Co naprawdę zawiera cena menu weselnego?

25 marzec 2018
Karolina Kosmala

Przystawka, zupa, danie główne, deser, tort, zimna płyta, ciasto, pierwsza kolacja, druga kolacja, trzecia kolacja. A to wszystko w zaledwie kilkanaście godzin. Dużo. Za dużo.

Zanim jednak zacznę namawiać Was na minimalistyczne menu, pochylmy się nad tym, co w swej standardowej ofercie mają domy weselne.

Przeanalizowałam ofertę ślubną w 6 miejscach, składało się na nią 11 różnych menu w cenie od 188 do 340 zł i dzisiaj przedstawię Wam niektóre stąd płynące wnioski. Nie wymieniam nazw restauracji, ponieważ nie chcę napisać „artykułu sponsorowanego”, a jedynie wskazać, na co należy zwrócić uwagę, żeby dostać to, czego naprawdę oczekujecie, w możliwie korzystnej cenie.



Czy taniej na pewno znaczy mniej i gorzej? Niekoniecznie. Czy drożej znaczy lepiej i smaczniej? Nie zawsze. Przypomnę najważniejszą myśl poprzedniego artykułu: sprawdźcie wszystko na własnym żołądku. W dniu Waszego wesela jedzenie nie będzie lepsze, a obsługa sprawniejsza niż w dniu, kiedy anonimowo przyszliście wypróbować daną restaurację.

Na początek sprawdźmy, jakie są różnice w liczbie dań pomiędzy poszczególnymi ofertami w podobnej cenie. Wzięłam pod uwagę 4 menu za około 190 zł. Między najskromniejszym a najbogatszym jest prawdziwa przepaść, zobaczcie sami:

*Dania główne: liczby oznaczają kolejno liczbę mięs, dodatków i surówek do wyboru.

Za 190 zł możemy dostać obiad z trzech dań z deserem, dwie kolacje i zimną płytę; w tej samej cenie w innym miejscu można dodatkowo mieć jeszcze ciasta oraz zimne i gorące napoje, a w najbogatszej wersji napoje, ciasta, tort i trzecią kolację (ale bez przystawki). Wygląda podejrzanie i sama pomyślałabym, że moje Menu 3 pewnie nie jest najsmaczniejsze, ale tak się składa, że miałam okazję brać udział w imprezie (chociaż nie weselu) w tamtym miejscu i było pysznie.

Jaki wniosek? Oczywiście ceny zależą od wielu czynników, innych niż chęć naciągnięcia Pary Młodej, skołowanej przygotowaniami do ślubu i porównywaniem tysiąca propozycji menu, jednak widać, że skoro mimo różnicy kilku pozycji menu restauracji nadal opłaca się przygotowywać wesele, pole do negocjacji w miejscu, w którym początkowo proponuje Wam się dość niewiele, jest bardzo duże. Skorzystajcie z tego. W najgorszym razie zapłacicie wyjściową cenę za wyjściową propozycję, w najlepszym dostaniecie jedno lub dwa dania dodatkowo, nie płacąc za nie.

Drugi aspekt, na który dobrze zwrócić uwagę, to różnice między tańszymi i droższymi menu. Zazwyczaj nie polegają one na liczbie serwowanych dań (z wyjątkiem może bogatszej zimnej płyty), chodzi raczej o użycie produktów, które uchodzą za bardziej luksusowe, spójrzcie sami:



Czy wobec tego warto wydawać 60 zł więcej od osoby, aby goście mogli zjeść łososia zamiast pasztetu albo kaczkę zamiast rolady? Nie ma dobrej odpowiedzi. Dobrze przygotowana rolada może być więcej warta niż kiepska i twarda kaczka. Dobre lody, chociaż z pudełka, smaczniejsze niż panna cotta, do której dodano za dużo żelatyny (a o to nietrudno). Wszystko zależy od Waszych oczekiwań i gości, których podejmujecie. Mało kto z nich będzie myślał o tym, że dostał indyka zamiast cielęciny, bo chcieliście oszczędzić. Raczej po prostu zje obiad, który zostanie mu podany. Jeśli wesele jest małe, co prawdopodobnie oznacza, że rzeczywiście dobrze znacie wszystkich zaproszonych, wtedy może warto pozwolić sobie na bardziej wystawne menu, chociaż relatywnie droższe, bo restauracje często gwarantują cenę od określonej liczby gości.



Pamiętajcie, że „proponowane menu” są propozycjami nie tylko z nazwy - poszczególne pozycje można w nich wymieniać, niekoniecznie narażając się na wzrost ceny. Jeszcze raz moja uniwersalna rada: nie zapytasz, nie dostaniesz. Spróbujcie, a zdziwicie się, ile rzeczy otrzymacie tylko dlatego, że o to poprosiliście! To tyczy się nie tylko przygotowań do wesela :)

A następnym razem opowiem trochę o gratisach, dorzucanych do weselnych menu i ile naprawdę są warte...

Średnia

5.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

Komentarze