobie na pytania, okaże się, że Twoje obawy są nieuzasadnione i coś, co siedzi w Twojej głowie, nigdy się nie może wydarzyć.

Jak pozbyć się irracjonalnego niepokoju?

Metoda 1

Znacie zapewne z literatury lub filmu Scarlett O’Harę i jej słynną, ciągle powtarzaną kwestię – „Nie mogę już o tym teraz myśleć. Jeśli choć przez chwilę jeszcze będę się nad tym zastanawiać, to zwariuję. Pomyślę o tym jutro”.
Proponowana metoda okiełznania niepokoju przypomina takie działanie. Gdy w ciągu dnia ogania Cię obezwładniający niepokój, powiedz sobie – „Pomartwię się tym wieczorem”. Kolejny krok to wyznacz sobie konkretną godzinę, np. 22.00 -22.10. Gdy nadejdzie Twój czas niepokoju i zechcesz rozprawić się ze swoimi obawami, może okazać się, że niektóre są już nieaktualne. Pomaga w takich sytuacjach zwykły notes.

Zanotuj na kartce, co Cię niepokoi:

  • Zapisz, co możesz zrobić, aby zminimalizować Twój problem;
  • Zaplanuj czas/ datę, kiedy się do tego zabierzesz;
  • Dopilnuj, aby wykonać swój plan zminimalizowania problemu.


Metoda 2

W tej metodzie pomocna będzie Twoja wyobraźnia, która do tej pory przynosiła więcej zła niż korzyści. Kiedy przygnębiające myśli nie dają Ci spokoju, usiądź wygodnie. Wyobraź sobie, że siedzisz nad rzeką, do wody spadają duże liście klonu, które porywa nurt. Wyobraź sobie, że twoje niepokoje leżą na liściach i odpływają wraz z nurtem rzeki.

Sprawdź, która z opisanych metod sprawdzi się najlepiej w Twoim przypadku i podziel się ze mną refleksjami. Podejmij wyzwanie tym bardziej, jeśli boisz się o to, czy na czas zdążysz z przygotowaniami ślubno-weselnymi, a już koniecznie, czy podołasz małżeństwu!

Średnia

0.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

19 wrzesień 2018

Komentarze