Szycie sukni ślubnej na miarę - czas, wybór krawcowej, wady i zalety

30 listopad 2018
Dominika Zięba

Suknia ślubna spędza sen z powiek niejednej Pannie Młodej. Szyć czy kupować – to częsty dylemat i każda z tych opcji ma równie duże grono zwolenników, jak i przeciwników.

Jeśli trafiłyście tutaj to znak, że już podjęłyście decyzję i czas przejść do konkretów. Kiedy szyć suknię ślubną i o czym należy pamiętać?

Może to dość przewrotna odpowiedź, ale odnoszę wrażenie, że pytanie kiedy? w pierwszej kolejności powinno zostać zastąpione pytaniem pod jakim warunkiem?. Mam na myśli wyobraźnię, która pozwoli Wam z pomocą dobrej krawcowej stworzyć swoja wymarzoną i niepowtarzalną kreację. Zakładam, że to jest Waszym celem, a nie bezrefleksyjne kopiowanie pomysłów innych projektantów. Głęboko wierzę w to, Panny Młode coraz częściej decydują się na szycie sukni ślubnej z potrzeby stworzenia czegoś wyjątkowego, niepowtarzalnego, SWOJEGO.

Szycie sukni ślubnej - od czego zacząć?

Szycie na miarę staje się coraz popularniejsze nie tylko w przypadku Panien Młodych, ale również wśród osób, które szukają oryginalnych rozwiązań i cenią sobie najwyższą jakość. Warto jednak odpowiednio przygotować się zanim podejmiecie decyzję o szyciu wymarzonej sukni. Poniżej znajdziecie mały przewodnik i wiele wskazówek, które pomogą Wam zgłębić ten temat i być może ułatwią podjęcie decyzji.

Krok pierwszy – rozpoznanie terenu, wady i zalety szycia sukni ślubnej


ZALETY: niepowtarzalny i oryginalny fason, nie do podrobienia
WADY: ryzyko niedopasowania fasonu do sylwetki


Czas operacyjny tego przedsięwzięcia to przynajmniej 6 miesięcy. Poszukiwania sukni ślubnej, niezależnie od tego, czy będzie to kreacja z salonu czy szyta na miarę, zazwyczaj poprzedza wnikliwy internetowy research. Panny Młode szukają inspiracji przeglądając prace projektantów z całego świata, powoli budując w głowie wizję swojej wymarzonej sukni. Niesie to za sobą pewne ryzyko, o którym często zapominamy. To, czy dany fason będzie korzystnie prezentował się na sylwetce jest kwestią bardzo indywidualną. Wielokrotnie dopiero w salonie mody ślubnej, gdzie macie możliwość przymiarki dziesiątek różnych modeli okazuje się, że Wasze wyobrażenia i plany zmieniają się o 180 stopni. Co jeśli w wymarzonej rybce bliżej Ci do… wieloryba niż ponętnej syreny?

Świadomość swoich atutów i niedoskonałości na pewno okaże się w tym przypadku bardzo pomocna, jednak nie zapominajmy, że suknia ślubna to dość specyficzna forma odzieży, która rządzi się swoimi prawami. I często bywa dla figury bezwzględna, niestety.

Z tego powodu w zdecydowanej większości przypadków przyszłe Panny Młode w asyście mamy i koleżanek swoje pierwsze kroki kierują do salonów, aby zrobić rozpoznanie terenu. I nie byłoby w tym nic złego (przecież zawsze taka wizyta może skończyć się szczęśliwym zakupem), gdyby nie fakt, że robienie ukradkiem zdjęć (aby później skopiować projekt u krawcowej) mimo zakazu fotografowania jest czasem całkiem zabawne dla obserwujących, ale w gruncie rzeczy słabe i nieeleganckie.

Krok drugi – wybór krawcowej


ZALETY: wykwalifikowana i doświadczona krawcowa potrafi zdziałać cuda za zdecydowanie mniejsze pieniądze niż renomowany salon
WADY: znalezienie dobrej krawcowej często graniczy z cudem, a terminy realizacji są dość odległe – trzeba wziąć to pod uwagę i odpowiednio wcześniej rozpocząć poszukiwania

Jeśli wydaje się Wam, że błyszczący napis ATELIER na drzwiach pracowni w wielkim mieście zagwarantuje najwyższą jakość wykonania i profesjonalizm, w przeciwieństwie do maleńkiego zakładu krawieckiego w Koziej Wólce, to jesteście w wielkim będzie. Nie tędy droga. W tym przypadku najlepiej sprawdza się ,,marketing szeptany’’ – jeśli Kasia, Zosia i Marysia słyszały o świetnej krawcowej w okolicy to coś jest na rzeczy.

Kiedy wybierzecie się do takiej pracowni warto od razu przedstawić krawcowej swoje oczekiwania. Wypytajcie o wszystko i pooglądajcie prace. Jeśli złapiecie dobry kontakt to współpraca będzie przebiegała znacznie łatwiej. Bez wątpienia od razu rozpoznacie, czy sugestie dotyczące Waszych pomysłów to chęć narzucenia swojej wizji czy rady profesjonalisty. Niektórych problemów technicznych (na przykład dotyczących dostosowania materiału do fasonu) nie da się przeskoczyć i efekt takich eksperymentów mógłby być tragiczny w skutkach. Z krawcową należy ustalić wszelkie szczegóły współpracy. W umowie powinny znaleźć się przybliżone daty przymiarek i odbioru sukni. Ustalcie, kto kupuje materiał i w jaki sposób się rozliczycie.

Krok trzeci – przymiarki i szycie na miarę

Pomiarów dokonuje się na docelowej bieliźnie i butach – te elementy garderoby w znaczący sposób zmieniają postawę i proporcje ciała. Na pierwsze przymiarce możecie czuć się nieco zaskoczone – suknia we wstępnej fazie szycia raczej nie będzie przypominała Waszej wymarzonej kreacji. Przerażenie w oczach i nieśmiałe pytania Czy to już tak zostanie? Czy tutaj będzie tak wisieć? Czy to będzie tak odstawać? to raczej norma w krawieckim świecie, kiedy wkraczają do niego zupełnie niezorientowanie w temacie osoby. Dlatego właśnie już na początku wspominałam o wyobraźni, dzięki której przyszła Panna Młoda zobaczy, że z tych pociętych kawałków materiału krawcowa stworzy fantastyczną kreację.

Będziecie miały okazje uczestniczyć w niezwykle ciekawym procesie twórczym – każda kolejna przymiarka będzie zaskakiwać zmianami w wyglądzie sukni. Na tym etapie zgłaszajcie wszelkie wątpliwości i konsultujcie je z krawcową – nie chodzi tutaj o kompletną dekonstrukcję pomysłu, ale modyfikacje, które jeszcze lepiej oddadzą Wasze oczekiwania.

Mam nadzieję, że traficie na fantastyczną krawcową, która uszyje dla Was wymarzoną suknię. To zdecydowanie trudniejsza droga niż zakup gotowego modelu w salonie, jednak warto zaryzykować i cieszyć się niepowtarzalnym i wyjątkowym projektem.

 

Więcej o sukniach ślubnych znajdziesz tutaj:

Suknie ślubne z drugiej ręki
Suknia ślubna last minute
Wymarzona suknia ślubna
Suknia ślubna w kolorze
Tańsza suknia ślubna
Dwuczęściowa suknia ślubna
Suknia na ślub cywilny

Średnia

5.0

Oceń mój artykuł

Zobacz także

13 styczeń 2018
11 październik 2017

Komentarze